Biznes bez problemów jest martwy

Konsultant, który stawiał na nogi Domino’s Pizza, każdej firmie wieszczy śmierć. Pytanie, po jak rentownym życiu.

Jak przewidzieć fazy życia organizacji — radzi dr Ichak Adizes

Biznes bez problemów jest martwy

Karol Jedliński
opublikowano: 17-05-2011, 00:00

Konsultant, który stawiał na nogi Domino’s Pizza, każdej firmie wieszczy śmierć. Pytanie, po jak rentownym życiu.

Jak przewidzieć fazy życia organizacji — radzi dr Ichak Adizes

Konsultant, który stawiał na nogi Domino’s Pizza, każdej firmie wieszczy śmierć. Pytanie, po jak rentownym życiu.

W Stanach dr Ichak Adizes nazywany jest Darwinem konsultingu biznesowego. Dlaczego? Bo opracował model analogii łączący etapy życia społecznego z etapami w życiu firm.

— Natura ma cykle życia, człowiek ma, biznes też. Więc jest w dużym stopniu przewidywalny w rozwoju. Twoja firma powstała po to, by zginąć. Ale od ciebie zależy, ile lat będzie w sile wieku i czy przejdzie przez wszystkie cykle, także ten najlepszy "prime", kiedy jako korporacja zarabiasz krocie — mówi Ichak Adizes, dr Uniwersytetu Columbia.

Każda z jego kilkunastu książek krok po kroku pokazuje, jak zarobić. Podstawowa zasada: musisz się narobić.

Machaj rękami

Konsultant przekonuje, że korzystając z jego rozwiązań, szybko dowiesz się, czy to dojrzewanie, stabilizacja, a może już wczesna biurokracja, skąd blisko do śmierci organizacji. I znajdziesz sposób na zbudowanie lub odzyskanie formy w biznesie.

— Tylko nie mówcie, że w sumie to nie macie problemów. Jedna z amerykańskich firm IT w dwa lata od powstania miała obroty aż 180 mln USD. Jej menedżerowie skarżyli się, że problemy piętrzą się każdego dnia. To marudzenie uznałem to za świetny symptom tego, że firma żyje, coś się w niej dzieje — przekonuje Ichak Adizes.

Bo kiedy firma nie będzie miała kłopotów? Po śmierci.

— Nie uznaję słowa stabilizacja. Każdy pojedynczy biznes to pływanie pośrodku oceanu. Jeśli przestajesz zmieniać firmę na lepsze, przestajesz machać rękami. Zaczynasz tonąć — przekonuje konsultant.

Adizes zachęca szefów organizacji do wprowadzania korporacyjnych reguł, ale też tworzenia zespołów analizujących skuteczność tych wewnętrznych regulacji. To pod wpływem jego rad Domino’s Pizza w siedem lat zwiększyła przychody ze 150 mln USD do 1,5 mld USD. Bank of America, mający 120 mld USD przychodów i 90 tys. pracowników, kilkanaście lat temu zatrzymał się w rozwoju. Zaczął się starzeć. Złapał drugą młodość przy wsparciu izraelskiego konsultanta.

Graj w tenisa

— Metodologia zarządzania przyspieszonym i zrównoważonym rozwojem, którą proponuje dr Adizes, przyczyniła się w dużej mierze do naszego sukcesu. W ciągu dziesięciu lat jej wdrażania oraz korzystania z jego usług firmy nasza kapitalizacja wzrosła z 261 mln USD w 1992 r. do 3,5 mld w 2002., co czyni z nas jedną z największych korporacji na kontynencie — przekonuje Ricardo B. Salinas, prezes, Grupy Salinas, meksykańskiego potentata.

Z obserwacji Adizesa wynika, że w ostatnich latach coraz więcej młodych firm, także poprzez reżim giełdy, koncentruje się niemal wyłącznie na wyniku finansowym i stopach zwrotu z inwestycji.

— To jakby podczas meczu tenisa patrzeć tylko na tablicę wyników, a nie na nadlatujące piłki. Tablica pokazuje tylko, kto wygrywa lub przegrywa. Jednak żeby wygrać, musisz przebijać piłkę nad siatką na kort przeciwnika. I z każdym uderzeniem możesz robić to lepiej. Tylko przestań gapić się na wynik — kwituje konsultant.

9 czerwca dr. Ichak Adizes

pierwszy raz przyjedzie do Polski. W Warszawie poprowadzi seminarium pt. "Czy wzrost biznesu może trwać nieustannie?". Więcej informacji na stronie adizes.pl

okiem eksperta

Nie tylko diagnoza, ale i naprawa

Jacek Santorski, konsultant i psycholog biznesu

Od lat śledzę skuteczność Ichaka Adizesa. Stworzył on model, który trafnie ujmuje i rozwiązuje problem zrównoważonego rozwoju organizacji. Proponuje różnorakie metody przywództwa w zależności od stadium rozwoju firmy i symptomów nadchodzących problemów. Co więcej, autor teorii cykli życia przedsiębiorstw proponuje konkretne narzędzia naprawcze. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze nikt w Polsce nie wydał książek Adizesa. Sam więc zamierzam to zrobić, bo czuję, że trafi on do Polaków, podobnie jak było to z Jimem Collinsem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane