Budowlane parametry wprawiły w osłupienie

Dane ze sfery realnej gospodarki nie po raz pierwszy zaskakują pozytywnie, ale styczniowe wyniki budowlanki przeszły najśmielsze oczekiwania

8,6 proc. r/r wzrostu produkcji przemysłowej, 7,7 proc. w sprzedaży detalicznej w ujęciu realnym i 8,2 proc. nominalnie — takimi danymi uraczył nas we wtorkowy poranek GUS. W każdym przypadku wyniki są lepsze od oczekiwań ekonomistów. W taki trend wpisuje się także produkcja budowlano-montażowa, choć wzrost o 34,7 proc. r/r, wobec oczekiwanych 20,4 proc. (mediana prognoz ekonomistów ankietowanych przez Bloomberga), zasługuje na szczególną uwagę.

Summa summarum

Wynika z tego, że początek 2018 r. był dla polskiej gospodarki wyjątkowo udany. — Opublikowane dziś dane wskazują, że 2018 r. rozpoczął się dla polskiej gospodarki bardzo solidnie i — co więcej — znacznie lepiej, niż zakończył się poprzedni. Poprawa wyników wynika po części z większej niż w grudniu i styczniu ubiegłego roku liczby dni roboczych. Ale nie jest to jedyny czynnik. Produkcja podąża za rosnącym popytem, zarówno krajowym, jak i zagranicznym. Sprzedaż detaliczna natomiast odzwierciedla wciąż utrzymujący się silny popyt konsumpcyjny gospodarstw domowych. Na coraz wyższe obroty wkracza także produkcja budowlano-montażowa, odzwierciedlając realizowane inwestycje mieszkaniowe i infrastrukturalne w Polsce — komentuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Jej zdaniem, w najbliższym czasie sytuacja nie powinna ulec pogorszeniu.

Odbudowa inwestycji…

Roczna dynamika zanotowana w budowlance jest najwyższą od kwietnia 2007 r. (w grudniu 2017 r. mieliśmy 12,7 proc.) i — jak podkreśla zespół ekonomistów BZ WBK — przeniosła nas na poziomy porównywalne z najwyższymi w historii odczytami z lat 2011-12. W „wykręceniu” takiego wyniku pomagały co prawda sprzyjające efekty kalendarzowe i pogoda, a możliwe, że w grę wchodzą także kwestie księgowania prac tego typu na przełomie roku, które niekoniecznie pokrywają się z faktyczną aktywnością. Mimo to ekonomiści zgodnie twierdzą — te czynniki nie wyjaśniają w pełni styczniowego wyniku. „(…) skala zaskoczenia jest na tyle duża, że trudno ją przypisać głównie czynnikom jednorazowym i przejściowym. Najprawdopodobniej mamy do czynienia z kontynuacją mocnego ożywienia aktywności inwestycyjnej” — komentuje zespół ekonomistów BZ WBK.

W styczniowych danych z tego segmentu rzuca się w oczy wyjątkowo mocny wzrost aktywności podmiotów specjalizujących się we wznoszeniu budynków. Roczna dynamika sięgnęła tu 38 proc. i była nie tylko najwyższa od co najmniej 2009 r. (odkąd dysponujemy porównywalnymi danymi). Po raz pierwszy od maja 2017 r. ożywienie było większe niż w przypadku firm specjalizujących się w budowie obiektów inżynierii lądowej i wodnej. O ile aktywność podmiotów z drugiej sekcji można umownie utożsamiać ze „wskaźnikiem” inwestycji publicznych, o tyle w przypadku wznoszenia budynków o podział na inwestycje prywatne i publiczne (przynajmniej bez znajomości bardziej szczegółowych danych) jest trudny.

— Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy za przyspieszeniem w ramach tej kategorii stoją inwestycje prywatne czy publiczne. Mamy tu z jednej strony np. hale i mieszkania, czyli umownie inwestycje prywatne, a z drugiej — szkoły czy ośrodki kulturalne, za którymi stoją wydatki samorządów — mówi Piotr Bartkiewicz, ekonomista mBanku. Można więc podejść do sprawy „dyplomatycznie” i — bazując na słowach Jakuba Olipry, ekonomisty Credit Agricole Bank Polska — stwierdzić, że za wzrost odpowiada zarówno zwiększenie publicznych nakładów na infrastrukturę, rosnąca aktywność inwestycyjna przedsiębiorstw, jak i kontynuacja ożywienia w budownictwie mieszkaniowym.

Ślady po przyspieszających inwestycjach zostawia zresztą nie tylko budowlanka, ale również przemysł, a dokładniej 18-procentowy wzrost produkcji wyrobów z metali czy 16,9-procentowy maszyn i urządzeń (zmiana r/r). To dowód ożywienia w branżach produkujących dobra inwestycyjne.

…podbija ceny

W styczniu roczna dynamika cen produkcji budowlano-montażowej przyspieszyła do 1,5 proc., wobec 1,4 proc. notowanych przed miesiącem. Zdaniem ekonomistów BZ WBK, to z jednej strony konsekwencja wyczerpujących się zasobów pracy i rosnących kosztów materiałów budowlanych, z drugiej — silnego popytu, z jakim będzie musiał zmierzyć się sektor budowlany w tym roku (chodzi w szczególności o wybory samorządowe i duży popyt na mieszkania). Zespół przypomina, że podczas zrywu inwestycyjnego w 2011 r. tempo wzrostu cen w sektorze budowlanym doszło do 1,8 proc. r/r. © Ⓟ

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Sporo obaw

PRZEMYSŁAW BOREK

prezes spółki Pekabex BET

Tegoroczne styczniowe zwyżki wiążą się z uruchomieniem wielu nowych projektów na rynku, ale również faktem, że w ubiegłym roku temperatury stycznia były poniżej wieloletniej średniej. Obecnie, z jednej strony, zauważamy większą liczbę zapytań, co świadczy o wzroście nakładów inwestycyjnych, ale w ślad za tym pojawia się sporo obaw o zasoby pracownicze — własne i podwykonawców. Wzrost cen podstawowych surowców w ostatnich miesiącach jawi się również jako zagrożenie dla generalnych wykonawców. Także u nas zanotowaliśmy wzrost o kilkanaście procent.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Nadzieja w nauce

BOGDAN CZAPCZUK

prezes F.B.I. Tasbud

Obecna sytuacja na rynku usług budowlanych w Polsce odzwierciedla ogólną poprawę koniunktury na rynkach europejskich. Istotnym aspektem, który umożliwia rozwój branży budowlanej, jest wdrażanie nowych rozwiązań technologicznych — pomost między nauką a biznesem. W dobie problemów z pozyskiwaniem materiałów i pracowników niezwykle ważne jest posiadanie odpowiednich struktur wspomagających rozwiązywanie takich niedoborów, dlatego stworzyliśmy Pion Naukowo-Badawczy, który odpowiada m.in. za analizę rynku i opracowywanie projektów wspierających rozwój spółki.

OKIEM PRZEDSIĘBIORCY

Niestabilne ceny

MICHAŁ WUCZYŃSKI

prezes spółki Awbud

Miniony rok był trudnym okresem dla prowadzenia działalności budowlanej, dlatego odbicie sprzedażowe w 2018 r. jest sytuacją naturalną. Nasz niepokój budzi obserwowana niestabilność kosztowa w realizacji projektów budowlanych. Z punktu widzenia generalnego wykonawcy obserwujemy duże wahania cen materiałów i usług, a przenoszenie związanych z tym czynników ryzyka na inwestorów nie jest łatwe, ze względu na wciąż dużą konkurencję na rynku generalnych wykonawców. Największym utrudnieniem jest deficyt pracowników budowlanych, który destabilizuje działalność firm podwykonawczych, a w konsekwencji wpływa na harmonogramy realizacji inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska; Anna Gołasa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Budowlane parametry wprawiły w osłupienie