Szwajcarzy zamierzają sprzedawać polisy w systemie direct
Ponoć dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi. Jednak szwajcarski ubezpieczyciel postanowił zignorować starą prawdę.
Pięć lat temu marka Zurich zniknęła z Polski. Szwajcarska grupa sprzedała Generali cały biznes w Europie Środkowej i Wschodniej. U nas były to towarzystwa ubezpieczeń na życie i majątkowe oraz towarzystwo emerytalne. Według naszych informacji, Szwajcarzy znów chcą szukać zysków nad Wisłą. Pracują nad uruchomieniem sprzedaży polis komunikacyjnych w systemie direct (przez telefon i internet). Centrala giganta udzieliła wymijającej odpowiedzi.
— Postrzegamy Europę Środkową i Wschodnią jako ważne, rosnące rynki. W styczniu 2007 r. powołaliśmy odpowiednią dywizję, która dziś operuje w Austrii, Rosji i Turcji. Szukamy możliwości rozwoju działalności, ale na tym etapie nie wskazujemy konkretnych krajów ani dat wejścia do nich — mówi Sylvia Gaeumann z działu PR Zurich Financial Services.
Coraz ciaśniej
Szwajcarzy szukają ludzi do prowadzenia biznesu. Direct Zurichu działa w Europie pod nazwą Zurich Connect i taką właśnie domenę: zurichconnect.pl ubezpieczyciel ma zarejestrowaną. Zdaniem ekspertów, trafnie wybrali metodę wejścia.
— Wprowadzenie na rynek tradycyjnego towarzystwa byłoby bardzo kosztowne. Direct jest sposobem dużo tańszym — wyjaśnia Marcin Z. Broda, analityk Ogma, firmy monitorującej rynek ubezpieczeń.
Konkurenci witają rywala z otwartymi ramionami.
— Potwierdza to po raz kolejny, że ubezpieczenia direct w Polsce mają przyszłość. Nowy gracz pomoże budować całą, dynamicznie rosnącą, kategorię — tłumaczy Arkadiusz Lew-Kiedrowski, prezes Link4.
Rynek rośnie
Walka o portfele kierowców jest coraz ostrzejsza. Na rynku, wartym w 2007 r. 11 mld zł, walczy 30 firm. Dziewięć już sprzedaje polisy z pominięciem agenta: Allianz, Axa, Benefia, BRE Ubezpieczenia, Commercial Union, Generali, Liberty, Link 4 i MTU, a kolejni duzi gracze się przymierzają: PZU, Ergo Hestia i PTU. Czy znajdzie się miejsce dla Zurichu?
— Każdy nowy gracz musi się jakoś wyróżnić. Musi być powód, dla którego klienci wybiorą jego ofertę, a nie istniejących graczy. Pytanie, jaki pomysł będzie miał Zurich. Dotarcie do klienta też nie będzie łatwe, bo lawinowo rosną wydatki reklamowe ubezpieczycieli — mówi Michał Kwieciński, dyrektor generalny Liberty Direct.
W 2007 r. wartość rynku direct wyniosła 350 mln zł. Wszyscy gracze wierzą, że wkrótce odbiorą tradycyjnym graczom dużo większy kawałek tortu. Liberty Direct prognozuje, że za cztery lata w kanale direct sprzedawane będzie 10-15 proc. polis.
— W tym roku obecne na rynku firmy direct zbiorą co najmniej 0,5 mld zł. Długofalowym celem jest sytuacja z rynku brytyjskiego, gdzie około 40 proc. ubezpieczeń komunikacyjnych sprzedaje się przez kanał direct — informuje Arkadiusz Lew-Kiedrowski.
Rywalizacja będzie coraz ostrzejsza.
— Na razie rynek szybko rośnie i wszyscy gracze wspólnie go budują. W perspektywie kilku lat na rynku pozostanie 3-4 dużych graczy i kilku mniejszych — przewiduje Michał Kwieciński.
— W dłuższym terminie któremuś z graczy noga się powinie — dodaje Marcin Z. Broda.
Trudno oszacować, ile trzeba będzie zbierać, by przetrwać. Pionier rynku Link 4 osiągnął próg rentowności po czterech latach, gdy doszedł do 130 mln zł składki. Teraz poprzeczka ustawiona jest na wyższym poziomie.
— Ze względu na ogromne wydatki reklamowe i spadek cen polis wolumen składki musi być większy, by osiągnąć zysk — mówi Marcin Z. Broda.