Żegnajcie projektory. W małych i średnich pomieszczeniach nastała era monitorów interaktywnych. Przemawia za nimi duża jasność (nie trzeba zaciemniać wnętrz), rozdzielczość FullHD i żywotność — 40-50 tys. godzin. A także spadająca cena — np. 65-calowy Avtek Touchscreen kosztuje około 10 tys. zł netto.

Tomasz Kliczkowski, wiceprezes spółki Vidis, uważa, że to niezbyt dużo, biorąc pod uwagę możliwości takich produktów. Chociażby obsługę dotykową, która pozwala na używanie urządzenia jak zwykłej tablicy do pisania. Tę funkcję — twierdzi — docenimy jeszcze bardziej dzięki debiutującemu właśnie systemowi Windows 10. Niektóre modele monitorów mają wbudowany komputer, więc nie trzeba ich podłączać do laptopa, by mieć dostęp do oprogramowania, a treść do wyświetlania można pobrać przez sieć LAN lub Wi-Fi.
— W najbliższych miesiącach spodziewamy się dużego wzrostu zainteresowania monitorami interaktywnymi, w czym utwierdza nas to, że nawet Microsoft zaprojektował tej klasy sprzęt — mówi Tomasz Kliczkowski.
Uwolnić się od kabli
Bezprzewodowe przesyłanie obrazu i współpraca z urządzeniami przenośnymi to kolejna ważna tendencja na rynku wyposażenia biurowego. — Pracownicy przemieszczają się między stanowiskami pracy, więc coraz mniej potrzebują telefonów stacjonarnych, a coraz bardziej uzależniają się od mobilnych usprawnień — twierdzi Patrick Groot Nuelend, szef ds. opracowywania produktów dla sieci bezprzewodowych w Zebra Technologies. Jak podkreśla, sukces technologii Wi- Fi sprawił, że wielu klientów jego spółki stosuje dostęp bezprzewodowy jako rozwiązanie domyślne.
Sieć przewodową wykorzystują tylko wyjątkowo. Mobilność to także przenośne drukarki z modułami Wi-Fi. Pozwalają drukować i skanować na odległość, ale też przenosić dane do chmury obliczeniowej (ang. coud computing).
Co równie ważne: z elektronicznego dokumentu w chmurze może korzystać kilku pracowników jednocześnie. Według specjalistów z Xerox Polska, pracodawcy coraz chętniej udostępniają pracownikom dokumenty w wirtualnych folderach. Można je tam łatwo umieścić za pomocą urządzeń wielofunkcyjnych, na których skanuje się bezpośrednio do repozytorium w chmurze.
Nie trzeba nawet otwierać komputera, by wgrać pliki na serwer. Wiceprezes Kliczkowski tłumaczy, że uwolnienie się od kabli to kwestia wygody i wydajności. Proponuje wyobrazić sobie, że prezentację w firmie chce przeprowa dzić gość, ale się okazuje, że jego laptop nie ma złącza do połączeń. Rozwiązaniem są systemy typu NovoConnect, które pozwalają tworzyć interfejs bezprzewodowy do każdego urządzenia wyposażonego w port HDMI.
— Obraz jest przesyłany w rozdzielczości FullHD. Da się wyświetlać jednocześnie lub naprzemiennie obraz nawet z 64 różnych urządzeń — laptopów, tabletów, smartfonów. Kosztuje tysiąc złotych, czyli jest w zasięgu każdej firmy — zachwala przedstawiciel Vidisa. Przyszłość należy też do systemów wideokonferencyjnych.
Przykładem jest urządzenie tajwańskiej firmy Aver, które kosztuje 10 tys. zł netto, choć składa się z jednostki sterującej i szerokokątnej kamery PTZ obejmującej cały pokój i wyposażonej w funkcję zoom. Obraz jest przekazywany w rozdzielczości FullHD z odświeżaniem 30 klatek na sekundę. Urządzenie pracuje w międzynarodowych standardach transmisji, czyli za jego pośrednictwem można się połączyć z nawet kilkakrotnie droższym rozwiązaniem konkurencyjnej marki.
Stara i nowa szkoła
Pracownicy i personel administracyjny potrzebują systemu sygnalizującego dostępność pomieszczeń i usprawniającego ich rezerwowanie. Naprzeciw tej potrzebie wyszła m.in. szwedzka firma Evoko, projektując urządzenie z dotykowym interfejsem. Instaluje się je na zewnątrz sali, a ono podświetla się na zielono, gdy sala jest wolna, lub na czerwono, kiedy trwa zebranie.
Evoko Room Manager wpięty jest w firmową sieć i zintegrowany z serwerem Exchange, dzięki czemu można zarezerwować pomieszczenie lub sprawdzić jego dostępność.
— Urządzenie współpracuje z największymi systemami biurowymi Microsoft Exchange i Lotus Notes, więc rezerwacji można dokonać zdalnie — opisuje Tomasz Kliczkowski.
Ekscytacja elektroniką — dodaje — nie powinna jednak przesłonić podstawowej prawdy: pracownik biurowy potrzebuje nie tylko multimediów i gadżetów audiowizualnych, lecz także tradycyjnych segregatorów, flipchartów i tablic. Bez tych najprostszych pomocy trudno mówić o skutecznej komunikacji, burzach mózgów i zwykłej współpracy. Na Zachodzie analogowe narzędzia to standard. Kiedy polskie firmy na nowo zaczną je doceniać?
