Dziś rząd pozna wyliczenia dotyczące skutków ewentualnego wprowadzenia podatku liniowego. Według nieoficjalnych informacji, pokazują one możliwość sporych ubytków w dochodach budżetu.
Zgodnie z zapowiedzią, wicepremier Jerzy Hausner, koordynator polityki gospodarczej rządu, przygotował na wczoraj wyliczenia dotyczące skutków ewentualnego wprowadzenia podatku liniowego. Jednak — wbrew zapowiedziom — nie przedstawił ich opinii publicznej. Z dokumentem dziś zapoznać ma się rząd.
— Ja byłem konsultowany w tej sprawie, ale wolałbym, żeby najpierw Rada Ministrów się z tym zapoznała. We wtorek być może będziemy mogli o tym szerzej powiedzieć — mówił wczoraj premier Leszek Miller w Polskim Radiu.
Tymczasem PAP dotarła do dokumentów, przekazanych przez resort finansów partnerom z Komisji Trójstronnej. Wynika z nich, że wprowadzenie 18-proc. podatku liniowego oznaczałoby spadek dochodów budżetowych o ponad 11,6 mld zł w 2004 r. Resort obliczył też skutki wprowadzenia 18-proc. podatku przy kwocie wolnej zwiększonej do 4000 zł. Ubytek wyniósłby wówczas 14,7 mld zł.
Wyliczenia dotyczyły też stawki 19-proc. W tym wariancie kasa państwa zostałaby uszczuplona o 8,73 mld zł przy rocznej kwocie wolnej wysokości 3168 zł i o 12,03 mld zł przy zwiększeniu jej do 4000 zł.
Istotne jest jednak to, że te wszystkie symulacje zakładają utrzymanie najważniejszych ulg i zwolnień, w tym m.in. wspólnego opodatkowania małżonków.
— Niebagatelne są konsultacje, których premier Hausner dokona w Komisji Trójstronnej, przestawiając te propozycje i szacunki partnerom społecznym — mówił premier.
Rozmowy Komisji Trójstronnej odbędą się w 14 lipca. Opinia partnerów społecznych jest o tyle istotna, że podczas kongresu SLD wicepremier Hausner uzależnił wprowadzenie podatku liniowego od poparcia związków zawodowych. Jednak związkowcy nie chcą formułować opinii na temat liniowego, dopóki nie poznają dokładnych wyliczeń dotyczących skutków jego wprowadzenia.
Także na dziś konferencję prasową poświęconą podatkowi liniowemu zwołała Unia Pracy (UP) — koalicyjny partner SLD. Dotąd przedstawiciele tej partii opowiadali się przeciw temu rozwiązaniu.