Bessa omija tylko fundusze nieruchomości

Anna Borys
opublikowano: 03-07-2008, 00:00

Punktem zapalnym kryzysu w Stanach Zjednoczonych było pęknięcie bańki spekulacyjnej na tamtejszym rynku nieruchomości. Problemy przepłynęły do Europy Zachodniej. Cierpią właściciele nieruchomości w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy Hiszpanii. Na tym tle dobrze radzą sobie fundusze inwestujące na krajowym rynku nieruchomości. Aktywa niektórych produktów wyceniane są raz na kwartał. Ostatnie wyceny pokazały, że mimo bessy na krajowych funduszach nieruchomości da się sporo zarobić.

W ostatnim roku na nieruchomościach można było zyskać nawet 330,23 proc. Chodzi o FIZ Sektora Nierucho-

mości 2. Produkt, niestety, nie

jest kierowany do szerokiego

grona klientów. To oznacza,

że Kowalski nie może go ku-

pić. Inaczej jest w przypadku ogólnie dostępnej Arki BZ WBK Funduszu Rynku Nieruchomości. Jej klienci w ostatnim roku też zarobili — 40,74 proc. Najlepszą trójkę zamyka Skarbiec-Rynku

Nieruchomości z wyni-

kiem 20,26 proc. Tylko klienci

Alfa Real Estate ponieśli stra-

ty. Ich oszczędności przez rok

skurczyły się o 35,78 proc.

Warto zauważyć, że znakomite wyniki osiągają tylko te fundusze nieruchomości, które mają w portfelu konkretne projekty deweloperskie czy nieruchomości komercyjne. Zupełnie inaczej zachowują się fundusze, które inwestują w nieruchomości pośrednio, czyli poprzez akcje firm notowanych na giełdzie. Te produkty nie mają się czym pochwalić. W ostatnim roku KBC Index Nieruchomości wypracował stopę zwrotu na poziomie

-29,46 proc. Powodów do za-

dowolenia nie mieli także

klienci KBC Index Światowych

Nieruchomości. Ich oszczęd-

ności w ostatnim roku straciły na wartości 29,50 proc.

Anna Borys

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu