Biznesmeni nie wierzą w etykę

Sebastian Gawłowski
13-09-2001, 00:00

Biznesmeni nie wierzą w etykę

Tadeusz Marszalik

prezes Tras Tychy

- Świat biznesu i procesy finansowe na pewno ucierpią w wyniku ataku terrorystycznego na WTC. Nastąpią też zmiany, nie tylko w USA, ale także w krajach Europy Zachodniej. Trudno obecnie wskazać ich kierunek, jednak państwa UE mogą zacząć prowadzić politykę większego zdyscyplinowania we wszystkich aspektach życia gospodarczego i społecznego.

Chcę wierzyć, że konkurencja firm, które najbardziej ucierpiały podczas ataku w USA, nie wykorzysta słabości przeciwnika i zachowa się etycznie. Jest to jednak mało prawdopodobne.

Wojciech Fornalik

przewodniczący rady nadzorczej producenta stolarki budowlanej Defor

- Atak terrorystyczny w Nowym Jorku nie powinien w zasadniczy sposób wpłynąć na światowy biznes. Przez pewien czas będą wahania na rynku, jednak sądzę, że światowa sytuacja gospodarcza szybko wróci do normy, czyli do sytuacji sprzed ataku.

Straty finansowe w skali całej światowej gospodarki nie są aż tak duże, choć z pewnością liczone w miliardach dolarów. To, co się stało w USA, należy rozpatrywać bardziej w wymiarze moralnym niż gospodarczym. I właśnie w tym wymiarze skutki będą odczuwalne, a zmiany widoczne.

Piotr Wielgomas

prezes firmy doradztwa personalnego Bigram

- Państwa powinny przeznaczyć potężne środki na walkę z terroryzmem. Każdy tego typu atak daje ogromne poczucie niepewności. Przedsiębiorcy natomiast lubią pewność i stabilizację, bo tylko na tej podstawie mogą budować sensowne biznesplany. Tymczasem ostatnie wydarzenia są bardzo frustrujące. Myślę, że nikt przy zdrowych zmysłach nie odważy się odbierać klientów tym firmom, które ucierpiały w ataku.

Janusz Jarosz

prezes Sydkraft Polska

- Tragiczne wydarzenia w Nowym Jorku nie będą mieć wpływu na świat biznesu. Myślę, że w krótkim czasie sytuacja na światowych rynkach i giełdach powinna szybko wrócić do normy. W ekonomii nie istnieje pojęcie etyka. Dlatego też firmy, które będą chciały wykorzystać trudną sytuację tych przedsiębiorstw, które poniosły straty w wyniku ataku, zrobią to.

Marek Pytel

prezes Telmaxu

- Gospodarka USA ma wpływ na każdy zakątek świata, ponieważ generuje znaczną część popytu światowego praktycznie na wszystkie produkty. Fala ewentualnego kryzysu na pewno dojdzie też do naszego przedsiębiorstwa, ale z pewnym opóźnieniem. Nie jestem jednak pesymistą. Doświadczenie uczy, że zaangażowanie się USA w jakikolwiek konflikt militarny dobrze służy gospodarce światowej. Tak stało się po konflikcie w Zatoce Perskiej.

Teraz najważniejsze jest to, czy światowe giełdy poddadzą się psychozie strachu, nakręcanej bardziej przez media niż przez rzeczywistość. Zachodni kapitał łatwo poddaje się takim irracjonalnym falom strachu, wycofując kapitały z giełd.

Jan Wierzbicki

dyrektor ds. korporacyjnych w Reemtsma Polska

- Świat powinien sobie uświadomić, że terroryzm jest sprawą globalną. Pytanie, które mam do autorytetów moralnych w Polsce oraz polityków, brzmi: jak jesteśmy przygotowani na współdziałanie różnych sił w przypadku kataklizmu. I chodzi tu nie tylko o działania terrorystyczne. Skłania to do refleksji. Tragiczne wydarzenia nie muszą dziać się daleko od nas.

Handel nie jest wyjątkowo moralną działalnością. Istnieje po to, by taniej kupować, a drożej sprzedawać. Luka powstała po jakieś firmie zostanie prędzej czy później zapełniona.

Zdzisław Ingielewicz

prezes Firmy Chemicznej Dwory

- Atak terrorystyczny na WTC z pewnością wywrze wpływ na świat biznesu. W okresie krótkoterminowym spowoduje on duże perturbacje, związane z funkcjonowaniem giełd: wzrośnie niepokój na rynku, nastąpią zmiany w kursie walut, dojdzie do wzmożonej wyprzedaży akcji, wzrostu cen surowców — co już się stało — natomiast wzrost ceny ropy naftowej pociągnie za sobą wzrost cen transportu.

Wszystko jednak powinno wrócić do normy w ciągu 3-6 miesięcy. Wydarzenie to nie wpłynie wprost na wycenę naszej firmy. Na pewno jednak inwestorzy będą w tej sytuacji bardziej powściągliwi.

Liczę na to, że akt terroru w USA stał się okazją do narzucenia pewnych standardów etycznych. Sądzę jednak, że bez względu na oficjalne deklaracje część firm będzie szukać możliwości wykorzystania tej sytuacji.

Jan Wieczorkiewicz

prezes Jedynki Poznań

- Skutki ataku terrorystycznego w Nowym Jorku w pewien sposób mogą wpłynąć na światowe finanse, chociażby na kształt kontaktów przedsiębiorstw amerykańskich i europejskich z firmami pochodzącymi z Bliskiego Wschodu.

Tragiczne wydarzenia w USA mogą na przykład zahamować również pomoc USA dla krajów tego regionu. Mam jednak nadzieję, że generalne normy i zasady obowiązujące dotychczas w światowym biznesie nie zmienią się w radykalny sposób na niekorzyść.

Jan Rościszewski

prezes TUnŻ Cardif

- Stany Zjednoczone postrzegane były dotychczas jako bardzo bezpieczne miejsce do prowadzenia biznesu. Przekonanie to zostało poważnie podważone i koszt ryzyka będzie musiał zostać doliczony do rachunku ekonomicznego spółek.

Myślę, że w obliczu takiej tragedii firmy będą zachowywały się etycznie. Co więcej — w środowisku bieznesmenów — bez względu na kraj — zwycięży poczucie solidarności i nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek próbował na tym skorzystać, na przykład poprzez przejmowanie klientów lub portfeli. Takie działania zostałyby ponadto błyskawicznie napiętnowane.

Wojciech Żurawik

prezes Rafinerii Gdańskiej

- Pierwsze obawy o dużą destabilizację na światowych rynkach surowcowych na szczęście nie potwierdziły się, a ceny ropy stopniowo się stabilizują.

Jestem przekonany, że w ciągu najbliższego tygodnia wszystko powinno wrócić do normy. Mimo że rynek amerykański jest bardzo ważny dla gospodarki światowej, nie sądzę, by wydarzenia za oceanem miały jakikolwiek negatywny wpływ na bieżącą działalność naszej firmy lub na jej wycenę w procesie prywatyzacji.

Andrzej Tekiel

prezes Lafarge Polska

- Świat przeżył szok. Nie wykluczam, że wczorajsze tąpnięcie gospodarki światowej w związku z tragicznymi wydarzeniami w USA może przerodzić się w długotrwały kryzys. Lafarge jest mocno zaangażowany w USA i jest notowany na nowojorskiej giełdzie. Cena akcji naszej firmy, a także wielu innych światowych koncernów, może pójść w dół.

Jerzy Bernhard

prezes Stalprofilu

- Globalizacja w przypadku spółek branży stalowej jest zjawiskiem korzystnym, ponieważ pomaga w sterowaniu rynkiem. Jednak po takim wydarzeniu świat biznesu się zmieni, bo w jednej chwili zmieniła się rzeczywistość. Z etyką w biznesie bywa różnie, ale w takich sytuacjach przedsiębiorstwa raczej będą się solidaryzowały w niesieniu pomocy dla potrzebujących.

Jacek Krawczyk

prezes Optimusa

- Ten potworny akt terroru ma dwa wymiary — globalny i krajowy. To był cios finansowy dla całego świata i na pewno nie obędzie się bez globalnych konsekwencji. Pytanie tylko jak dużych? Myślę, że jeżeli nie pogorszą się zdecydowanie wyniki finansowe firm w III kwartale, kryzys na rynkach kapitałowych nie powinien być długotrwały. W Polsce mamy do czynienia z kumulacją wielu negatywnych wiadomości z ostatnich dni. Po dziurze budżetowej, ogólnej recesji i słabszych wynikach spółek przyszła tragedia, której konsekwencje ciężko w tej chwili ocenić.

Witold Onaczyszyn

wiceprezes Ster-Projektu

- To chwilowa panika, a nie początek wielkiego kryzysu. Świat jest w szoku, ale to normalne. Jeżeli nie będzie dalszych konsekwencji zamachów, sytuacja powinna się ustabilizować. Amerykańska gospodarka szybko powinna przezwyciężyć znamiona kryzysu, a przed firmami informatycznymi — w tym również w Polsce — będą stały nowe wyzwania. Problem terroryzmu jest problemem ogólnoświatowym.

Bożenna Kasperczak

członek zarządu Cigna STU

- Standardy etyczne w międzynarodowym środowisku ubezpieczeniowym są bardzo wysokie i takie zdarzenie może je tylko wzmocnić. Towarzystwa mają codziennie do czynienia z nieszczęściami i nigdy nie zdecydują się wykorzystać tragedii innych do własnych celów.

Artur Nowak-Gocławski

wiceprezes Banku Społem

- Nie sądzę, by po tym, co stało się w USA, świat biznesu i jego zasady miały się znacznie zmienić. To przede wszystkim struktury rządowe, a nie finansowe, będą musiały zastanowić się, co zmienić, by nie dopuścić do takich sytuacji. Duże korporacje biznesowe będą na pewno szukały możliwości zabezpieczenia się przed takimi atakami, ale nie zmienią zasad prowadzenia interesów.

