Spółka, która zmierza na parkiet, potrzebuje pieniędzy na rozwój organiczny. Przejęcia sfinansuje z kredytu.
Przedwczoraj Komisja Nadzoru Finansowego zatwierdziła prospekt emisyjny Aplisensa. Warszawski producent i dostawca m.in. przetworników ciśnienia i czujników temperatur niebawem wystartuje z ofertą.
— Pieniądze z emisji chcemy przeznaczyć na rozwój organiczny i zwiększenie kapitału obrotowego — mówi Adam Żurawski, prezes Aplisensa.
Ile? Tego nie ujawnia. Spółka zawczasu dmucha na zimne.
— Nie zakładamy czarnego scenariusza, ale jeśli oferta się nie uda, i tak będziemy realizować nasze cele — mówi prezes.
Dodaje, że wówczas spółka wspomoże się kredytem i skorzysta z dotacji unijnych.
Realizacja inwestycji w oddziałach spółki w Warszawie, Krakowie i Ostrowie Wielkopolskim ma zwiększyć moce produkcyjne Aplisensa o co najmniej 60 proc.
W perspektywie dwóch lat spółka chce przejąć dwie firmy — krajową i zagraniczną. Na akwizycje w ciągu dwóch lat planuje przeznaczyć 30-40 mln zł.
— Chcemy je sfinansować ze środków własnych i kredytów — mówi prezes.