Air Berlin krąży nad LOT

opublikowano: 07-06-2013, 06:28

Kilku przewoźników wyraża chęć do rozmów o inwestycji w LOT. A w poniedziałek sądny dzień dla przewoźnika.

Jeszcze tylko podpis prezydenta i pozyskanie inwestora dla LOT stanie się dużo bardziej realne.

CZY DOLECI: W pierwszym kwartale LOT nieco poprawił wyniki, ale bez pożyczki od rządu nie przetrwa. Znalezienie inwestora potrwa wiele miesięcy. [FOT. BLOOMBERG]
CZY DOLECI: W pierwszym kwartale LOT nieco poprawił wyniki, ale bez pożyczki od rządu nie przetrwa. Znalezienie inwestora potrwa wiele miesięcy. [FOT. BLOOMBERG]
None
None

Z nieoficjalnych informacji „Pulsu Biznesu” wynika, że wstępne sondowanie potencjalnych inwestorów dla LOT przez Rotschild (doradca przy transakcji) zakończyło się obiecująco. Wstępne zainteresowanie podjęciem rozmów wyraziły m.in.: Air Berlin, British Airways i Singapoure Airlines. Największe nadzieje wiązane są z tym pierwszym przewoźnikiem, bo występują największe synergie i czytelny plan biznesowy.

To do dobra wiadomość. Ale jest też zła — LOT może nie dotrwać do czasu podjęcia negocjacji. W poniedziałek rząd, a w zasadzie sam premier, zdecyduje, czy dalej będzie ratował linię lotniczą. Jeśli tak, to na wtorkowym walnym skarb będzie musiał przegłosować uchwałę „w sprawie dalszego istnienia spółki”. A to będzie oznaczało konieczność kolejnej pożyczki — według nieoficjalnych informacji tym razem 350-400 mln zł. Sprawa nie jest przesądzona.


— Nie ma przekonania, że LOT trzeba ratować za wszelką cenę. Pompowanie setek milionów w spółkę, która przynosi straty, wiąże się z koniecznością tłumaczenia się w Brukseli. Linia to dla rządu duży problem. Jeśli LOT ma uzyskać kolejne wsparcie,
resort skarbu i prezes spółki muszą pokazać plan i argumenty. Jeśli nie będą przekonujące, nie będzie kolejnej pożyczki dla LOT — mówi nasz informator, wpływowy polityk PO.

Kroplówka albo zgon Decyzja w sprawie kroplówki dla LOT należy do ministra skarbu, ale nie ma wątpliwości, że będzie musiał uzyskać zgodę premiera. Jego poprzednik — Mikołaj Budzanowski — dostał ostrą reprymendę od szefa rządu po tym, jak bez konsultacji przyznał LOT 400 mln zł pożyczki.

Więcej w piątkowym "Pulsie Biznesu"


© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane