Bardzo kosztowne złudzenie optyczne

opublikowano: 04-07-2018, 22:00

Szczyty przewozowe to naturalne zjawisko. Sęk w tym, że niektóre to… fatamorgana. Straty są jednak realne — milionowe

Tzw. szczyty paczkowe to stałe i z reguły w pełni przewidywalne zjawisko. Dotyczą branży kurierskiej i określonych pór w roku, w których niejako naturalnie występuje większa konsumpcja.

SZTUCZNY ZATOR:  Wzmożony ruch ciężarowy bywa konsekwencją sztucznych szczytów przewozowych. Warto popracować nad unikaniem nieuzasadnionego spiętrzania zamówień.
Zobacz więcej

SZTUCZNY ZATOR: Wzmożony ruch ciężarowy bywa konsekwencją sztucznych szczytów przewozowych. Warto popracować nad unikaniem nieuzasadnionego spiętrzania zamówień. Fot. Artur Hojny- Forum

— Okresowe szczyty zakupów [np. świąteczne — red.] są jeszcze dodatkowo wzmacniane przez działania promocyjne producentów i dystrybutorów produktów różnych branż. Duża liczba drobnych zamówień z małą liczbą pozycji i sztuk generuje bardzo wysoką pracochłonność procesów magazynowych i znaczny strumień przesyłek kurierskich — wyjaśnia Jacek Olszewski, dyrektor w spółce konsultingowej Miebach.

Klient tymczasem wymaga — oczekuje jak najszybszej dostawy. Te wszystkie czynniki, w połączeniu z problemami z dostępnością siły roboczej, stanowią poważne wyzwanie dla operatorów logistycznych. Infrastruktura zdolna do obsłużenia szczytu bez opóźnień musi być dopasowana do maksymalnego strumienia materiałów, co oznacza, że nie jest ona w pełni wykorzystana w okresie poza szczytem.

— Przykład jednego z naszych klientów, operatora obsługującego dystrybucję produktów elektronicznych, jest doskonałą ilustracją tego zjawiska. Szczyt popytu związany z listopadową promocją Black Friday, który generuje wzrost strumienia materiałów o kilkaset procent, sprawia, że spośród kilkudziesięciu stanowisk pakowniczych pracujących w szczycie na pełnych obrotach poza szczytem pracuje mniej niż dziesięć — wyjaśnia Jacek Olszewski.

Sztuczne szczyty

Czy występowanie takich szczytów jest uzasadnione? Z pewnością tak — trudno przecież namawiać klientów, aby robili zakupy świąteczne w lutym lub nie korzystali z promocji. Szczyty sprzedaży to żniwa dla producentów i dystrybutorów — wtedy zarabiają najwięcej, a operatorzy logistyczni muszą im to umożliwić, dostarczając towar na czas. To się nie zmieni. Sęk w tym, że poza naturalnymi szczytami paczkowymi występują inne. Przewozowe. Dotyczą największych dostawców do sklepów wielkopowierzchniowych, głównie z branży spożywczej, chemii gospodarczej, AGD, elektronicznej i budowlanej. Zwiększona liczba przewozów w końcówce miesiąca, na poziomie 200-300 proc., rzadko ma uzasadnienie w popycie konsumenckim.

— Czy w ostatnie dni miesiąca tworzą się w sklepach kolejki po sprzęt AGD? Oczywiście nie. Przyczyn wzrostu zleceń w ostatnich dniach miesiąca branża TSL dopatruje się raczej w konstrukcji systemów motywacyjnych dla działów handlowych. Dlatego te szczyty nazywamy sztucznymi — mówi Arkadiusz Andruch, dyrektor produktu krajowego i międzynarodowego FTL w ROHLIG SUUS Logistics.

Mimo wiedzy o istnieniu sztucznych szczytów firmy TSL nie mają możliwości przygotowania się z wyprzedzeniem.

— Gdy kumulują się zamówienia 10 czy 20 klientów, którzy przewożą miesięcznie 30-50 tys. palet, natychmiast rozpoczyna się wyścig o dostępne środki transportu i kierowców, a stawki za przewozy i powierzchnie magazynowe szybują. Realizacja zleceń wiąże się z poważnym wzrostem kosztów pracy, wynikającym z konieczności opłacenia nadgodzin oraz zatrudnienia dodatkowego personelu. Pogarsza się terminowość i powstają koszty administracyjne związane z obsługą pomyłek, zwrotów i reklamacji. Dla samych sprzedawców sztuczne szczyty przewozowe w dłuższej perspektywie oznaczają zmniejszenie sprzedaży — przyznaje 57 proc. ankietowanych przez nas firm — twierdzi Arkadiusz Andruch.

