Biurowiec pełen tajemnic

opublikowano: 30-08-2018, 22:00

W wielkich zakładach zbrojeniowych, zbudowanych przez Niemców podczas II wojny światowej na wrocławskim Psim Polu, powstaje nowoczesny biurowiec.

Pod monumentalnymi ceglanymi elewacjami znajduje się ciężka, żelbetowa konstrukcja. Nic dziwnego — niemiecka fabryka broni była szczególnie narażona na atak. Nigdy jednak do niego nie doszło. Budynki przetrwały wojnę w stanie nienaruszonym. Zanim jednak trafiły w polskie ręce, zostały ogołocone przez sowieckie wojska, bo ponoć w zakładach Rheinmetall-Borsig naziści pracowali nad tajnymi wynalazkami. Sowieci, żądni wojskowych tajemnic III Rzeszy, wywieźli wszystko, co się dało. Zostały tylko mury, jednak przez kolejne dziesięciolecia wyposażona na nowo fabryka pracowała pełną parą. Nieruchomość szczęśliwie przetrwała czasy peerelu i 11 lat temu trafiła do spółki BFF Investments, należącej do grupy inwestycyjnej, która zarządza biurami i centrami sportowymi na Dolnym Śląsku oraz przywraca zabytkom dawny blask. Dziś w dawnych zakładach przy Bierutowskiej, wzniesionych przez więźniów obozu fabrycznego, powstają niezwykłe przestrzenie biurowe w duchu loftów.

W wielkich zakładach zbrojeniowych, zbudowanych przez Niemców podczas II wojny światowej na wrocławskim Psim Polu, powstaje nowoczesny biurowiec.
Wyświetl galerię [1/3]

W wielkich zakładach zbrojeniowych, zbudowanych przez Niemców podczas II wojny światowej na wrocławskim Psim Polu, powstaje nowoczesny biurowiec. FOT. TOMASZ WALKÓW

Rękami więźniów

Czteropiętrowa ceglana nieruchomość została zbudowana w latach 1940-42 przez niemiecki koncern zbrojeniowy Rheinmetall-Borsigna potrzeby produkcji wojennej. Naziści obawiali się o swoje fabryki w Nadrenii, zagrożone nalotami aliantów, dlatego zdecydowali o uruchomieniu zakładów zbrojeniowych w „Breslau”. Do prac przy budowie fabryki, a później jej rozbudowie, wykorzystano m.in. więźniów obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, którego filię utworzono na terenie zakładów. Oprócz Polaków trafiali tutaj jeńcy francuscy, Czesi, Sowieci i Żydzi. Wrocławskie zakłady Rheinmetall- -Borsig były imponujące jak na owe czasy — ich powierzchnia sięgała 30 tys. mkw. Przy bramach wejściowych mieściły się stanowiska obrony przeciwlotniczej. W oknach były zamontowane drewniane rolety zamykane podczas nalotów. Na dachu stały działa. W fabryce produkowano wyposażenie do samolotów, amunicję i zapalniki do bomb. Nie trwało to jednak długo. Dwa lata później, pod koniec 1944 r., gdy front wschodni zbliżał się do Wrocławia, ewakuowano większość oddziałów obozu w Gross-Rosen, a sam obóz fabryczny Rheinmetall–Borsig został zlikwidowany w styczniu 1945 r. Dziś przy ul. Bierutowskiej przypomina o nim pomnik z kostki używanej przez więźniów do budowy drogi. Po zakończeniu wojny zakład natychmiast przejęły wojska radzieckie, które dopiero w 1946 r. przekazały go władzom polskim.

— Na temat tego, co produkowano w tym obiekcie, krąży wiele mitów i plotek: od tego, że montowanu tu części do rakiet V1 i V2 po teorie, że w biurze projektowym naukowcy III Rzeszy opracowywali tajne wynalazki. Ale, co ciekawe, mimo że Wrocław został w trakcie oblężenia kompletnie zniszczony, fabryka w zasadzie nie ucierpiała… Wydaje się to celowym działaniem wojsk radzieckich, które po zdobyciu miasta i zajęciu fabryki przez półtora roku nie wpuściły do niej Polaków. W tym czasie wywiozły na tereny dawnego ZSRR całe jej wyposażenie. Można tylko przypuszczać, dlaczego tak bardzo im na tym zależało i jakie projekty udało im się przejąć — opowiada Adam Galewski, dyrektor generalny BFF Investments.

Polska działalność w gmachu przy Bierutowskiej zaczęła się od naprawy obrabiarek. Od początku 1947 r. nieruchomość działała pod nazwą Fabryka Silników nr 3 Państwowych Zakładów Lotniczych Fasil. Powstawały tu m.in. części zamienne dla przemysłu włókienniczego i węglowego, obrabiarki, silniki do łodzi i rowerów. W 1954 r. zakłady przyjęły nazwę Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego.

