Wiele państw Bliskiego Wschodu to dynamicznie rozwijające się rynki, które mają przed sobą znacznie bardziej optymistyczne perspektywy gospodarcze niż większość głównych partnerów handlowych Polski — przekonują autorzy raportu HSBC i Grant Thornton z cyklu „Globalne inspiracje” na temat Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Kataru.

Szybki rozwój
Co prawda wizerunek krajów arabskich w ostatnim czasie ucierpiał z powodu radykalizacji postaw antyzachodnich, wojen domowych i ogólnego wzrostu napięć społecznych.
— Jest to jednak bardzo zróżnicowany region i nadal można na nim znaleźć duże rynki, które działają bez najmniejszych zakłóceń. Odpowiednio przygotowana i nakierowana ekspansja może tu przynieść polskim firmom biznesowy sukces — twierdzi Przemysław Polaczek, partner zarządzający w Grant Thornton w Polsce. Przez ostatnich 5 lat gospodarka Arabii Saudyjskiej rosła średnio o 5,3 proc. rocznie, Kataru o 9,6 proc., a ZEA o 4 proc. W tym czasie strefa euro rozwijała się w tempie zaledwie 0,6 proc. — wynika z danych Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Analitycy HSBC prognozują, że w tym roku dynamika PKB ZEA spowolni do 3,1 proc., Arabii Saudyjskiej do 3,6 proc., a Kataru do 5,6 proc. Nadal jednak tempo rozwoju będzie wyższe niż wszystkich głównych partnerów handlowych Polski. Zdaniem analityków, ta przewaga Bliskiego Wschodu powinna się utrzymać również w długiej perspektywie.
Zamożni konsumenci
Bliski Wschód może się także pochwalić dobrą sytuacją demograficzną. Do 2050r., zdaniem HSBC, populacja Arabii Saudyjskiej wzrośnie o 73 proc., do 28 mln. Konsumentów będzie jednak nie tylko przybywać, będą się oni także szybko bogacić. Krzysztof Woźniak, dyrektor Departamentu Bankowości Międzynarodowej w HSBC, zwraca uwagę, że to niejedyne atuty tego regionu. Biznesową atrakcyjność wzmacniają także działania tamtejszych władz, które są ukierunkowane na dywersyfikację struktury gospodarek.
— Ma to służyć zmniejszeniu zależności prosperity krajów tego regionu od sytuacji na rynku ropy naftowej — mówi Krzysztof Woźniak. Lokalne władze inwestują zatem m.in. w projekty infrastrukturalne, korzystając przy tym ze wsparcia zagranicznych dostawców i wykonawców. Ponadto polskie firmy dobrze wpisują się w perspektywiczne obszary arabskich gospodarek.
Szanse na sukces mają producenci żywności, ponieważ ze względu na swój pustynny klimat region ten ma ograniczone zdolności produkcyjne w tym zakresie. Duże możliwości istnieją także dla producentów innych dóbr konsumpcyjnych, przede wszystkim szybkozbywalnych oraz firm z branży budowlanej i producentów materiałów budowlanych i okołobudowlanych. Eksperci zwracają też jednak uwagę, że na arabskich rynkach polskim firmom niełatwo zaistnieć. Problemem jest duża konkurencja i spore różnice kulturowe.