Trwa nowa odsłona sporu między związkami zawodowymi kopalni Silesia a pracodawcą. Marcin Sutkowski, główny akcjonariusz Bumechu, wystosował w piątek list otwarty do Piotra Dudy, przewodniczącego NSZZ Solidarność. Oskarża w nim związkowców z Silesii o próbę wrogiego przejęcia.
Chodzi o zarejestrowaną w styczniu tego roku spółkę Przedsiębiorstwo Górniczo-Usługowe Silesia-Bis. Jej jedynym udziałowcem jest Międzyzakładowa Organizacja Związkowa NSZZ Solidarność przy PG Silesia. Akcjonariusz Bumechu powołał się na wypowiedzi działaczy związkowych, którzy zapowiedzieli, że “intensywnie pracują nad przejęciem prowadzenia KWK Silesia przez tą spółkę.”
Działanie na szkodę
“Związek zawodowy ma ustawowe prawo bronić interesów pracowników. Nie ma jednak prawa wykorzystywać swojej pozycji i poufnych informacji pracodawcy do budowy konkurencyjnego przedsięwzięcia wobec pracodawcy, którego pracowników reprezentuje” – pisze Marcin Sutkowski w liście otwartym.
Według niego takie działanie to ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych i czyn nieuczciwej konkurencji.
“Nie jest rolą listu otwartego przesądzać o odpowiedzialności prawnej konkretnych osób. To będzie analizował prokurator i oceni sąd. Jest jednak naszym obowiązkiem poinformować, że spółka przygotowuje stosowne kroki prawne w celu ochrony interesów kopalni, wierzycieli, kontraktorów, a także interesów akcjonariuszy” – pisze dalej Marcin Sutkowski.
Porozumienie i zwolnienia
PG Silesia, prywatna kopalnia znajdująca się w Czechowicach-Dziedzicach, jest w restrukturyzacji. Pod koniec stycznia Bumech, do którego należy kopalnia Silesia, podpisał z zarządcą masy sanacyjnej umowę dzierżawy części przedsiębiorstwa – Kopalni Węgla Kamiennego Silesia. Następnie złożył wniosek o przeniesienie na firmę należącej do kopalni koncesji wydobywczej. Umowa dzierżawy została zawarta na trzy lata z możliwością przedłużenia o kolejne trzy.
Związkowcy z kopalni zorganizowali protest pod katowicką siedzibą Ministerstwa Energii. Oskarżają Bumech o złamanie postanowień podpisanego w grudniu porozumienia, którego mediatorem był resort. Firma zobowiązała się wówczas do utrzymania zatrudnienia, tymczasem od grudnia zwolniono kilkadziesiąt osób.
Powrót do stołu negocjacyjnego
W piątkowe popołudnie strony spotkały się ponownie w Ministerstwie Energii i udało im się ustalić tyle, że ponownie zaczną rozmawiać o ratowaniu kopalni. W spotkaniu brał udział Marian Zmarzły, wiceminister energii odpowiedzialny za górnictwo.
– Dzięki ministrowi Zmarzłemu strony wyraziły gotowość do tego, żeby ponownie usiąść do negocjacji. Jednym z czynników, które przekonały stronę związkową, był wynik referendum w JSW, gdzie pracownicy zgodzili się na ograniczenie zapisów układu zbiorowego pracy – powiedział nam po spotkaniu Marcin Sutkowski.
Uzgodniono że w poniedziałek Bumech i związki przedstawią swoje stanowiska, a we wtorek usiądą do rozmów. Akcjonariusz Bumechu uważa, że wzorem postępowania może być porozumienie osiągnięte właśnie w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.
– Uważam, że jeśli w Silesii ma pozostać większość pracowników, to musimy czasowo ograniczyć koszty pracy tak, jak w JSW. Musimy ograniczyć działanie niektórych zapisów układu zbiorowego. Jak zrestrukturyzujemy i wzmocnimy firmę, to możemy myśleć o powrocie do nich – mówi Marcin Sutkowski.
Zaznacza też, że zwolnienie około 40 osób, do czego odnosili się protestujący, to była decyzja zarządcy.
– Nie naruszała zapisów grudniowego porozumienia, bo stało się to zanim podpisano umowę dzierżawy. Natomiast pogotowie strajkowe i akcja protestacyjna Solidarności była złamaniem porozumienia – uważa akcjonariusz Bumechu.
