Banki: audytor stoczni do sądu

Katarzyna Jaźwińska
opublikowano: 2002-06-27 00:00

Banki-kredytodawcy Stoczni Szczecińskiej rozważają złożenie pozwu przeciwko Ernst & Young, audytorowi spółki. Powód: firma nie informowała o fatalnej kondycji zachodniopomorskiego holdingu.

Każdy dzień przynosi nowe i zaskakujące informacje ze Stoczni Szczecińskiej. Banki wierzyciele Stoczni Szczecińskiej rozważają złożenie pozwu sądowego przeciwko firmie audytorskiej Ernst & Young.

Chodzi o to, że audytor w opiniach do bilansów spółki nie informował o fatalnej kondycji finansowej stoczni. Stocznia nie ma tymczasem pieniędzy na budowę statków i wynagrodzenia dla pracowników, w październiku utraciła płynność finansową. A to oznacza, że banki stracą na kredytowaniu budowy statków.

— WestLB wystąpił z propozycją zaskarżenia do sądu działań audytora stoczni. Na razie jest to jednak wyłącznie w sferze rozważań — mówi jeden z informatorów.

— Nie jest to nasza inicjatywa, ale pomysł całego konsorcjum. Badamy możliwość złożenia pozwu przeciwko Ernst & Young — mówi Anna Werbowa z WestLB Polska.

Drugi z naszych informatorów dodaje, że finansowi wierzyciele badają obecnie prawne możliwości zaskarżenia audytora. Niewykluczone bowiem, że na ten krok zdecydują się zagraniczne centrale krajowych instytucji finansowych, a nie banki działające w Polsce.

Szacuje się, że na stoczni banki mogą stracić około 600 mln zł. Tylko Pekao SA może już odpisać sobie 150 mln zł.

Z kolei, według informacji PAP, szczeciński sąd rejonowy ma wątpliwości dotyczące rozpatrzenia wniosku o upadłość spółki. Wniosek o bankructwo złożył zarząd, jednak sąd przypuszcza, że stocznia ma zbyt mały majątek, by pokryć koszty postępowania. Upadłość stoczni jest tymczasem warunkiem wypłaty przez Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych zaległych wynagrodzeń. Zdaniem sądu, fundusz może uczynić to bez ogłaszania upadłości spółki, ale ten jest innego zdania.