Pieniądze i środowisko

Od 2014 r. ROHLIG SUUS Logistics prowadzi kampanię Szczyty Kosztują, w ramach której przedstawia dobre praktyki. Zachęcamy do kalkulacji zwiększonych kosztów transportu, których można uniknąć — w większych firmach sięgają one kilku milionów złotych w skali roku. Dobrym rozwiązaniem jest przejście z miesięcznych rozliczeń działów handlowych na tygodniowe albo dywersyfikacja okresów sprzedażowych dla wybranych produktów lub regionów, by nie nakładały się na siebie — tłumaczy Arkariusz Andruch.

Zalecane jest również wypracowanie zasad wewnętrznej komunikacji między działem sprzedaży a działem logistyki, sprzyjających lepszemu planowaniu zasobów i kosztów logistycznych. Również firmy z branży TSL mogą promować zmiany u klientów, przykładowo poprzez transparentną politykę cenową w przypadku szczytów czy też wprowadzenie systemu premiowania regularnych zakupów. Warto wziąć te rozwiązania pod uwagę nie tylko ze względów finansowych, ale też z uwagi na koszty społeczne i środowiskowe. Sztuczne szczyty przewozowe powodują wzrost natężenia ruchu samochodów ciężarowych na drogach, powstawanie zatorów, wypadki, większy hałas i zwiększoną emisję spalin.

KOMENTARZ

Grunt to przygotowanie

GRZEGORZ URBAN, dyrektor zespołu Transport i Logistyka w PwC

Sezonowość popytu na usługi logistyczne jest pochodną aktywności gospodarczej firm i zakupowej konsumentów. Jest to naturalne zjawisko, którego nie da się uniknąć. Występuje ono we wszystkich krajach, jednak z różną zmiennością i natężeniem. Sezonowość związana jest zarówno z cyklami tygodniowymi, np. gdy firmy kurierskie w poniedziałki notują wzrost zapotrzebowania na usługi o 20 proc., jak i cyklami rocznymi związanymi głównie ze świętami, w przypadku których w miesiącach największej aktywności popyt może wzrosnąć o 40 proc. w stosunku do średniej. Reagowanie na zmiany w popycie jest istotnym elementem prowadzenia działalności biznesowej w obszarze logistyki. Ścierają się tu sprzeczne interesy pomiędzy nakładami na utrzymywanie rezerwy operacyjnej a kosztami funkcjonowania firmy.

Można powiedzieć, że im firma ma gorsze możliwości obsłużenia sezonu, tym tańsza jest przez cały rok. Niezwykle ważnym elementem jest też utrzymywanie wysokiej jakości usług w sezonie i dobrych relacji z klientami. Połączenie kosztów, jakości i nakładów inwestycyjnych jest indywidualne i tworzy specyficzne dla poszczególnych firm przewagi konkurencyjne, np. niskie ceny vs. wysoka jakość przez cały rok. Na naszej szerokości geograficznej i w krajach o tradycji chrześcijańskiej szczyt sezonu rocznego przypada na okres przedświąteczny, więc konieczność obsłużenia większego wolumenu często wiąże się z utrudnieniami w transporcie spowodowanymi pogodą.

Prawdziwe możliwości firm logistycznych można poznać po tym, jak działają w tym czasie. Sezonu nie da się pominąć, ale można się na niego przygotować. Jednym ze sposobów jest utrzymywanie rezerwy operacyjnej do obsłużenia popytu w szczycie. Firmy logistyczne często korzystają z podwykonawców, co pozwala na obniżenie kosztów w mniej obłożonych okresach. Kluczem do optymalizacji jest jednak dobra współpraca z klientami i wspólne planowanie. Dokładne zaplanowanie operacji na poszczególnych etapach łańcucha dostaw, a następnie określenie koniecznych zasobów, może pomóc obsłużyć dodatkowy wolumen znacznie lepiej niż kosztowne inwestycje.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Bardzo kosztowne złudzenie optyczne