Australijczycy w starej tkalni

Agnieszka Zielińska
19-09-2006, 00:00

Rośnie zainteresowanie łódzkim rynkiem nieruchomości, który przyciąga dziś zarówno Polaków, jak i cudzoziemców. Powoli zaczyna się moda na Łódź.

W XIX-wiecznych fabrykach na Księżym Młynie w Łodzi powstanie blisko pół tysiąca loftów. Pierwsze 200 mieszkań sprzedano w trzy dni. Deweloperem inwestycji jest australijska firma, która w Polsce występuje pod nazwą Opal Property Development.

Zaskakujący popyt

Inwestorzy kupili część dawnych zakładów Uniontex przy ul. Tymienieckiego w Łodzi. Zabytkowe hale poddadzą rewitalizacji i wybudują w nich luksusowe mieszkania, czyli lofty. Powstaną tam również sklepy, kawiarnie, basen, fitness klub i przedszkole.

— To prawdziwy fenomen — zainteresowanie inwestycją przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Po mieszkania realizowane w ramach pierwszego etapu inwestycji ustawiły się kolejki. Wśród kupców byli zarówno zagraniczni inwestorzy, jak i łodzianie, którzy traktują je jak doskonałą inwestycję — ujawnia Dorota Urawska z firmy Opal Property Development.

Ceny loftów były zróżnicowane i wynosiły do 6 tys. zł za mkw. Ich wartość zależała m.in. od powierzchni i położenia w budynku. Na terenie obiektu powstały już cztery pokazowe apartamenty.

Australijczycy kupili również zabytkową tkalnię przy ulicy Kilińskiego. Łodzianie nazywają ją papieską od czasu wizyty złożonej tu w 1987 r. przez Jana Pawła II. Firma ogłosiła konkurs na projekt architektoniczny zagospodarowania zabytku.

Zgodnie z wytycznymi Urzędu Miasta i Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków będą tu mieszkania, część sportowo-rekreacyjna, a także biura i hotel. Termin składania prac upływa 15 października 2006 r. Dotychczas napłynęło 50 prac z całej Europy.

Nowy deweloper?

Już wkrótce na ulicy Tymienieckiego może pojawić się kolejny inwestor. Powód? Syndyk dawnego Unionteksu wystawił na sprzedaż ostatni fragment potężnego włókienniczego kompleksu. Przedmiotem transakcji będzie nieruchomość o powierzchni ponad 75 tys. mkw. wraz z 60 pofabrycznymi budynkami. Cena wywoławcza wynosi 29 mln zł. Inwestorzy mogą składać oferty do 5 października.

— Zainteresowanie jest bardzo duże. Podejrzewamy, że zabytkowe hale szybko znajdą kolejnego inwestora — twierdzą pracownicy biura syndyka.

Podobnego zdania jest Jakub Piąstka z agencji nieruchomości DSI.

— Wzrost zainteresowania łódzkim rynkiem jest ogromny. Takiej sytuacji nie mieliśmy od 10 lat. Inwestorów interesują szczególnie tereny pofabryczne. Pierwszy etap inwestycji na Księżym Młynie sprzedał się dosłownie na pniu. Nieruchomościami w Łodzi interesują się dziś zarówno cudzoziemcy, a zwłaszcza Irlandczycy i Niemcy, jak również warszawiacy i łodzianie. Wychodzą oni z założenia, że ceny są tutaj jeszcze stosunkowo niskie, ale już wkrótce pójdą w górę — przyznaje Jakub Piąstka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Zielińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / / Australijczycy w starej tkalni