Bogate tradycje handlu z Iranem

opublikowano: 22-11-2016, 14:06

Historia stosunków polsko-irańskich jest wyjątkowa, bowiem dzieła sztuki perskiej znajdujące się w naszych zbiorach nie zostały nigdy zrabowane, nie były łupem wojennym czy innego rodzaju trofeum. Artefakty te to owoce bogatej wymiany handlowej, jaką przez kilka stuleci utrzymywały oba kraje.

Nic nie jednoczy tak jak wspólny wróg. W połowie drugiego tysiąclecia największym zagrożeniem dla krajów europejskich była rosnąca potęga imperium tureckiego. Państwa takie jak Rzeczpospolita poszukiwały sojuszników nie tylko na swoim kontynencie, ale również na Bliskim Wschodzie, ponieważ wspólny, skoordynowany atak wiązałby się z koniecznością rozdzielenia sił tureckich, co znacząco poprawiłoby sytuację strategiczną sprzymierzonych. Do takiej roli idealnie nadawała się Persja.

Zobacz więcej

Szach Persji Abbas I Wielki utrzymywał intensywne kontakty z Rzeczpospolitą. Gdy umierał jego imperium sięgało od Tygrysu do Indusu.

Pierwszymi posłami negocjującymi na tronie szacha taki sojusz byli Wenecjanie. Reprezentowali oni przede wszystkim króla Stefana Batorego, który jako Siedmiogrodzianin świetnie pojmował wagę zagrożenia tureckiego, ale występowali również jako delegaci Republiki Weneckiej i Państwa Kościelnego. Podobno spotkali się z życzliwym przyjęciem przez szacha Ismaila II, lecz śmierć Stefana Batorego w 1586 r. uniemożliwiła kontynuowanie negocjacji.

Podtrzymane jednak zostały kontakty handlowe, które rozkwitły w czasie panowania Zygmunta III Wazy. Z Persji do Rzeczpospolitej płynęły szerokim strumieniem tkaniny, przyprawy z Dalekiego Wschodu, biała broń i rumaki, które stały się zaczątkiem hodowli w bogatych domach magnackich. Wraz z wracającymi kupcami na dwór szacha dochodziły wieści o potężnym państwie na północy. W Persji rządził wtedy Abbas I Wielki, który rozszerzał tradycyjną dla tego kraju tolerancję religijną (wobec religii monoteistycznych). Zezwolił na działalność misjonarzy chrześcijańskich, organizował nawet dyskusje między teologami dwóch religii.

Abbas Wielki w 1592 r. przyjął na swoim dworze angielskiego kupca i żołnierza Roberta Shirley'a, który zdobył zaufanie władcy i uzyskał pozwolenie na reorganizację armii perskiej. Po przeprowadzonej reformie Abbas pokonał Osmanów zmuszając ich do zwrotu wcześniej zagarniętych terytoriów - m.in. Bagdadu i Kurdystanu. W 1609 r. Shirley udał się do Rzeczpospolitej z misją poselską namawiając do wspólnego ataku na Turcję. Przywieziony plan był szczegółowo opracowany, jednak Zygmunt III skoncentrowany był przede wszystkim na szwedzkim kierunku strategicznym, chcąc odzyskać utraconą koronę, dziedzictwo ojca. Mimo to, w 1621 r., podczas kampanii chocimskiej, Abbas Wielki zorganizował kampanię skierowaną przeciwko Osmanom, by odciążyć siły Rzeczypospolitej. 

W tym czasie za kontakty miedzy oboma krajami odpowiadali przede wszystkim Ormianie, którzy sprowadzali z Persji towary sprzedawane następnie głównie we Lwowie. Wśród nich prym wiódł Sefer Muratowicz, który w 1602 r. nadzorował w Isfahanie, stolicy szacha, wyrób kompletu dekoracji dla Zamku Królewskiego w Warszawie oraz zamówionej przez króla kolekcji broni.

Po śmierci Abbasa I i Zygmunta III kilkakrotnie wracano do pomysłu wspólnej wyprawy. Nie doszły one jednak do skutku ze względu na zmierzch potęgi obu państw. Mimo to intensywność kontaktów w tamtym okresie doprowadziła do do przejęcia przez Rzeczpospolitą opieki nad wszystkimi chrześcijanami i ich świątyniami w Persji. Miało to istotny wpływ na sztukę tego kraju i wplecenie do niej polskich wątków. 

Głośnym echem odbiło się w Persji zwycięstwo Jana III pod Wiedniem w 1683 r. Nadano po niej polskiemu władcy przydomek el Ghazni, czyli "Zwycięzca". Mimo kilkakrotnie wysyłanych poselstw, państwo perskie nie było w stanie podjąć wysiłku zorganizowania wyprawy militarnej na Osmanów, która ostatecznie złamałaby ich potęgę. 

Przełom XVII i XVIII wieku to kres intensywnych wzajemnych kontaktów politycznych, choć Persowie wciąż darzyli Lechistan pamięcią i serdecznością. Polacy, którzy w kolejnych dziesięcioleciach znaleźli się na Bliskim Wschodzie byli przeważnie uciekinierami z ojczyzny lub najemnymi inżynierami realizującymi wielkie przedsięwzięcia dla Francuzów lub Anglików. 

Intensywne kontakty powróciły po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. Nie bez znaczenia był fakt braku doświadczeń kolonialnych - Persowie ufali Polakom w przeciwieństwie do przedstawicieli Londynu czy Paryża. Kilkudziesięciu polskich inżynierów budowało wtedy fabryki na Bliskim Wschodzie, szyny kolejowe pochodziły z hut Górnego Śląska, a żołnierze perscy chodzili w polskich butach. 

19 marca 1927 roku został podpisany w Teheranie traktat o przyjaźni pomiędzy Rzecząpospolitą Polską a Cesarstwem Perskim. W jego konsekwencji daleko od ojczyzny powołano towarzystwo polskie, które założyło szkołę, dbało o promocję kultury i opiekowało się miejscami kultu i pamięci. Jego funkcjonowanie umożliwiło w miarę sprawne przyjęcie przez Persję w czasie II wojny światowej aż 116 tysięcy Polaków - uchodźców z ZSRR, w tym 46 tysięcy cywilów. 

Niestety, intensywne przez setki lat kontakty handlowe między Polską a Persją/Iranem zostały zahamowane w wyniku przemian politycznych w obu naszych krajach. Dopiero na przełomie lat 70. i 80. ubiegłego wieku zintensyfikowano wzajemne stosunki, kontynuując je w latach 90. Polskie przedsiębiorstwa budowały tam przede wszystkim zakłady przemysłu cementowego, hutniczego oraz energetycznego. Powstały m.in. elektrownia w Bakhtaranie, cementownia i walcownia gorących blach, dwa kompleksy petrochemiczne oraz stalownia Mobarekhu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Dobrowolski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu