Według danych firmy Emmerson z końca III kw. 2012 r., w Warszawie do kupienia było około 3 tys. apartamentów. Ekskluzywne lokale stanowiły około 15 proc. całej podaży mieszkań na stołecznym rynku. Średnia cena ofertowa wynosiła około 12,5 tys. zł za mkw.
Ponad średnią
Oczywiście bez trudu można znaleźć oferty daleko odbiegające od średniej. Najwięcej, bo aż 43 tys. zł za mkw. trzeba zapłacić za penthouse na najwyższych piętrach Złotej 44. Nieco mniej, bo maksymalnie 26 tys. kosztuje mkw. w apartamentowcu Cosmopolitan Twarda 2/4. Od 14 do 17 tys.za mkw. zapłacą chętni na sąsiedztwo z tenisistką Karoliną Woźniacką w Platinum Towers.
Jednak w tym budynku wybór jest już niewielki , bo większość lokali została sprzedana. Na właścicieli czeka jeszcze kilka największych penthouse’ów na ostatnich piętrach wieżowca. Niewiele taniej trzeba zapłacić za apartamenty we Wrocławiu. W Sky Tower ceny za lokale na najniższych kondygnacjach zaczynają się od 10 tys. i z każdym piętrem rosną. Na najwyższej kondygnacji 1 mkw. kosztuje już 36 tys. zł. Mimo że ceny apartamentów wciąż wydają się wysokie, spadki nie ominęły i tego segmentu rynku, jednak nie były one tak częste i wysokie, jak w przypadku mieszkań popularnych.
— Ceny apartamentów spadły w stosunku do okresu hossy z 2008 roku i lat wcześniejszych, jednak, patrząc na ostatnie 12 miesięcy, były stabilne. Niewielka podaż luksusowych apartamentów sprawia, że deweloperzy nie są skłonni do obniżania cen — mówi Michał Witkowski, dyrektor sprzedaży i marketingu w Atlas Estates.
Też negocjują
Wbrew przypuszczeniom, zamożni klienci nie odpuszczają negocjacji, zawsze jest bowiem szansa na opust. Jednak jak podkreślają deweloperzy nie jest to zwykle duża obniżka, częściej chodzi o zasadę.
— W przypadku apartamentów zniżka, jaką daje deweloper nie jest kluczowym elementem przy podejmowaniu decyzji. Klienci coraz świadomiej podchodzą do zakupu i oczekują, aby cena odpowiadała jakości inwestycji — mówi Olga Prokopiak, menadżer marketingu w spółce Yareal Polska, będącej właścicielem Rezydencji Białej i Hożej 55 w Warszawie. Wielu jednak próbuje.
— Zamożni klienci negocjują ceny równie często jak na rynku popularnym. Jednak zdecydowanie mniejsza konkurencja w segmencie luksusowych nieruchomości obniża siłę przetargową chętnych na zakup ekskluzywnego mieszkania — podkreśla Michał Witkowski.
Najtrudniej zdobyć rabat na lokale w wieżowcach, bo tych jest najmniej, a chętnych do podziwiania widoków miastenie brakuje. Niektórzy deweloperzy, np. firma Tacit, właściciel Cosmpolitana, w ogóle nie biorą pod uwagę negocjowania cen.
— Ceny przedstawiane kupującym nie podlegają negocjacjom. Jednak nabywcy mogą liczyć na obniżkę, jeśli uregulują płatności przed terminem. Na taryfę ulgową mają szansę także nabywcy kilku mieszkań — mówi Michał Borowski , prezes Tacit.
Kredyt to nie problem
Jedna trzecia nieruchomości luksusowych finansowanych jest w 100 proc. ze środków własnych. Wiele osób traktuje bowiem zakup ekskluzywnego lokalu jako lokatę kapitału. Pozostali klienci nie mają raczej problemów z uzyskaniem kredytów na zakup nieruchomości. Bywa natomiast, że negocjacje warunków kredytu trwają dłużej.
— Czasami kwestią sporną jest zaniżanie wartości nieruchomości przez banki i wyższy wymagany wkład własny klienta. To może wpłynąć na przedłużenie negocjacji z bankiem lub poszukiwania najlepszej oferty, ale raczej nie decyduje o ocenie przez bank zdolności kredytowej klienta — ocenia Michał Witkowski.