Braster znalazł koło ratunkowe

opublikowano: 05-03-2019, 23:56

Telemedyczna spółka, której kończą się pieniądze, może dostać do 44 mln zł finansowania. Ceną jest znaczące rozwodnienie akcjonariuszy.

Braster, produkujący urządzenia do badania piersi, może złapać drugi oddech.

Spółka poinformowała we wtorek wieczorem, że podpisała warunkową umowę z funduszem, zarządzanym przez zarejestrowaną w Londynie grupę Alpha Blue Ocean.

Na jej mocy może pozyskać maksymalnie 44 mln zł, płatnych w 17 ratach. W zamian wyemituje obligacje, wymienne na warranty subskrypcyjne, które z kolei będą mogły być wymienione na akcje.

- To produkt strukturyzowany, który daje nam możliwość zrefinansowania obligacji i kontynuowania działalności w perspektywie półtora roku do dwóch lat, niestety za cenę znaczącego rozwodnienia dotychczasowych akcjonariuszy. Uruchomienie tego finansowania uzależnione jest od zgody walnego zgromadzenia i Komisji Nadzoru Finansowego. Oceniam, że realnie pierwsze pieniądze będą mogły się pojawić spółce pod koniec maja, czyli w momencie, gdy skończy się nasz zapas gotówki – mówi Marcin Halicki, prezes Brastera.

To, jak znaczące będzie rozwodnienie dotychczasowych akcjonariuszy, nie jest jeszcze jasne.

- Uzależnione jest to od tego, na jakim poziomie będzie kształtował się kurs akcji na GPW. Sam posiadam pakiet akcji spółki, więc z tej perspektywy bardziej korzystne byłoby zapewne pozyskanie finansowania w innej formie. Na tym etapie takiej możliwości jednak nie było, a jako prezes muszę dbać o to, by Braster mógł kontynuować działalność – mówi Marcin Halicki.

W maju zapada emisja obligacji z 2017 r., w ramach której pozyskano 10,5 mln zł.

- Nie będziemy dysponowali w maju kwotą, pozwalającą na wykup obligacji w całości. Liczymy na to, że obligatariusze zgodzą się na rozłożenie płatności na raty – tak, byśmy mogli jednocześnie spłacić im 100 proc. kapitału i kontynuować działalność – mówi Marcin Halicki.

Przypomnijmy, że walne zgromadzenie spółki przegłosowało na początku stycznia dużą emisję akcji serii K, która miała być skierowana do nowego inwestora.

- Intensywne poszukiwania inwestora, zainteresowanego objęciem tej emisji, zaczęły się we wrześniu. To nie był dobry moment, bo zmienialiśmy wtedy model biznesowy i przychody spółki były minimalne. Wciąż prowadzimy rozmowy z kilkoma potencjalnymi inwestorami – mówi Marcin Halicki.

Spółka w końcówce ubiegłego i na początku tego roku podpisała nowe kontrakty i chwali się rozwojem sprzedaży m.in. w Bułgarii, a także na Ukrainie i w Indiach.

- Wyniki się poprawią, więc liczymy na to, że uda nam się jednak pozyskać inwestora, zainteresowanego nową emisją, i nie będziemy musieli wykorzystywać w całości finansowania strukturyzowanego – mówi Marcin Halicki.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy