Związek Banków Polskich (ZBP) przedstawił dwa scenariusze kosztów związanych z kredytami w CHF – referencyjny, który w ocenie bankowców jest bardziej prawdopodobny, i szokowy.
ZBP spodziewa się przejściowego wzrostu liczby pozwów po wyroku TSUE ogłoszonym 15 czerwca.
- Nie wydaje nam się jednak, by był drastyczny – mówi Tadeusz Białek, prezes ZBP.
3/4 pozwów, 1/4 ugód
- Szacujemy, że dodatkowe rezerwy, które banki będą musiały utworzyć w najbliższych latach, to ok. 42 mld zł ponad 40 mld zł w już utworzonych. Łącznie będzie to więc ok. 82 mld zł - mówi Agnieszka Wachnicka, wiceprezes ZBP.
W scenariuszu referencyjnym koszty będą rozkładały się równomiernie - w latach 2023-25 koszt ryzyka prawnego wyniesie 14 mld zł rocznie. W scenariuszu szokowym tworzenie rezerw będzie przyspieszone – w tym roku banki poniosą koszt 25 mld zł, w przyszłym 12 mld zł, a w kolejnym 5 mld zł.
- Przyjęliśmy założenie, że na postępowanie sądowe zdecyduje się 75 proc. czynnych klientów i 25 proc. frankowiczów, którzy już spłacili kredyty. 25 proc. z pierwszej grupy podpisze ugody z bankami – mówi Agnieszka Wachnicka.
Tylu kredytobiorców do końca marca zdecydowało się podpisać ugody, kolejnych kilkanaście tysięcy ugód jest w trakcie negocjacji. Do banków trafiło ok. 126 tys. pozwów, a kilka tysięcy kolejnych jest w drodze.
W obu scenariuszach fundusze własne banków nominalnie będą rosły (w szokowym znacznie wolniej) przy założeniu, że zostanie na nie przeznaczona całość wypracowanego zysku. W obu wariantach wynik netto banków będzie dodatni dzięki wysokim stopom procentowym.
- W tym roku będzie kumulacja, jednak w kolejnych latach wynik netto będzie się obniżał - w scenariuszu szokowym do bardzo niskiego poziomu nieco ponad 2 mld zł w 2025 r. – mówi wiceprezeska.
W obu scenariuszach ZBP założył obniżkę stóp procentowych w kolejnych latach, w wariancie referencyjnym nieco łagodniejszą – odpowiednio: o 1/5 w 2024 r. i drugie tyle w 2025 r. lub o 1/4 w przyszłym roku i drugie tyle w kolejnym.
ZBP przyjął także, że w 2024 r. kontynuowane będą wakacje kredytowe (z uwzględnieniem kryterium dochodowego), co oznacza dla banków koszty w 2023 r. na poziomie 3 mld zł. Ponadto, koszty działania banków oraz koszty z tytułu prowizji będą rosły o 5 proc. rok do roku, a poziom rocznych odpisów sięgnie 12 mld zł w latach 2023/25. Scenariusz nie uwzględnia natomiast dodatkowych kosztów i opłat związanych z wydatkowaniem środków na System Ochrony Banków Komercyjnych (SOBK), który jak ocenia ZBP, jest realny, a może kosztować sektor 3 mld zł.
Luka na miarę budżetu państwa
Banki będą musiały mierzyć się z bardzo istotnym niedoborem funduszy własnych. Zyski wypracowane przez sektor (łącznie 32,06 – 47,39 mld zł w latach 2023/25) będą niewystarczające, żeby zwiększyć kapitały i sfinansować potrzeby gospodarki. Luka w kapitałach będzie się wahała w przedziale 36,2-51,5 mld zł w zależności od wariantu.
- Nakładając na to dodatkowo wymóg MREL, który banki mają spełnić do końca tego roku, czyli zapewnienie stabilnych źródeł absorpcji strat, w obu scenariuszach mamy realny spadek możliwości finansowania sektora niefinansowego. Tę lukę szacujemy na około 390-470 mld zł. Dla porównania: budżet państwa na ten rok to 600 mld zł – mówi Agnieszka Wachnicka.
Z symulacji ZBP wynika, że kapitały własne banków będą wzrastały wolniej niż PKB. W efekcie, przewidywany poziom kredytów dla sektora niefinansowego w 2025 roku spadnie do 25-27 proc. wobec niemal 50 proc. w 2016 r. i ponad 35 proc. w ub. roku.
