Catalyst to polski system obrotu dłużnymi instrumentami finansowymi, takim jak obligacje korporacyjne czy komunalne. Umożliwia on inwestorom kupno i sprzedaż tych papierów na rynku wtórnym, a emitentom daje możliwość pozyskiwania kapitału.
- Rynek Catalyst to obecnie dla nas core biznes. Nasza strategia zakłada szybki rozwój w tym segmencie - powiedział Tomasz Bardziłowski, prezes GPW, podczas zorganizowanego po raz pierwszy Catalyst Forum.
Bliżej inwestorów
Giełda chce wyjść szerzej z ofertą handlu obligacjami korporacyjnymi.
- To tu, obok rynku instrumentów pochodnych, widzimy największą szansę na zwiększanie naszych przychodów. Catalyst ma ogromny potencjał wzrostu - zapewnia Tomasz Bardziłowski.
To właśnie dlatego giełda rozszerzyła program płatnych analiz o Catalyst. Chodzi o to, żeby przybliżyć rynek szczególnie inwestorom detalicznym. Rozpoczęły się też konsultacje w środowisku rynku kapitałowego dotyczące jakości obrotu.
- Chcemy poprawić płynność i zastanawiamy się jak to zrobić. Widzimy pole do poprawy w zakresie oferty produktowej i animatorów, a może trzeba będzie też zmienić regulacje prawne - zapowiada prezes GPW.
Jego zdaniem dużą szansą dla rynku obligacji jest zapowiadany przez Ministerstwo Finansów projekt osobistego konta inwestycyjnego (OKI), który ma zachęcić do inwestowania przez zwolnienie z podatku od zysków kapitałowych do określonej kwoty.
- Czekamy na projekt ustawy o OKI. To rozwiązanie powinno zainteresować mniejszych inwestorów, choćby dlatego, że obligacje korporacyjne dają lepszą rentowność od papierów skarbowych - mówi Tomasz Bardziłowski.
Już teraz Catalyst rozwija się dość dynamicznie. Pierwsze transakcje zawarto na tym rynku we wrześniu 2009 r. Obecnie liczba emitentów korporacyjnych zbliża się do setki, a łączna wartość emisji w obrocie to prawie 100 mld zł.
- W tym roku obserwujemy rekordowe wolumeny w zakresie nowych emisji korporacyjnych. Po trzech kwartałach ich wartość wynosiła 17,2 mld zł i była już prawie taka sama, jak w całym 2024 r. - mówi Izabela Mikołajczyk, dyrektor rynku pierwotnego GPW.
Indeks defaultu na poziomie zero
Wśród większych podmiotów na Catalyst pojawiły m.in. Allegro, Żabka czy Benefit. Dla spółek obligacje to szansa na pozyskanie tańszego kapitału niż w przypadku kredytów bankowych, a inwestorzy mogą zarobić więcej niż na obligacjach skarbowych.
- Trzeba jednak pamiętać, że stopa oczekiwanego zysku zawsze jest powiązana z podejmowanym ryzykiem - przypomina Andrzej Bebłociński, specjalista Domu Maklerskiego Trigon.
To dlatego uważane za najbezpieczniejsze obligacje skarbowe dają obecnie ok. 4,5 proc. stopy zwrotu, a obligacje deweloperów nawet 8 proc. Jest się czego obawiać?
- Nasz Index Default Ratio (IDR) wynosi zero. To komfortowa sytuacja dla inwestorów - mówi Dariusz Mejszutowicz z GPW.
IDR to relacja zapadających w danym okresie obligacji korporacyjnych i tych, które nie zostały wykupione w terminie. To znaczy, że Catalyst zachowuje tu obecnie czyste konto.
Pewnie dlatego chętnych na obligacje Catalyst nie brakuje.
- Średnie pokrycie wartości emisji wynosi 2,5-krotność - dodaje Dariusz Mejszutowicz.
Bywało, że nadsubskrypcja wynosiła 10-krotność, jak w przypadku papierów Echa Investment, czy 7-krotność w przypadku Robygu.
