Apteka dla aptekarza dzieli aptekarzy

Obowiązująca od stu dni nowelizacja prawa farmaceutycznego według samorządu aptekarskiego ustabilizowała rynek, a według sieci — zabetonowała go.

Na polskim rynku aptecznym, wartym w ubiegłym roku prawie 32 mld zł, od stu dni obowiązują zupełnie nowe reguły gry. 25 czerwca weszła w życie nowelizacja prawa farmaceutycznego, zwana „apteką dla aptekarza” lub AdĄ. Przyjęta po burzliwych pracach parlamentarnych nowelizacja sprawiła, że tylko farmaceuci lub kontrolowane przez nich spółki mają prawo do otwierania nowych aptek — i to maksymalnie czterech. W życie weszły też kryteria demograficzne i geograficzne, które dodatkowo otwierają możliwość otwierania nowych placówek. Uzasadnieniem nowelizacji była chęć zapobieżenia zmonopolizowaniu rynku przez sieci apteczne, a także zwiększenie odpowiedzialności farmaceutów za apteki, co miało przełożyć się na wyeliminowanie rynkowych patologii, takich jak dumping cenowy czy nielegalny eksport leków. Po przeszło trzech miesiącach obowiązywania nowych przepisów branża aptekarska postanowiła podsumować ich funkcjonowanie. Podobnie jak w czasie prac nad projektem, samorząd aptekarski, reprezentowany przez Naczelną Radę Aptekarską (NRA), oraz przedstawiciele sieci, reprezentowani przez organizację branżową PharmaNet i inne organizacje pracodawców, mają zupełnie odmienne spojrzenie na rzeczywistość. We wspólnym komunikacie PharmaNet, Konfederacja Lewiatan, Business Centre Club oraz Związek Przedsiębiorców i Pracodawców stwierdzają, że sto dni obowiązywania nowelizacji oznacza „śmierć konkurencji, mniej aptek i wyższe ceny”. Powołują się na dane PEX PharmaSequence, z których wynika, że w ostatnim kwartale ceny leków bez recepty wzrosły o 4,1 proc. rok do roku, a leków nierefundowanych na receptę o 6,4 proc.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

— Ten wzrost byłby jeszcze wyższy, gdyby nie był amortyzowany zwiększoną liczbą otwarć aptek w połowie roku, związaną ze spodziewanym zabetonowaniem rynku, ale z czasem ten bodziec ulegnie osłabieniu. Pojawią się wtedy lub umocnią lokalne monopole, które wezmą w posiadanie lokalne rynki i będą z tego faktu czerpać pełnymi garściami — mówi Dobrawa Biadun, ekspertka Konfederacji Lewiatan.

Tymczasem przedstawiciele samorządu aptekarskiego przekonują, że zmiany cen leków nie mają nic wspólnego z nowymi regulacjami, a faktyczny wzrost jest mniejszy (o 2,9 proc. wśród 50 najlepiej sprzedających się produktów w aptekach).

— Ustawa zapewnia stabilne ceny leków, a ewentualne podwyżki nie mają z nią bezpośredniego związku. Systematycznie zmniejsza się różnica cen w aptekach sieciowych i indywidualnych. Wielu pacjentów wciąż tej różnicy nie widzi, bo opiera swoje dane o aptece na „lekach opiniotwórczych”, czyli kilkudziesięciu lekach, które mają celowo obniżoną cenę, by pacjenci postrzegali aptekę jako znacznie tańszą— mówi Marek Tomków, wiceprezes NRA, cytowany przez PAP.

Zgodnie ze statystykami Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia na polskim rynku funkcjonuje 13,4 tys. aptek ogólnodostępnych. Do tego dochodzi 1,5 tys. aptek szpitalnych i zakładowych oraz niespełna 1,4 tys. punktów aptecznych. Tuż przed wejściem w życie nowych przepisów urzędnicy zostali zasypani wnioskami o zezwolenia na prowadzenie nowych aptek — w czerwcu w całym kraju złożono ich ponad 500. Tymczasem w lipcu złożono tylko jeden taki wniosek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Medycyna / Apteka dla aptekarza dzieli aptekarzy