Akcjonariusze Karen tracą cierpliwość

Artur Sulejewski
opublikowano: 11-06-1999, 00:00

WIEDZĄ LEPIEJ: Karen Notebook, zarządzany przez Lucjana Wencla, przesunął w termin debiutu na GPW. W opinii władz spółki jest to korzystne. Poglądu tego nie podzielają akcjonariusze. fot. J. Lewandowski

Inwestorzy, którzy posiadają akcje Karen Notebook, mają wyjątkowego pecha. Po środowym posiedzeniu Rady Giełdy w dalszym ciągu nie wiedzą, kiedy spółka może zadebiutować na warszawskim parkiecie.

Podczas wcześniejszych obrad Rada Giełdy odrzuciła wniosek spółki o dopuszczenie jej walorów do obrotu giełdowego. Firma została zobligowana do uzupełnienia wniosku. Na ostatnim posiedzeniu sprawa Karen nie była rozpatrywana. Tym razem stało się to za przyczyną samego emitenta.

W ostatniej chwili spółka wycofała wniosek w sprawie dopuszczenia do obrotu giełdowego akcji serii C, D i E. Zarząd warszawskiej firmy poinformował, iż podjął stosowną decyzję, mając na uwadze dobro spółki i jej akcjonariuszy oraz poprawę ogólnego wizerunku Karen.

Akcjonariusze i inwestorzy mogą czuć się rozczarowani i oszukani. W prospekcie emisyjnym, sporządzonym w związku z publiczną ofertą akcji serii E, znaleźć można zapis: „Niezwłocznie po zarejestrowaniu podwyższenia kapitału akcyjnego zarząd Karen Notebook wystąpi do Rady Giełdy z wnioskiem o dopuszczenie akcji serii C, D i E do obrotu na GPW na rynku równoległym”. Spółka uplasowała emisję na rynku pierwotnym pod koniec stycznia.

W 1999 roku na GPW w obrocie giełdowym pojawiły się akcje kilkunastu nowych emitentów. Kilka debiutów dotyczyło spółek, które na rynku pierwotnym przeprowadzały swoje oferty w terminie znacznie poźniejszym niż Karen Notebook. Wydaje się, że działania podejmowane przez kierownictwo Karen są chyba zbyt powolne w stosunku do oczekiwań inwestorów.

Zdaniem analityków, komentarza wymaga też uzasadnienie ostatnich decyzji kierownictwa Karen Notebook. Jego motto przewodnie brzmi: „dobro akcjonariuszy”. Być może rzeczywiście obecna sytuacja jest korzystna dla osób, które są związane ze spółką od dłuższego czasu. Interesy inwestorów, którzy związali się z Karen Notebook w styczniu 1999 roku, mogą być odmienne. W momencie składania zapisów na akcje działalność firmy przynosiła zyski. Po czterech miesiącach roku spółka zanotowała 611 tys. zł straty netto.

— To inwestorzy powinni zadecydować czy dalej chcą pozostać akcjonariuszami, czy też nie. Zarząd spółki nie dał im możliwości tego wyboru — twierdzi analityk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Sulejewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Akcjonariusze Karen tracą cierpliwość