Pogarszają się nastroje w przemyśle i handlu. Coraz lepiej czują się natomiast budowlańcy — wynika z czerwcowych badań koniunktury.
W przetwórstwie przemysłowym koniunktura spada, choć sytuacja w tej grupie wciąż postrzegana jest pozytywnie — wynika z badań Głównego Urzędu Statystycznego pzeprowadzonych w czerwcu wśród przedsiębiorców. W stosunku do maja pogorszył się i tak już negatywny klimat w handlu detalicznym. Trzeba jednak przyznać, że jest lepszy niż w czerwcu 2004 r. i latach poprzednich. Natomiast coraz lepiej oceniana jest ogólna koniunktura w budownictwie.
— W ujęciu rocznym koniunktura w handlu poprawiła się o 9 proc., a w budownictwie o 12 proc. To dobrze rokuje przyszłym wynikom gospodarki. Jednak ten pozytywny wydźwięk tłumi nieco sytuacja w przemyśle — uważa Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.
— W przetwórstwie przemysłowym wciąż nie ma sygnałów świadczących o poprawie. Przeciwnie, np. wyraźnie pogorszyły się nastroje wśród producentów samochodów, co niezbyt dobrze rokuje czerwcowymj wynikom produkcji przemysłowej — zauważa Marcin Mróz, główny ekonomista Societe Generale.
Według Piotra Kalisza, ekonomisty Banku Handlowego, w przemyśle nie ma jednak załamania.
— Choć sytuacja nie napawa optymizmem. Ożywienie nie zachodzi tu po prostu tak szybko, jak byśmy chcieli — uważa ekonomista.
Dobrze czują się natomiast budowlańcy, co może zwiastować spodziewany od dawna przez analityków zdecydowany wzrost inwestycji. Według Marcina Mroza, czerwiec przyniesie kontynuację bardzo dobrych wyników produkcji budowlano-montażowej.
— Produkcja przemysłowa wzrośnie co prawda więcej niż o 0,9 proc. odnotowane w maju, lecz nie zachwyci — dodaje ekonomista SG.
Według Piotra Bielskiego, w drugiej połowie roku gospodarka powinna przyspieszyć.
— Nie będzie to jednak tempo zawrotne. W całym roku dynamika PKB nie przekroczy 4 proc. —uważa ekonomista BZ WBK.