Black Friday na rynku akcji

Łukasz Zembik, DM TMS Brokers
opublikowano: 26-11-2021, 10:00

Na rynku zapanował tryb risk-off. Wszystko przez nowy wariant koronawirusa. Na FX zyskują najwięcej oczywiście JPY oraz CHF. Waluty EM tracą najwięcej, głównie południowoafrykański rand. Również złoty jest pod presją. EUR/PLN wraca ponownie powyżej 4,70. Silnie traci ropa oraz indeksy, w tym niemiecki DAX. Rynek ponownie zaczyna się bać restrykcji i spowolnienia gospodarczego.

Obawy się nasilają. Nowy wariant koronawirusa, który został zidentyfikowany w Botswanie zdołał przedostać się do RPA oraz Hongkongu. Jego potencjał do mutacji wywołuje poważne zaniepokojenie naukowców. Tego typu informacje wystarczają, żeby popsuć nastroje na globalnym rynku finansowym. Niemiecki DAX spada do poziomów najniższych od ponad miesiąca (15428 pkt.). Jeszcze niedawna bliskość historycznych poziomów dodatkowo może skłaniać inwestorów do wychodzenia z rynku i zamykania „longów” na kontraktach oraz pozbywania się akcji. Z kolei EuroStoxx50 traci ok 2,3 proc. Spadki mogą być potęgowane przez niższą płynność w związku z wczorajszym świętem Dziękczynienia i dzisiejsza skróconą sesją na Wall Street.

Na fali obaw o ponowne zahamowanie globalnego procesu przemieszczania się ludności dużo traci ropa naftowa. Brent spada ok 4,7 proc. a WTI 5,84 proc. Notowania tej pierwszej przełamują ważne wsparcie techniczne i jest najtańsza od końca września. Kiedy napędzane jest ryzyko złoto odzyskuje swój blask. Cena ponownie przekroczyła 1800 USD, ale do całkowitej redukcji poniedziałkowych spadków jest jeszcze daleko. Dziś zmienność na większości klas aktywów będzie podwyższona. W końcu mamy Black Friday, to okazja to kupna po niższej cenie, również na rynku finansowym.

Po chwilowym umocnieniu, złoty dziś ponownie oddaje pola. EUR/PLN wraca powyżej 4,70 i jeśli sentyment do ryzyka się nie zmieni, wówczas złoty może być jeszcze słabszy. Wczoraj rząd zaprezentował pierwsze działania, które mają na celu pomoc społeczeństwu z rosnącą inflacją. Zobaczyliśmy obniżkę akcyzy na paliwo, podatku VAT na energię elektryczną oraz gaz ziemny. Premier Morawiecki nie zdecydował się na zamrożenie cen paliw, tak jak to zrobiono na Węgrzech. Przyjął strategię, że lepiej skupić się na obniżeniu komponentów, co ma kosztować budżet ponad 1 mld złotych. Naszym zdaniem czynniki te jedynie na chwilę obniżą wskaźnika CPI. Na większy popyt będą składać się dodatek osłonowy. Nie zapominajmy o podwyżce płacy minimalnej, która ma wejść od przyszłego roku oraz obniżka podatku PIT. Obniżka akcyzy i podatku na energię i gaz jedynie na chwilę zmniejszą dynamikę wzrostu cen. Szereg innych czynników będzie niestety napędzać presję płacową i popytową.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane