Miniony tydzień poprzedzał długi weekend, więc zgodnie z oczekiwaniami rozpoczęła się korekta. Nie pomagało to, że na rynkach zagranicznych kontynuowano hossę. Nic w tym dziwnego, bo przecież wtedy, kiedy Polacy będą odpoczywali, na rynkach amerykańskich pojawi się wiele publikacji danych makroekonomicznych, a nasi inwestorzy nie będą mogli zareagować lub trafią na sesje z małą płynnością.
Cieszyć mogła jednak reakcja rynku na opublikowane raporty kwartalne. Lepsze od prognoz zyski BZ WBK i BRE pomogły we wzrostach cen akcji sektora bankowego, co jest pozytywnym sygnałem. Gracze nie chcą po dobrych wynikach pozbywać się akcji, czego można się było obawiać (realizacja zysków).
Najbliższe sesje będą wyjątkowe, bo cała Polska odpoczywa na „wielkiej majówce”. Owszem, fundusze będą pracowały, ale obroty powinny być niewielkie. Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że taka mała płynność zachęci do ruchów, które w innej sytuacji nie miałyby szans realizacji. Zawszeć to dużo łatwiej podciągnąć lub obniżyć indeksy, jeśli aktywność rynku jest mała. Kierunek indeksów zależał będzie od reakcji rynków światowych na amerykańskie dane makro, ale prawdziwa gra rozpocznie się dopiero za tydzień.
Piotr Kuczyński
Xelion, główny analityk