Ruszyła produkcja sprzętu płatowcowego, pomp przędzalniczych, a w 1963 r. — silników samolotowych. W 1969 r. zmieniono nazwę na Kombinat Typowych Elementów Hydrauliki Siłowni Delta-Hydral we Wrocławiu, a w 2004 r. firma przekształciła się w spółkę PZL Hydral, która niedługo później wystawiła budynek na sprzedaż.

Biznes w wyjątkowym klimacie

W ubiegłej dekadzie budynek wynajmowano pod magazyny i siedziby różnych firm. Z jego charakterystycznych murów i wnętrz chętnie korzystały ekipy filmowe. W końcu w 2007 r. całą nieruchomość kupił Józef Pilch, właściciel m.in. hali Redeco i dwóch Wrocławskich Parków Biznesu przy ulicach Strzegomskiej i Wołowskiej. Biznesmen najpierw chciał tu stworzyć lofty, ale miejscy włodarze nie zgodzili się na przekształcenie terenu na mieszkaniowy. Lofty jednak powstają, ale… biurowe — inwestorzy dostrzegli szansę na stworzenie niepowtarzalnego miejsca dla biznesu.

— Budynek całkowicie odbiega od tego, jak postrzegamy przestrzeń biurową. Nietypowa zabudowa, wysokość pomieszczeń i infrastruktura stwarzają architektom ogromne możliwości aranżacji powierzchni. Jest to także dywersyfikacja naszego portfela nieruchomości, ale z drugiej, i nie mniej ważnej, strony Park Biznesu w tym miejscu to szansa na ocalenie wspaniałego kawałka architektury Wrocławia — uważa Adam Galewski.

Bierutowska Park — bo taką nazwę projekt otrzymał — zaoferuje ponadczterometrowe piętra i rozległe hale, w których można elastycznie aranżować biura w formule open space. Inwestor wykorzystał także podziemia budynku, w których znajdują się pomieszczenia obsługujące data center oraz inne wspomagające działalność biurową i laboratoryjną. Rewitalizowane są główna nieruchomość, a także pomniejsze budynki na terenie zakładów. Na razie inwestor nie zamierza stawiać żadnych nowych obiektów. Aby zachować dawnego ducha fabryki Rheinmetall-Borsig, konsultuje każdy poważny ruch z konserwatorem zabytków. Stara się także zachować historyczne elementy wnętrz, np. jedną z toalet z lat 40. czy zabytkowe mechanizmy wind.

Przez ostatnie kilkadziesiąt lat obiekt stawał się coraz bardziej zaniedbany i niedoinwestowany. Budynki zdewastował upływ czasu i brak remontów. Pracy przy odnowie jest więc sporo.

— Cały teren objęto ochroną konserwatorską, a główny budynek wpisano do rejestru zabytków, co w wielu przypadkach wymusza na nas stosowanie droższych technologii niż w standardowym budownictwie — przyznaje Adam Galewski.

Elastyczne przestrzenie

Projekt rewitalizacji zakładał jak najdokładniejsze odwzorowanie zabytkowego charakteru całego kompleksu.

— Zadbano o dokładną rekonstrukcję elewacji wraz ze wszystkimi elementami ozdobnymi, co pozwoliło na zachowanie unikatowej atmosfery tego miejsca. Wiele pracy wymagało również doprowadzenie do stanu używalności klatek schodowych, balustrad i pomieszczeń o skomplikowanym układzie. Mamy świadomość, że ze względu na skalę prac rewitalizacyjnych wiele obiektów tego typu zostaje wyburzonych. Tym bardziej się cieszymy, że Bierutowska Park odzyskuje dawną świetność — mówi Tomasz Suchak, architekt firm Devco i BFF Investments Polska.

Park Biznesu przy Bierutowskiej ma połączyć historię i nowoczesność. Większość powierzchni zostanie przeznaczona na pomieszczenia biurowe, laboratoryjne, nowe technologie, data center, centra zapasowe dla biznesu lub — dzięki dużej nośności stropów — pod archiwa.

— Mniejsze budynki dookoła głównej nieruchomości, powstałe również w latach 40., skupią działalność uzupełniającą — sale fitness, siłownię, salon kosmetyczny z fryzjerem, basen, a docelowo także szkołę i przedszkole. Wysokość pomieszczeń przekraczająca 4,2 metra pozwala na przygotowanie powierzchni w klimacie biur loftowych, bardzo popularnych w USA. Aby zrozumieć, na czym polega wyjątkowość tego miejsca, wystarczy choć raz tu przyjechać — zachowane w świetnym stanie budynki z ceglaną elewacją i pięknymi oknami w połączeniu z ogromną liczbą drzew nadają temu miejscu niezwykły klimat — twierdzi Adam Galewski.

Bierutowska ma też inne atuty.

— Dużo miejsc parkingowych, swoboda dojazdu, bliskość AOW (autostradowej obwodnicy) i przystanku szynobusu to kolejne czynniki decydujące o ogromnym zainteresowaniu obiektem — zapewnia Adam Galewski. Ostatnie moduły inwestycji mają być gotowe w 2021 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Kaczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Biurowiec pełen tajemnic