Blaski i cienie siły dolara

opublikowano: 22-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Dolar jest najmocniejszy od niemal 20 lat. Na razie nie widać, by czynniki, które czynią amerykańską walutę mocną, miały się odwrócić. Czy silny dolar jest korzystny, czy nie?

Stany Zjednoczone wykazują dwie cechy, które są obecnie bardzo korzystne dla ich waluty. Po pierwsze Amerykanie są bardzo zdeterminowani do zduszenia inflacji za wszelką cenę. Po drugie Ameryka jest daleko od dwóch największych problemów światowej gospodarki – wojny w Ukrainie i chińskiego rynku nieruchomości. Dolar przestanie się umacniać, gdy nad światem przestanie wisieć widmo głębokiej recesji. Trudno powiedzieć, kiedy to będzie – może jutro, może za kilka lat, waluty potrafią zachowywać się zupełnie nieprzewidywalnie. Dobrych powodów, by stało się to szybko, nie widać.

W środę wieczorem polskiego czasu Rezerwa Federalna Stanów Zjednoczonych podniosła stopy procentowe o 0,75 pkt proc. Stopa referencyjna w USA wynosi 3-3,25 proc. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami, ale uwagę inwestorów przykuła determinacja Jerome’a Powella, gubernatora Fedu, który zdaje się chętny do zduszenia inflacji za wszelką cenę. Podczas konferencji prasowej mówił, że podwyżki stóp doprowadzą do obniżonego wzrostu gospodarczego, wzrostu bezrobocia, ale są niezbędne dla długookresowego rozwoju gospodarki. „Będziemy to robić, aż osiągniemy nasz cel” – mówił Powell. Inne banki centralne nie wykazują aż tak wielkiej determinacji, często dlatego, że nie mogą: oprócz kryzysu inflacyjnego mają na głowie inne kryzysy.

W dniu decyzji Fedu dolar umocnił się wobec złotego o 2,5 proc. To dużo jak na jednodniowy ruch. W ciągu roku dolar zdrożał o ponad 20 proc. W relacji do całego koszyka walut krajów, z którymi USA mają stosunki handlowe, dolar zdrożał w ciągu roku niemal o 15 proc.

Historycznie nie jest to wcale imponująca zmiana. W ostatnich 60 latach obserwowaliśmy trzy duże fale umocnienia amerykańskiej waluty. Na początku lat 80., pod koniec lat 90. i w połowie pierwszej dekady XXI wieku. W każdej z nich efektywny kurs dolara (czyli kurs ważony udziałami krajów w handlu z USA) rósł o 30-50 proc. Każda z nich miała miejsce w okresie, gdy amerykańska gospodarka trzymała się dużo mocniej niż reszta świata i mogła sobie pozwolić na podwyżki stóp procentowych (lub jak w 2013 r. – wycofanie skupu aktywów).

Dziś Stany Zjednoczone wydają się znacznie lepiej pozycjonowane wobec globalnych kryzysów niż jakikolwiek inny kraj. Są daleko od Europy, gdzie straszy wojna, daleko od Azji, gdzie ekonomicznie i politycznie straszą Chiny. Jednocześnie USA są dużym krajem, strategicznie samowystarczalnym w wielu obszarach, mniej narażonym na efekty wstrząsów surowcowych. Są też technologicznym liderem rewolucji cyfrowej, która zmienia charakter biznesu w wielu dziedzinach.

Wymieniając te wszystkie cechy Stanów Zjednoczonych, można czuć pewną ulgę. To USA są dziś gwarantem bezpieczeństwa w Europie Środkowej, a jeżeli dojdzie do fundamentalnego podziału świata na dwa bloki: rosyjsko-chiński i europejsko-amerykański, będą gwarantem bezpieczeństwa całego demokratycznego świata. W naszym najlepszym interesie jest, by Stany utrzymały rolę światowego lidera politycznego, gospodarczego i technologicznego. Silna waluta jest zapewne elementem takiej układanki, odzwierciedla dążenia światowego kapitału, by w USA szukać bezpiecznej przystani i szans na zyski z inwestycji.

Z drugiej strony z silnym dolarem wiąże się też ryzyko. Dolar odgrywa ogromną rolę w handlu i inwestycjach na świecie, więc wzrost jego ceny (zarówno kursu, jak też stóp procentowych) może przełożyć się na wyraźne spowolnienie światowej gospodarki i nawet miejscowe kryzysy finansowe. Umocnienie dolara pomaga Amerykanom walczyć z inflacją, ale utrudnia to zadanie innym krajom.

Gdyby świat opierał się tylko na relacjach finansowych, to na falę umocnienia dolara moglibyśmy patrzeć z niepokojem. Układanka jest jednak trochę bardziej skomplikowana.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ignacy Morawski

Polecane