By nie napadli

Rafał Fabisiak
opublikowano: 2009-03-09 00:00

Przedsiębiorcy muszą zabezpieczyć nie tylko to, co każdy z nas, ale także swoje biura i fabryki. Jak obronić się przed intruzami?

Systemy i urządzenia dla firm

Przedsiębiorcy muszą zabezpieczyć nie tylko to, co każdy z nas, ale także swoje biura i fabryki. Jak obronić się przed intruzami?

Wśród zabezpieczeń stosowanych w biurach i fabrykach są bardziej i mniej efektywne. Tanie rozwiązania nie zawsze są wystarczające, a na drogie nie każdego stać. Paradoksalnie — te najefektywniejsze są mało popularne. Jak mówi Cezary Kukuć, dyrektor pionu monitoringu firmy Konsalnet, zajmującej się zabezpieczeniami, na rynku najpopularniejszym środkiem zabezpieczenia stały się systemy sygnalizacji włamania i napadu (SSWiN).

Jednak sam taki system nie spełnia dostatecznie dobrze swojej roli, bo sygnał dźwiękowy już nie jest wystarczającym środkiem do odstraszenia potencjalnego intruza. Dlatego uzupełnieniem jest usługa monitoringu alarmów wraz z reakcją patrolu interwencyjnego, realizowana przez agencje ochrony.

Rozwiązania w tej dziedzinie oferuje wiele firm, polskich i zagranicznych. Ceny wahają się od 1 tys. zł do kilkunastu tysięcy. Klienci mają z czego wybierać spośród wielu środków zabezpieczających — od czytników kart magnetycznych, przez kamery przemysłowe, po wykwalifikowanych ochroniarzy. Firmy specjalizujące się w zabezpieczeniach oferują już nie tylko systemy elektroniczne i fizyczne, ale także usługi z zakresu wywiadu gospodarczego czy badania pracowników na wykrywaczu kłamstw.

Za to trzeba płacić

Dobór zabezpieczeń zależy od wielkości i specyfiki przedsiębiorstwa.

— Inaczej wygląda zabezpieczenie obiektów wielkopowierzchniowych, np. biur, fabryk. Tu w każdym przypadku potrzeba indywidualnego podejścia. Etap projektowania systemu zabezpieczeń często jest poprzedzony audytem bezpieczeństwa, dzięki któremu można wyodrębnić potencjalne zagrożenia. W takich firmach na system bezpieczeństwa składają cię nie tylko SSWiN, ale także telewizja przemysłowa, kontrola dostępu, automatyka — wymienia Cezary Kukuć.

Wśród stosowanych rozwiązań jest również powiązanie systemu zabezpieczeń ze sterowaniem urządzeń np. automatyczne otwieranie okien czy sterowanie ogrzewaniem. W przypadku biura czy fabryki trzeba się więc liczyć z większymi kosztami — od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilku milionów złotych.

Kontrola absolutna

Na rynku są już dostępne biometryczne środki zabezpieczeń: czytniki linii papilarnych, skanowanie siatkówki oka, dłoni, twarzy 2D i 3D czy rozpoznawanie układu żył. To co jeszcze niedawno mogliśmy oglądać tylko w filmach science-fiction dziś już można zamontować we własnej firmie. Ponieważ biometryczne systemy zabezpieczeń identyfikują nie numer czy kartę a konkretnego człowieka, więc ryzyko wpuszczenia intruza praktycznie znika. Nowe urządzenia tego typu dodatkowo mają także czujniki termiczne, co uniemożliwia oszukanie systemu za pomocą np. zdjęć.

— Ale wciąż dużą barierą jest cena. Za jedno takie urządzenie trzeba zapłacić od kilkuset do kilkudziesięciu (w przypadku opcji sieciowych) tysięcy złotych. Dlatego takie rozwiązania są stosowane zazwyczaj jako uzupełnienie systemu zabezpieczeń w miejscach, gdzie wymaga się szczególnej staranności identyfikacji i autoryzacji — podkreśla dr inż. Andrzej Wójcik, członek zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Zabezpieczeń Technicznych i Zarządzania Bezpieczeństwem Polalarm.

W przypadku urządzeń biometrycznych bardzo ważne jest odpowiednie zabezpieczenie bazy danych, która zawiera tzw. wrażliwe informacje o osobach. Zdaniem Cezarego Kukucia takie systemy niebawem mogą jednak stać się bardziej popularne. Tak jak kolejna nowość.

— Coraz powszechniejsza jest usługa monitorowania z wykorzystaniem systemu GPS, do tej pory wykorzystywana głównie w monitoringu pojazdów. Takie systemy wkraczają już do innych usług, np. monitoringu osób, parametrów medycznych, wypadków drogowych — informuje Cezary Kukuć.

Rafał Fabisiak