Zott broni się przed utratą rynku

Witold Choiński
opublikowano: 1999-04-30 00:00

Zott broni się przed utratą rynku

Szefowie firmy Zott rozmawiali w środę w resorcie rolnictwa o ograniczeniach w eksporcie do Polski jogurtów Jogobella.

Wśród firm sprzedających jogurty na polskim rynku, liczą się tylko Bakoma, Danone oraz Zott — producent jogurtów Jogobella. Każda z polskich mleczarni ma najwyżej po 3-4 proc. jogurtowego rynku, ale ich udział spada. Ostatnio w imporcie jogurtów do Polski przeszkadza wyższe cło.

Prawdopodobnie właśnie o tym rozmawiali w środę z Jerzym Plewą, wiceministrem rolnictwa oraz reprezentantami Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, szefowie niemieckiej firmy Zott, producenta Jogobelli i przewodniczący Niemieckiego Związku Mleczarzy.

Niemiecka firma Zott szybko zdobyła 30 proc. polskiego rynku jogurtów, wypierając z niego głównie niewielkie mleczarnie.

— Po długich staraniach przedstawicieli KZSM i producentów jogurtów, minister rolnictwa podwyższył do 35 proc. cło na importowane jogurty. Utrzymywanie 9-proc. stawki zagrażało większości producentów — mówi Waldemar Broś, szef marketingu KZSM.

Jego zdaniem, podczas rozmów z Zottem Jerzy Plewa uzasadnił przedstawicielom niemieckiej firmy decyzje polskiego rządu.

Jak twierdzi Waldemar Broś, we wszystkich krajach europejskich dopuszczalny udział w rynku importowanego produktu nie może przekraczać 10 proc. W mleczarniach przychody ze sprzedaży jogurtów stanowiły ponad 50 proc. ogółu przychodów. Na skutek ekspansji Jogobelli obroty mleczarni spadły sześcio-ośmiokrotnie. Według szacunków KZSM, mleczarnie straciły z tego powodu aż 400 mln zł.