4 mld zł w kieszeni

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 2005-11-25 00:00

Rząd chce bardzo szybko uwolnić rynek telefonii. Abonenci zyskaliby na tym 3-4 mld zł rocznie. Dobrych wiadomości jest więcej.

Obecny rząd jest zdeterminowany, by złamać monopol Telekomunikacji Polskiej (TP) na rynku abonamentu i połączeń lokalnych.

— Abonenci TP zyskali już 1,5 mld zł na wprowadzeniu konkurencji na rynku telefonii stacjonarnej. Według szacunków ekspertów, dokończenie procesu liberalizacji pozwoli im zaoszczędzić co najmniej drugie tyle, czyli 3-4 mld zł rocznie — mówi Anna Streżyńska, wiceminister transportu i budownictwa odpowiedzialna za telekomunikację.

Te kwoty, oszacowane na podstawie różnicy opłat przed liberalizacją i po uwolnieniu poszczególnych obszarów telekomunikacyjnych, pokazują, ile powinno zyskać 11 milionów abonentów należącego do France Telecom operatora.

— Kluczowe jest uwolnienie abonamentu i wprowadzenie hurtowej sprzedaży na rzecz innych operatorów — mówi Anna Streżyńska.

Regulator z animuszem

Wiceminister uważa, że uwolnienie rynku postępuje tak wolno w dużej mierze z powodu nieefektywnie działającego regulatora — Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty (URTiP).

Dlatego jednym z priorytetów jest przekształcenie URTiP w Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE). Nowelizacja prawa telekomunikacyjnego ma sprawić, że decyzje szefa UKE będą miały klauzulę natychmiastowej wykonalności.

— Strony będą musiały dostosować się do takiej decyzji; oczywiście z prawem odwołania do sądów powszechnych. To pozwoli znacznie skrócić cały proces — mówi Anna Streżyńska.

Z deklaracji wiceminister powinni ucieszyć się też mali teleoperatorzy. Ubiegłoroczna nowelizacja prawa telekomunikacyjnego nałożyła na nich obowiązek prowadzenia pełnej rachunkowości, co podwyższyło ich koszty.

— Ten zapis jest niesprawiedliwy. Dlatego chcemy go usunąć — mówi Anna Streżyńska.

Resort ma nadzieję, że nowelizację uda się uchwalić na początku przyszłego roku.

— Chcemy pracować na bazie ustawy zgłoszonej do Sejmu przez poprzedni rząd i połączyć ją z ustawą proponowaną w Sejmie poprzedniej kadencji przez PiS. W najbliższych dniach podejmiemy prace i jest szansa, że zakończymy je już w styczniu — mówi Anna Streżyńska.

Z UMTS na komputery

Anna Streżyńska chce też powrócić do koncepcji zamiany na inwestycje opłat za licencję UMTS, poniesionych przez operatorów telefonii komórkowej. Operatorzy muszą jeszcze zapłacić w sumie 1,1 mld EUR.

— Myślę o zamianie tych opłat na inwestycje operatorów w szerokopasmowy dostęp do internetu na wsi. Jest też pomysł, by umożliwić operatorom inwestycje w wyprawki komputerowe dla dzieci rozpoczynających naukę w szkole. Te środki i tak nie wpływają od firm, więc niech idą w określonym przeliczeniu na konkretne cele — mówi Anna Streżyńska.

Wiceminister chce przedstawić pomysł na posiedzeniu kierownictwa resortu już w przyszłym tygodniu.

Budżet zapłaci za cyfrę?

Jednym z priorytetów resortu będzie dopracowanie strategii przejścia z techniki analogowej na cyfrową w telewizji naziemnej. Stacje muszą przejść na nadawanie cyfrowe do 2014 r., ale cały proces wiąże się z wydatkami również odbiorców programu. Chcąc oglądać telewizję, widz będzie musiał kupić specjalny dekoder, tzw. set-top-box, lub nowy telewizor.

— Większości ludzi nie stać na wydatek rzędu 20 zł, nie mówiąc o 200 zł. Chcemy współfinansować ich zakup: albo z budżetu państwa, albo poszukać środków unijnych — mówi Anna Streżyńska.

Do 2014 r. nakłady na dekodery mogą wynieść nawet 4 mld zł, więc resort musi tych środków poszukać.

Możesz zainteresować się również: