Cargo idzie na sprzedaż

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2003-10-02 00:00

W ciągu tygodnia ma się ukazać oferta dla firm, które przygotują prywatyzację PKP Cargo. Przyspieszenie tempa to odpowiedź na plany UE.

Maciej Leśny, wiceminister infrastruktury odpowiedzialny za reformę w PKP, zapowiada przyspieszenie rozpoczęcia prywatyzacji największej spółki kolejowej — PKP Cargo.

— W ciągu tygodnia zamierzamy opublikować zaproszenie do przetargu dla firm konsultingowych, które chcą przygotować prywatyzację — mówi Maciej Leśny.

Zgodnie z ustawą, doradcę będzie wyłaniać spółka matka. Jego działalność może zostać sfinansowana z pożyczki, której udzielił Bank Światowy.

O przyspieszeniu prywatyzacji Cargo mówi się od dawna. Maciej Leśny podkreśla, że tym razem szybsze rozpoczęcie przekształcenia Cargo jest jednym z najważniejszych elementów programu restrukturyzacji grupy PKP. Zgodnie z wolą Jerzego Hausnera, ministra gospodarki, program naprawczy w ostatecznej wersji ma zostać przedstawiony Radzie Ministrów najpóźniej do końca października.

Decyzję w sprawie Cargo przyspieszyła zapowiedź europejskiego parlamentu, który dąży do pełnego otwarcia rynku przewozów kolejowych w Polsce dla firm zagranicznych już od 2006 r., wliczając w to przewozy kabotażowe, czyli wewnątrzkrajowe. Plan prywatyzacji Cargo zakłada sfinalizowanie przekształcenia Cargo na przełomie 2004/2005 r. Zdaniem specjalistów, to jest nieosiągalny termin. Rozpoczęcie przygotowań jeszcze w tym roku daje jednak szansę na zawarcie umowy sprzedaży przewoźnika przed upływem 2005 r.

— Mamy małe szanse na utrzymanie dłuższych okresów przejściowych — przyznaje minister Leśny.

— Rozpoczęcie prywatyzacji to dla Cargo ostatnia szansa utrzymania wpływów na polskim rynku przewozów towarowych, a dla Skarbu Państwa — zarobienia na sprzedaży spółki. Jeśli na rynek wejdą zagraniczni przewoźnicy, zanim Cargo dostanie inwestora, spółka zacznie tracić wpływy, a razem ze stratą rynku spadnie jej wartość — mówi Robert Kietliński, ekspert Banku Światowego.