Branża pożyczkowa zyskała sojusznika

opublikowano: 26-03-2019, 22:00

Resort sprawiedliwości nie opublikował opinii UOKiK do noweli ustawy antylichwiarskiej. Była wiceminister MF chce wyjaśnień od premiera.

Izabela Leszczyna, była wiceszefowa Ministerstwa Finansów w rządzie PO-PSL, ujęła się za firmami pożyczkowymi. We wtorek (26 marca) skierowała interpelację poselską nr 30478 do premiera Mateusza Morawieckiego, w której żąda wyjaśnień, dlaczego Biuro Informacji Kredytowej (BIK), prywatna spółka kontrolowana przez sektor bankowy, ma być ustawowo uprzywilejowana. Chodzi o projekt noweli ustawy antylichwiarskiej autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości (MS), zawierający przepis, zgodnie z którym instytucje pożyczkowe będą zobligowane do korzystania z usług BIK przy badaniu ryzyka kredytowego swoich klientów.

Zobacz więcej

Fot. Marek Wiśniewski

— MS, które chce wprowadzić do ustawy antylichwiarskiej przepis, zobowiązujący firmy pożyczkowe do korzystania z usług jasno określonych w ustawie prywatnych podmiotów, tworzy monopol. Nie znajduję uzasadnienia dla tego kontrowersyjnego przepisu. Jestem też przekonana, że opinia UOKiK-u będzie dla niego miażdżąca — mówi Izabela Leszczyna.

Jej resort pilotował pracę nad ustawą antylichwiarską, obowiązującą od 11 marca 2016 r. Jak dowiedział się „PB”, Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) opinię do obecnej wersji projektu nr UD145 przekazał resortowi sprawiedliwości 7 marca. Dokumentu nie upubliczniono w Rządowym Centrum Legislacji (RCL). Zapytaliśmy biuro prasowe MS, dlaczego resort wstrzymuje publikację opinii. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi, więc zwróciliśmy się z prośbą o jej udostępnienie do autora. Do momentu zamknięcia dzisiejszego wydania „PB” nie otrzymaliśmy ani opinii, ani jej omówienia.

— Stanowiska UOKiK oraz Rzecznika Finansowego w sprawie projektu ustawy przeciwdziałającej lichwie są kluczowe i pozwoliłyby odpowiedzieć na pytanie, czy organy odpowiedzialne za ochronę konsumenta w Polsce dostrzegają potrzebę zmian w ustawie o kredycie konsumenckim i w jakim zakresie. Opinia UOKiK byłaby cenna również w kontekście tego, czy przepisy w proponowanym kształcie nie prowadzą do naruszenia zasad konkurencji. UOKiK, jako gospodarz ustawy o kredycie konsumenckim, byłby także władny ocenić, czy regulacje pozostają w zgodzie z unijną dyrektywą 2008/48/WE w sprawie umów o kredyt konsumencki — w konsultacjach publicznych aż 12 podmiotów wskazało na potencjalną sprzeczność projektu z przepisami dyrektywy. Pożądane byłoby również poznanie stanowiska Federacji Konsumentów jako organizacji na co dzień stykającej się z problemami konsumentów, również na rynku pożyczkowym — tłumaczy Agnieszka Wachnicka, prezes Fundacji Rozwoju Rynków Finansowych.

Rzecznik Finansowy opinię przygotował, ale jeszcze nie przekazał resortowi. Ma to zrobić niebawem. Po kuluarach krążą spekulacje, że UOKiK swoją opinią może posłać nowelę do kosza. Podobny los spotkał po fali krytyki wcześniejszą wersję projektu UD145 sprzed ponad dwóch lat. Dotychczas w RCL, oprócz branżowych, pojawiły się opinie Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), Ministerstwa Finansów (MF), Sądu Najwyższego (SN) i Prokuratury Krajowej (PK). Jacek Jastrzębski, szef KNF, w piśmie do wiceministra sprawiedliwości m.in. napisał, że „niezasadne jest założenie projektu o przekazaniu nadzoru nad instytucjami pożyczkowymi oraz pośrednikami kredytowymi KNF.” Powód? Komisji brakuje urzędników, którzy byliby w stanie kontrolować ponad 400 firm pożyczkowych i 28 tys. pośredników. Ponadto szef KNF nie chce wchodzić w kompetencje UOKiK. Leszek Skiba, podsekretarz stanu w MF podaje w wątpliwość zgodność proponowanych zmian z dyrektywą o kredycie konsumenckim. Podobne wątpliwości miało 11 podmiotów branżowych. PK pozytywnie ocenia kierunek regulacji, a w opinii zwraca uwagę głównie na błędy merytoryczne.

Profesor Małgorzata Gersdorf, prezes SN, zwraca uwagę, że przed wystąpieniem znacznej części wskazanych w uzasadnieniu projektu zjawisk powinna zabezpieczać obowiązująca ustawa antylichwiarska. Takiego zdania jest również autorka ustawy.

— Znowelizowana przez nas ustawa antylichwiarska oczyściła rynek z największych patologii, czyli horrendalnych pozaodsetkowych kosztów pożyczek. Nie widzę potrzeby, aby śrubować przepisy jeszcze bardziej. Wystarczy przestrzegać tych, które już mamy. Dobra koniunktura w gospodarce to dobry czas na samoregulację branży, co zresztą się dzieje. Firmy pożyczkowe zrozumiały, że muszą konkurować o klienta, zarówno między sobą, jak też z bankami nie tylko atrakcyjną ofertą, ale też uczciwością — tłumaczy Izabela Leszczyna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy