Amerykańskie rynki dopada marazm

Marek Druś
opublikowano: 2002-06-05 00:00

Amerykańskie giełdy zakończyły sesję w mieszanych nastrojach. W połowie notowań wydawało się, że wyprzedaż rozpoczęta w poniedziałek już się kończy. Szybko okazało się jednak, że siła popytu była niewielka.

W pogorszeniu nastrojów miał udział szef Fed Alan Greenspan, który poddał w wątpliwość długotrwałość ostatnich pozytywnych sygnałów wzrostu gospodarki USA. Niepokój giełdowych graczy wzbudzają zarówno wiadomości o dalszym pogarszaniu się wyników spółek jak i kolejne wątpliwości dotyczące rzetelności przedstawianej przez nie sytuacji finansowej.

We wtorek o możliwości pogorszenia kwartalnych wyników poinformował Flextronics, jeden z większych producentów podzespołów elektronicznych. Jego akcje staniały, podobnie jak udziały AOL Time Warner, na temat wyników którego sceptycznie wypowiedzieli się analitycy Lehman Brothers. Wśród spółek, które przez całą sesję cieszyły się dużym popytem, znalazł się Microsoft. Powodem była niska cena jego udziałów po ostatnich przecenach.