Myślę, że sytuacje, w których świat biznesu miałby wykorzystywać nieszczęście konkurencji, będą sporadyczne. Jestem pewien, że firmy będą raczej solidaryzować się, chociaż spodziewam się głównie solidarności koncepcyjnej, w mniejszym stopniu zaś finansowej.

Adam Trybusz

prezes Poznań Financial Center

- Dopiero atak terrorystyczny na USA tak naprawdę rozpoczął XXI wiek. Jego skutki możemy odczuć wszyscy. Jedna z najgorszych prognoz — miejmy nadzieję, że nigdy się nie spełni — to wycofanie Amerykanów z europejskich rynków. Jeżeli natomiast trzecie tysiąclecie miałoby się rozpocząć od nieetycznego wykorzystania tej tragedii, byłaby to zagłada ludzkości.

Henryk Pyrka

prezes BWE

- Na pewno nie będzie już tak, jak było. Jest jednak za wcześnie, by oceniać, w którym kierunku pójdą te zmiany.

Jestem natomiast pesymistą, jeśli chodzi o zachowanie konkurencji w tej sytuacji. Obawiam się, że część firm może wykorzystać ostatnie zdarzenia, chociażby do przejęć.

Wiesław Kiepiel

prezes Ciechu

- Tragiczne wydarzenia w USA i ich wpływ na światową gospodarkę dowodzą, że trzeba dokładnie przeanalizować zjawisko globalizacji w perspektywie długoterminowej. Nie oznacza to jednak odwrotu od kierunku, jaki obrał świat. To, co stało się w USA, nie uderzyło bezpośrednio w Polskę. Uważam, że w stosunku do amerykańskich firm, które poniosły straty w wyniku wtorkowego ataku terrorystycznego, konkurencja zachowa się etycznie. Obserwujemy falę solidarności społecznej, ale z Ameryką powinien się solidaryzować świat biznesu.

Jerzy Szymura

prezes 2 Si

- Zginęło wiele osób pracujących w WTC. Już sam ten fakt bez wątpienia zmieni świat biznesu. Co do etyki — zachowanie dobrych zasad w biznesie jest cechą niezbędną do prowadzenia interesów. Amerykańskie banki inwestycyjne mogą mieć duże problemy, ponieważ możliwe, że zginęły osoby, które prowadziły określone projekty. Instytucje te zapewne poniosą straty. Ale nie wydaje się, żeby wycofali się ich dotychczasowi klienci i przeszli do innych banków.

Leszek Waliszewski

prezes polskiego oddziału Delphi Automotive Systems

- Nie sądzę, aby konkurenci chcieli wykorzystać do swoich celów straty kadrowe, jakie w wyniku zamachu poniosło wiele światowych firm. Taka tragedia jednoczy ludzi, a walka konkurencyjna schodzi na drugi plan.

Kalendarium kryzysu

14.24 Zostanie uczynione wszystko, żeby zapewnić racjonalne funkcjonowanie rynków i stabilizację systemów finansowych. Jesteśmy gotowi w ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi udzielić wszelkiego wsparcia, jakie będzie potrzebne — oświadczyli wspólnie ministrowie z szefami banków centralnych, Europejskiego Banku Centralnego oraz Komisji Europejskiej. Belgijski minister finansów Didier Reynders powiedział, że nie można wykluczyć, iż zamachy terrorystyczne w USA będą miały negatywne skutki dla gospodarki europejskiej. Nie podał jednak konkretów.

15.13 Prawie 9 na 10 Amerykanów uznało ataki na World Trade Center i Pentagon za akt wojny — wynika z sondażu przeprowadzonego dla CNN i „USA Today”. Ponad połowa uznała, że ataki są początkiem dłuższej akcji terrorystycznej przeciwko Stanom Zjednoczonym. 78 proc. ankietowanych 619 Amerykanów uważa, że George Bush poradzi sobie z zaistniałą sytuacją. Z kolei według sondażu przeprowadzonego dla ABCNews i „Washington Post”, 9 na 10 badanych obawia się możliwości powtórzenia ataków terrorystycznych. Wynika z niego, że 94 proc. Amerykanów poparłoby ewentualną akcję militarną wymierzoną przeciw sprawcom zamachów, w tym aż 92 proc. uznało, że byłoby za taką akcją, nawet jeśli oznaczałaby ona przystąpienie do wojny. Około 66 proc. badanych przygotowanych jest do ograniczenia niektórych swobód obywatelskich, aby lepiej bronić się przed terroryzmem. Przeciwnych byłoby tylko 24 proc.

17.30 Giełdy europejskie powoli odzyskują siły. Analitycy przestrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem. Specjaliści z największych europejskich banków inwestycyjnych ostrzegają, że to tylko cisza przed kolejną burzą. Nadal nie wiadomo, jaką skalę będzie miała ewentualna akcja odwetowa Stanów Zjednoczonych i przeciwko komu zostanie skierowana. Dziś mają ruszyć zamknięte od dwóch dni giełdy w USA.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sebastian Gawłowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Biznesmeni nie wierzą w etykę