Jesteśmy pozytywnie nastawieni do fundamentów branży i jej perspektyw w najbliższych latach — tak zaczyna się zdecydowana większość najnowszych raportów analitycznych, poświęconych spółkom z sektora budowlanego. Specjaliści wierzą w zyski, jakie przyniosą kontrakty z funduszy europejskich, przewidzianych na lata 2014-20. Polska ma otrzymać 82,5 mld EUR, z czego na krajowy program operacyjny Infrastruktura i Środowisko trafi 27,4 mld EUR, a w ramach polityki spójności 4,1 mld EUR pójdzie na m.in. infrastrukturę transportową o znaczeniu europejskim. Pieniądze pójdą na inwestycje drogowe i kolejowe, ale także w energetyce i ochronie środowiska. Inwestorzy mają prawo przeżywać déją vu, bo już w poprzedniej perspektywie finansowej UE miliardy zarezerwowano na kontrakty budowlane — jak to się skończyło, przypominać nie trzeba. Po załamaniu notowań i upadku kilku giełdowych firm gracze odzyskali wiarę w sektor (w rok WIG-Budownictwo urósł o 12 proc.), choć wiara ta trochę osłabła w ostatnich miesiącach — od początku roku branżowy subindeks jest prawie 6 proc. pod kreską. O tym, że to dobra okazja do zakupów, przekonani są natomiast analitycy — zastrzegają jednak, że wybierać trzeba uważnie.

Bezapelacyjnym faworytem jest Unibep, który zbiera w ostatnich tygodniach same pozytywne rekomendacje. Spółka, której kapitalizacja to około 250 mln zł, gros przychodów osiąga w segmencie budownictwa kubaturowego. Jej notowania ożyły — w miesiąc kurs wzrósł o 10 proc. — po przecenie, spowodowanej obawami o skutki konfliktu na Ukrainie (ryzyko walutowe) i dodatkowe koszty na kontraktach w Norwegii. Te problemy to już przeszłość — przekonuje Marek Straszak, analityk DM BPS, który dodaje, że spółka z tak dużym portfelem zleceń (1,8 mld zł) nie musi brać udziału w wojnie cenowej i może wybierać tylko kontrakty na odpowiednim poziomie rentowności.
Rosnąć mają także przychody i zyski Budimeksu.
— Według nas Budimex będzie jednym z głównych beneficjentówprognozowanego przez nas wzrostu na rynku budowlanym, co przełoży się na poprawę przychodów i zysków w następnych latach — ocenia Marek Straszak.
Specjalista prognozuje, że w 2014 r. zysk netto spółki wyniesie 172 mln zł, ale już rok później urośnie do 219 mln zł.
— Uważamy, że istnieje jeszcze pole do zwiększenia rentowności. Kontrakty, w których była silna presja na marże, są już w większości na końcowym etapie realizacji, w związku z czym przewidujemy, że w następnych latach nie powinno być problemów z osiągnięciem jeszcze lepszych wyników — dodaje analityk DM BPS.
Marek Straszak odradza natomiast inwestycję w akcje Trakcji, bo wątpi, by w najbliższych latach spółka była w stanie poprawiać wyniki — stać się to może dopiero w 2016 r.
— Ponadto kapitałochłonne kontrakty budowlane wykonywane przez spółkę będą wymagały zaciągnięcia dodatkowego długu — uważa Marek Straszak.