Agio Funds pomyśli za klientów

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 15-05-2015, 00:00

FUNDUSZE Oferta towarzystwa, kierowanego przez Adama Dakowicza, poszerzyła się o fundusz funduszy.

Agio Market Neutral nie jest już neutralny rynkowo. Od maja fundusz inwestuje w jednostki uczestnictwa i certyfikaty funduszy z… własnej stajni. Agio Funds TFI chce w ten sposób umożliwić dostęp do swoich produktów inwestorom z chudszym portfelem. Jest też druga strona medalu. Poprzednia strategia, polegająca na kupowaniu akcji niedowartościowanych spółek przy jednoczesnym zajmowaniu krótkiej pozycji na wybrany indeks giełdowy, nie przynosiła wymiernych rezultatów, a fundusz, zamiast zyskiwać — tracił. W tym roku (do maja) strata sięgnęła 0,1 proc.

— Pojawiła się potrzeba u naszych dystrybutorów na taki fundusz, więc podjęliśmy decyzję o przekształceniu. Portfel został już dostosowany do nowej strategii. Udało nam się zatrzymać klientów, a nawet pojawiają się pierwsze napływy — mówi Adam Dakowicz, prezes Agio Funds TFI.

Przedstawiciele TFI, które zarządza aktywami rzędu 1,4 mld zł (24. gracz na rynku detalicznym), tłumaczą, że fundusz w nowej odsłonie to dobre rozwiązanie dla tych inwestorów, którzy nie mają czasu na śledzenie trendów na rynkach finansowych. Inwestor nie musi samodzielnie podejmować decyzji inwestycyjnych — zrobi to za niego zarządzający. Pomimo zmiany strategii cel pozostaje ten sam. Agio Market Neutral po metamorfozie ma zarabiać niezależnieod koniunktury panującej na rynkach finansowych, zachowując jednocześnie jak najmniejszą zmienność. Na razie w portfelu znalazło się miejsce dla pięciu funduszy (nieruchomości, wierzytelności, obligacji korporacyjnych, akcji oraz algorytmiczny), których udział wynosi po 20 proc. Chcąc zainwestować w każdy z nich oddzielnie, klient musiałby posiadać prawie 1 mln zł. Natomiast próg wejścia do Agio Market Neutral to równowartość 40 tys. EUR. Gdyby w styczniu klienci zainwestowali po 20 proc. w 5 wybranych funduszy Agio Funds, zarobiliby około 2,7 proc. Za klientów chce pomyśleć także Noble Funds TFI, które w zeszłym roku zapowiadało wprowadzenie do oferty Noble Fund Select. Jego strategia ma być podobna. Fundusz chce dostosowywać portfel do panujących warunków rynkowych i w zależności od nich mieć np. więcej aktywów w jednostkach funduszy akcji, a mniej w obligacji. Dostępna paleta to 12 funduszy Noble Funds.

— Inwestorzy kierują się emocjami. Kupują na górce, gdy fundusz już sporo zarobił, a sprzedają w dołku, kiedy widzą, że jednostki nurkują. Chcemy uchronić klientów przed tymi błędami i zaoferować im quasi asset management, tyle że oparty na produktach z naszej oferty — wyjaśniał Mariusz Staniszewski, prezes Noble Funds TFI. Projekt został jednak zamrożony, bo towarzystwo czeka na wdrożenie dyrektywy unijnej — MIFID II — która w Polsce powinna zacząć obowiązywać od stycznia 2017 r. Wprowadza ona dwa modele dystrybucji funduszy i zmienia sposób naliczania opłat dystrybucyjnych. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu