Coraz częściej najemcy budynków biurowych decydują się na oryginalne rozwiązania w zakresie aranżacji przestrzeni i wystroju.
Magnetyczna karta dotyka czujnika. Drzwi ustępują lekko. Ścieżka z szarej kostki prowadzi wprost do recepcji, sąsiadującej z fasadą XIX-wiecznej kamieniczki. Przed drewnianym tarasem kafejki stoi w zieleni kilka ławek, okalających miniogródek z cicho mruczącym strumyczkiem. Siadam i rozkoszuję się panoramą Warszawy. Jestem w biurze agencji reklamowej Euro RSCG Warsaw, na 10 piętrze biurowca Antares. John Domas, prezes firmy, jest dumny z aranżacji nowej siedziby. Zaprasza dalej. Idziemy korytarzem, rozjaśnionym starannie dobranym oświetleniem, wpasowanym w obity ciemnym drewnem sufit. Mijamy blaszane skrzynki na listy. Po co ta trawiasta wykładzina? — zastanawia się zapewne niejeden z gości. Na końcu korytarza rozwiązanie zagadki, czyli pole do minigolfa. Kilkanaście dołków oznaczonych chorągiewkami, profesjonalne kije.
— Myślimy o zorganizowaniu wewnętrznych mistrzostw — rzuca, pół żartem, pół serio John Domas, rodowity Amerykanin.
A gdzie szare wykładziny, biurka z okleiny i mdławe ściany? Gdzie gipsowe przegródki, półmrok i zaduch?!
— Moje pierwsze wrażenie po przyjeździe do Warszawy to poczucie braku światła, słońca. Z drugiej strony, w Polsce podobają mi się parki. Dlatego też taką wizję biura narzuciłem architektom — dużo światła i zieleni. Jesteśmy tu od wiosny, myślę, że dopiero w okresie jesienno-zimowym ta koncepcja pokaże swoje zalety. Będzie źródłem energii i inspiracji — przekonuje John Domas.
— Jednocześnie wiem, że praca w branży reklamowej jest bardzo stresująca i wymaga bodźców zewnętrznych. My nie produkujemy stali czy plastiku, my produkujemy kreatywne idee — dodaje.
Szare czasem ma sens
— Wystrój firmy, jej wnętrz, zależy od polityki, jak też od profilu jej działalności — tłumaczy Dariusz Polisiak, architekt i właściciel studia projektowego Bauart Studio.
Najlepszy efekt powstaje wtedy, kiedy i pracownicy, i klienci pozytywnie reagują na aranżację biura.
Dlatego też np. kancelarie prawnicze mają najczęściej wystrój składający się ze starych dębowych mebli, ciemnego dywanu czy zielonej lampy obok skórzanego fotela. Z kolei firmy logistyczne czy informatyczne wykorzystują architekturę, która powoduje, że goście mają wrażenie, jakby znaleźli się w samym centrum ruchliwego miasta.
Wykorzystanie psychologii na potrzeby architektury może przybrać także inną formę. Część zachodnich firm, otwierających swoje siedziby w Polsce, przeszczepia rozwiązania ze swoich central, czyli przestrzenną demokrację.
— Wnętrze takie musi być przede wszystkim funkcjonalne. Nie musi zaś zaskakiwać. Przy jego planowaniu bierze się pod uwagę sugestie wszystkich pracowników — mówi Dariusz Polisiak.
Nie zmienia to faktu, że wiele osób pracujących w dużych biurowcach skarży się na uciążliwość wystroju wnętrz. Szare lub wodniste kolory, biurka i komputery stojące w nieładzie, walające się papiery, pudła, meble o nieznośnym zapachu kleju, a wśród tego wszystkiego szef — oczekujący na oryginalne i nowatorskie pomysły.
Jak cię widzą
Architekci są zdania, że odpowiedzialność za taki stan spada bezpośrednio na prezesów tych firm. Często bowiem, w ramach oszczędności, wybierają oni sztampowe meble, zieleń, ścianki działowe. Zadanie zaaranżowania przestrzeni spada np. na sekretarkę. Jednak nawet wtedy nie wszystko stracone.
— Dobry architekt, nawet z najgorzej zaaranżowanej przestrzeni zrobi perełkę — uważa Dariusz Polisiak.
Jerzy Motz, prezes prywatnego funduszu inwestycyjnego GG Investment, nie ma wątpliwości co do zasadności korzystania z usług specjalistów, bo biuro jest integralną częścią firm.
GG Investment to młoda dynamiczna firma, inwestująca w spółki z branży marketingu, sprzedaży, mediów.
— Wnętrze, w którym pracujemy i podejmujemy gości, ma podkreślać najważniejsze cechy naszej firmy. Dlatego też utrzymane jest w modnej, głębokiej i dobrze wyeksponowanej czerni z jasnymi dodatkami, doskonale akcentuje naszą nowoczesność. Jednocześnie eleganckie dodatki, takie jak skórzane klasyczne fotele, drewniane żaluzje, parkiet czy postawne sześciany w hallu recepcyjnym mają podkreślać nasze solidne podstawy finansowe. To połączenie stylu Manhattan z widocznymi wpływami azjatyckimi — tłumaczy Jerzy Motz.
— Nie ulega wątpliwości, że indywidualne rozwiązania są droższe. Wyższa jakość z reguły kosztuje więcej — dodaje Jerzy Motz.
Opłaciło się — klienci widzą firmę jako poważną i dynamiczną, a pracownicy czują się tam naprawdę dobrze. Są wydajniejsi, bardziej produktywni. Z taką wyrazistą firmą chętniej się identyfikują. Poza tym, zdaniem architektów, takie połączenie klasyki z nowoczesnością będzie w dobrym tonie przez długie lata.
Sensowne myślenie
— Nawet małym detalem można całkowicie zmienić klimat wnętrza — przekonuje Dariusz Polisiak.
Dobrym sposobem na to jest wstawienie jakiegoś dzieła sztuki, rzeźby czy obrazu. Specjaliści chwalą także wykorzystanie naturalnych materiałów. W pomieszczeniach zajmowanych przez Euro RSCG 4D, agencję usług marketingowych, oznacza to drewnianą bibliotekę w hallu, ściany z jasnej surowej cegły oraz stylizowane na stare belki stropowe. Niektóre udoskonalenia nie oznaczają lawinowo rosnących kosztów. Przykładem tego jest biuro agencji Sensors Public Relations.
Część ścian pomalowana jest tam karminowym odcieniem czerwieni. To w połączeniu z szarością pozostałych ścian dało doskonały efekt.
— „Sensors” pochodzi od łacińskiego sentire, co oznacza „odczuwanie”. My czujemy się tu świetnie — mówi Katarzyna Przewuska z Sensors PR.
Pozostaje tylko współczuć pracującym w szarych sześcianach.