Z analizy raportów 126 spółek z IV kwartału 2007 r. (bez banków), jakie już opublikowano, wynika, że większość firm wykorzystała ubiegły rok do zwiększenia sprzedaży oraz zysków. W całym ubiegłym roku, w którym PKB wzrosło o 6,5 proc., wyższymi przychodami pochwaliło się 105 spółek. Wynik operacyjny poprawiły 92 firmy, z czego 82 mogą pochwalić się dwucyfrową dynamiką.
Zsumowane przychody ponad jednej trzeciej
spółek obecnych na giełdzie są wyższe aż o 10,5 proc. niż w 2006 r. Zysk
operacyjny okazał się wyższy o 11,6 proc., a wyniki netto o 14,4 proc. Jeszcze
lepiej wyglądała dynamika w samym IV kwartale. Zysk netto w ostatnich trzech
miesiącach 2007 roku skoczył o 72,5 proc. Jednak trzeba zaznaczyć, że dynamikę
zawyżały zyski KGHM oraz Telekomunikacji Polskiej. Jeśli je pominiemy, to wzrost
wyniesie 44,5 proc.
W 2007 r. trzycyfrową dynamiką przychodów
popisało się kilka firm budowlanych. W tym gronie znalazł się Budopol, Mostostal
Warszawa, PBG oraz Żurawie Wieżowe. Pierwszej ze spółek wyraźnie na zdrowie
wyszło wejście do grupy Ganta. PBG sukces zawdzięcza rozwojowi organicznemu, ale
także aktywności na polu przejęć. Na zlecenia nie może narzekać Mostostal
Warszawa oraz firma kooperująca w branży budowlanej — Żurawie.
Wzrostem przychodów błysnęli także debiutanci.
Najwyższy skok zanotowali Oponeo i City Interactive oraz GF Premium. Dwie
pierwsze osiągnęły także jeden z najwyższych przyrostów zysku operacyjnego.
Wśród debiutantów lepszy okazał się tylko Wielton i Asseco Business Solutions.
Producentowi naczep udało się zwiększyć zysk operacyjny o 383 proc., a dostawca
rozwiązań informatycznych dla przedsiębiorstw o 872 proc. Ale rekordzistą pod
tym względem okazał się Talex, z wynikiem ponad 2000 proc. Tak znaczący wzrost
był możliwy dzięki m.in. rosnącym przychodom ze sprzedaży własnych usług i
oprogramowania oraz kontraktom na dostawy komputerów dla szkół i bibliotek.
Nie wszystkim wiodło się tak dobrze. Toora,
Mediatel czy Energopol pokaźne zyski operacyjne z 2006 r. zamieniły w straty, i
to nie małe. Pierwsza popadła w olbrzymie tarapaty finansowe, drugą obciążyły
koszty zawiązane na przejęcia oraz rezerwy, a w trzecią uderzyła niższa od
planowanej sprzedaż i niższe marże na realizowanych kontraktach. Martwić może
wyraźny spadek zysków Wawela i Sfinksa, które w poprzednich latach przyzwyczaiły
inwestorów do wysokiej, dwucyfrowej rentowności. Po raz pierwszy od giełdowego
debiutu (w 2004 r.) stratą operacyjną rok zamknął Elstar Oils. Wynik jest jednak
obciążony rezultatami spółki zależnej Biopaliwa, która w minionym roku
przygotowywała się do produkcji estrów.
Budownictwo znów zacznie ciągnąć
rynek
W 2008 r. nie będzie raczej kolejnej serii rekordowych
wyników. Może być raczej gorzej niż w minionym. Dużą niewiadomą są wyniki
banków. Zakładam, że raczej dojdzie do ich pogorszenia, co będzie można wiązać z
gorszymi wynikami funduszy inwestycyjnych. Z uwagi na rosnące ceny surowców pod
znakiem zapytania stoją wyniki branży spożywczej. Kolejnym czynnikiem rzutującym
na wyniki będą rosnące koszty pracy i energii.
Kolejny raz lokomotywą wśród branż może okazać
się budowlanka. Unijne fundusze w połączeniu z inwestycjami w kontekście
przygotowań do EURO 2O12 mogą napędzać koniunkturę w tym sektorze.
Mirosław Saj, analityk DnB Nord
Problemy mogą mieć mniejsze spółki
W tym roku spodziewam się spowolnienia gospodarczego (wzrost PKB 5-5,5
proc.). Gdy dochodzi do spowolnienia, to najlepiej radzą sobie duże spółki.
Dlatego nie sądzę, by wyniki dużych firm w 2008 r. były gorsze od tych z 2007
r., choć wiele mówi się na temat pogorszenia rezultatów banków. Nie oczekuję
jednak, by były one gorsze. Raczej spodziewam się w tym sektorze miłych
niespodzianek.
Problemy mogą mieć mniejsze spółki, które mają
mniejszą możliwość dywersyfikacji przychodów. Ale wśród mniejszych firm trafią
się rodzynki, które wykażą się dynamicznym rozwojem. Jeśli jednak sprawdzi się
czarny scenariusz spowolnienia (PKB +4 proc.), to ucierpi na tym większość
spółek.
Marcin Kiepas, analityk XTB
Dynamika ważna, ale ważniejsze tendencje
Wyniki z 2007 r. sygnalizują wzrost kosztów związanych z podwyżkami
płac oraz coraz droższą produkcją. Na razie jednak są one amortyzowane przez
osłabienie dolara. Choć niektóre branże najlepszy okres mają już za sobą, to
wyniki spółek w tym roku nie powinny być złe. Problemem może być tylko coraz
wyższa baza. Dlatego bardziej zwracałbym uwagę na tendencję niż na dynamikę.
Do branż, które mogą rozwijać się najszybciej,
zaliczyłbym sektor usługowy i dóbr konsumpcyjnych. Na poprawę liczę w branży
spożywczej. Nie powinny zawieść spółki surowcowe.
Wojciech Szymon Kowalski, analityk Biura Analiz i Koniunktur WS Kowalski