Nadzwyczajne walne cofnie absolutorium wszystkim członkom poprzednich władz giganta. Prezes Cezary Stypułkowski będzie musiał oddać premię.
Udało się nam dotrzeć do porządku obrad nadzwyczajnego walnego PZU zaplanowanego na 10 listopada. O jego zwołanie prosił Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu. Zarząd spółki uchwalił porządek walnego 5 października — tekst ogłoszenia w tej sprawie ukaże się w „Monitorze Sądowym i Gospodarczym” najwcześniej w przyszłym tygodniu. Będzie gorąco. Świadczy o tym rozkład głosów na posiedzeniu zarządu PZU tydzień temu.
Wstrzemięźliwe Eureko
Za uchwałą opowiedzieli się trzej członkowie zarządu z rekomendacji skarbu państwa, przy głosie wstrzymującym dwojga przedstawicieli Eureko: Piotra Kowalczewskiego i Joyce Deriga.
Zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, w porządku obrad walnego znalazły się punkty, które na wniosek skarbu państwa (i jego głosami, przy sprzeciwie holenderskiego Eureko) usunięto z porządku obrad ostatniego walnego 12 lipca. Chodzi o informacje zarządu na temat: założeń długoterminowego systemu zachęt motywacyjnych dla wyższej kadry kierowniczej oraz postępu prac związanych z wejściem spółki na giełdę.
Dodatkowo — o co wnioskował Ernst Jansen, wiceprezes Eureko i wiceszef rady nadzorczej PZU — zarząd przedstawi informację o postępach we wprowadzaniu nowego ładu korporacyjnego (zgodnie z założeniami przygotowanymi przez poprzedni zarząd grupa miała zostać przekształcona w holding). Te punkty będą należeć do Eureko. Skarb państwa, choć niechętnie, będzie musiał wysłuchać informacji. Ale dzięki temu wytrąci argument z ręki Eureko, które zaskarżyło usunięcie uchwał w sądzie.
Totalna rozprawa
Resort skarbu będzie mógł natomiast wziąć „odwet” przy kolejnych punktach walnego. Pierwszym pretekstem będzie informacja zarządu na temat inwestycji zagranicznych (ubezpieczyciel ma spółki na Litwie i Ukrainie). Zdaniem obecnych władz PZU, ze względu na błędy popełnione przez poprzedników konieczne jest dokapitalizowanie zagranicznych operacji 200-300 mln zł. Alternatywą jest sprzedaż aktywów. Przy okazji dostanie się też Eureko, którego przedstawiciele zasiadali we władzach zagranicznych spółek, a inwestor wspierał PZU przy tych inwestycjach.
Drugi pretekst do ataku da punkt, w którym omówione zostanie przekazywanie co miesiąc Eureko skonsolidowanych danych finansowych grupy PZU od kwietnia 2004 do lipca 2006 r. Stawiało to Eureko w uprzywilejowanej pozycji wobec innych akcjonariuszy, w tym skarbu państwa, co jest niezgodne z kodeksem spółek handlowych (pisaliśmy o tym już w lipcu).
Trzeci cios spadnie przy okazji informacji o już zerwanej współpracy PZU z Eurocross International Polska, spółką zależną Eureko będącą operatorem assistance.
Na koniec tej części przedstawione zostaną wyniki kontroli wewnętrznych przeprowadzonych w wybranych obszarach. Na tapecie stanie zapewne „afera billboardowa”, ale nie tylko.
Weryfikacja prezesów
Po tym artyleryjskim przygotowaniu dojdzie do rozprawy z członkami poprzedniego zarządu. Najpierw do uchylenia uchwał o udzieleniu absolutorium za 2005 r.: prezesowi Cezaremu Stypułowskiemu, wiceprezesowi Piotrowi Kowalczewskiemu, Witoldowi Walkowiakowi, Mirosławowi Szturmowiczowi i Ryszardowi Biociongowi. Następnie walne będzie głosować nad nimi ponownie. Wynik jest przesądzony — skarb państwa ma większość w kapitale (55,1 proc. akcji), co przy zwyczajowej absencji części akcjonariuszy daje mu miażdżącą przewagę w głosach. Na ostatnim walnym miał ich blisko 62 proc. Z naszych informacji wynika, że żaden z członków poprzedniego zarządu nie otrzyma skwitowania (w obecnym składzie zasiada tylko Piotr Kowalczewski).
Walne zdecyduje także o odebraniu około 45 tys. zł nagrody rocznej prezesowi Stypułowskiemu. Były szef PZU, który do września był doradcą obecnego zarządu, już ją odebrał. Będzie więc musiał ją zwrócić.
— Bez komentarza — mówi Cezary Stypułkowski.
Niejako na deser akcjonariusze podejmą uchwałę w sprawie umów o pracę z członkami zarządu PZU. Sprawa do tej pory nie została uregulowana — wczoraj zajmowała się tym rada nadzorcza.