Autoreklama bez ściemy

opublikowano: 18-09-2016, 22:00

Nie ma się co chwalić wizerunkiem dobrego pracodawcy, jeśli fakty temu przeczą. W dobie internetu prawda i tak wyjdzie na jaw

Kodeks etyczny Enronu liczył aż 64 strony, ale standardy postępowania w korporacji wyznaczał przykład dawany przez osoby o najwyższym statusie. Często był to zły przykład, co opisał Robert Bryce w „Pipe Dreams”, książce o upadku tej firmy. Spółka wydawała 45 tys. USD tygodniowo na loty odrzutowcem jednego z topmenedżerów — Lou Pai — między swoim domem na przedmieściach Houston i ranczem w Kolorado. Człowiek ten uchodził za geniusza giełdy, lecz jego dział stracił fortunę.

W DWIE STRONY:
W DWIE STRONY:
Niektóre działania z dziedziny employer brandingu adresowane są do pracowników, inne mają zachęcać do złożenia swojego CV w naszej firmie — mówi Sylwia Klusek, partner w Oracle Polska.
ARC

Czas, który zaoszczędził, korzystając z firmowego samolotu, marnował na czytanie gazet w pracy i lunche, również opłacane przez spółkę. Zachowanie kierownictwa Enronu zdemoralizowało zespół. Po bankructwie przedsiębiorstwa panowie w białych kołnierzykach zmienili się w szabrowników — wywozili swoje „rzeczy osobiste”, używając skórzanych foteli na kółkach niczym sklepowych wózków. A przecież może być zupełnie inaczej. Wśród odpowiedzialnych przedsiębiorców karierę robi pojęcie „employer branding” (EB) oznaczające budowanie marki pracodawcy.

Najlepsze praktyki

Obecność w mediach społecznościowych, współpraca z firmami partnerskimi, jasne ścieżki awansu — to tylko część inicjatyw spod znaku EB, które podejmuje się w Oracle Polska. Niektóre adresowane są do pracowników, inne mają zachęcać np. specjalistów IT do pracy w koncernie.

— Na uczelniach technicznych i biznesowych współtworzymy programy naukowe, warsztaty i bierzemy udział w konferencjach naukowych. Jednym z elementów naszej aktywności w środowiskach akademickich jest współorganizowanie konkursów dla studentów, choćby w popularnym jezyku Java — wskazuje Sylwia Klusek, partner w Oracle’u, specjalista od rekrutacji w regionie RACE (Rosja, Afryka i Europa Środkowa).

Do wewnętrznych działań Oracle’a na polu employer brandingu należą programy referencyjne, które umożliwiają pracownikom rekomendowanie kandydatów do pracy. Jeśli rekrutacja zakończy się pomyślnie, polecający dostaje nagrodę. — Gdy dodamy do tego badania satysfakcji pracowników, program emerytalny i bogaty pakiet świadczeń socjalnych, stanie się jasne, że naprawdę warto zatrudnić się w Oracle’u — zachwala Sylwia Klusek.

Małgorzata Węgierek, dyrektor zarządzająca Havas Media Group (HMG), potwierdza, że skuteczny employer branding działa w dwie strony. Po pierwsze, pozwala przyciągnąć do firmy tzw. talenty. Po drugie, tworzy pozytywne relacje pracodawcy z pracownikami. Podkreśla, że oba elementy dają przewagę konkurencyjną, a co za tym idzie — sukces finansowy. Ale według niej, o powodzeniu działań EB decyduje zróżnicowana, dostosowana do odbiorcy komunikacja.

— Employer branding musi być tożsamy z wartościami, które wyznaje dana grupa. Co innego działa na milenialsów szukających równowagi między karierą a życiem prywatnym, co innego na statecznych menedżerów z doświadczeniem i stażem — wyjaśnia dyrektor Węgierek.

Eksperci z 18 Havas Warsaw, nowej jednostki w strukturze HMG, są wykładowcami na innowacyjnych kierunkach związanych z komunikacją marketingową. Nie do przeceniania jest też obecność Havasa na lifestyle’owych i profesjonalnych forach społecznościowych, targach pracy i wydarzeniach branżowych. Takie działania — zdaniem Małgorzaty Węgierek — budują atrakcyjny wizerunek spółki. Zaznacza jednak, że najlepszym ambasadorem firmy jest zadowolony pracownik.

Komunikacja czy manipulacja

Autentyczny employer branding nie potrzebuje fanfar. Wyraża się przez kulturę organizacyjną, wartości i atmosferę wśród zatrudnionych. Tak widzi to Joanna Stępień, doradca z GFMP Management Consultants. W dobie internetu, Facebooka — argumentuje — prawda i tak szybko wyjdzie na jaw. Zarówno prawda, która uderza w reputację, jak i ta, która przedstawia przedsiębiorstwo w jasnym świetle.

— Współpracowałam kiedyś z korporacją IT o światowej renomie, która szczyciła się swoją innowacyjnością, a pracownikom co chwila wieszały się komputery. Co gorsza, byli oni poddani takiej presji, że po kilku miesiącach zmieniali pracę. Negatywne opinie o firmie znali z mediów społecznościowych. Zatrudnili się w niej tylko dlatego, aby uatrakcyjnić swoje CV — opowiada Joanna Stępień. Popiera nagłaśnianie działań z obszaru EB.

Najważniejsze, aby między komunikacją a rzeczywistością nie było rozdźwięku. W przeciwnym razie powtórzy się sytuacja z Enronu, którego kodeks etyczny po plajcie można było dostać w sieci za 100 USD. Ludzie kupowali go, by śmiać się z pięknych deklaracji, które nijak miały się do faktów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane