Wystarczy rzut oka na strukturę emitentów obligacji z rynku Catalyst, aby dostrzec, które branże szczególnie upodobały sobie pozyskanie finansowania poprzez papiery dłużne.
Przeważają banki, deweloperzy, a za nimi firmy faktoringowe i windykacyjne. Łącznie jest to 49 podmiotów z obligacjami na ponad 2,5 mld zł, dostępnymi dla inwestorów indywidualnych. Firm produkcyjnych (poza deweloperami) jest ponaddwukrotnie mniej, a łączna wartość ich emisji nie przekracza 280 mln zł. Reprezentacja emitentów z branży usługowej jest jeszcze skromniejsza.
Najliczniejszy sektor wśród papierów notowanych na Catalyst to bankowość. Na emisję obligacji dostępnych dla inwestorów indywidualnych zdecydowało się 21 banków spółdzielczych i trzy komercyjne. Wartość nominalna ich papierów dostępnych dla inwestorów indywidualnych stanowi łącznie 1,05 mld zł (licząc z rynkiem hurtowym BondSpot, byłaby to kwota ponaddwukrotnie wyższa).
Jednak duża liczebność i wysoka wartość emisji nie idą w parze z zyskami, ponieważ banki dają zarobić średnio 8,16 proc. w bieżącym okresie odsetkowym (8,24 proc. banki spółdzielcze i 7,64 proc. banki komercyjne). To o ponad 2 pkt proc. mniej od rynkowej średniej. W zamian inwestorzy mogą liczyć na znacznie dłuższy okres do wykupu niż w przypadku pozostałych branż.
Znacznie więcej niż banki płacą deweloperzy: 10,48 proc. to tyle, ile średnia wśród dostępnych dla inwestorów indywidualnych papierów (z wykluczeniem BGK i EBI). Łączna wartość ich długu na Catalyst to blisko 819 mln zł, a przeciętny czas do jego wykupu to niewiele ponad 18 miesięcy. Jeszcze więcej płacą firmy faktoringowe i windykacyjne (zostały ujęte razem, ponieważ kilka z nich działa jednocześnie w obu obszarach). Średnio dają one zarobić inwestorom 10,98 proc., czyli o 0,5 pkt proc. więcej od deweloperów i średniej rynkowej. Ich papiery mają nieznacznie krótszy czas do wykupu od deweloperów.
Dominacja czterech branż na Catalyst, mimo że wyraźna, to w każdym przypadku spowodowana jest innymi czynnikami. Banki emitują dług, chcąc wzmocnić kapitały i podnieść współczynniki wypłacalności.
Deweloperzy chętnie korzystają z obligacji, ponieważ duże znaczenie ma dla nich elastyczność finansowania podczas wieloetapowego procesu inwestycyjnego i sprzedaży mieszkań, która zwykle długo trwa. Z kolei windykatorzy — szczególnie ci bez ugruntowanej pozycji na rynku — mają niejednokrotnie kłopoty z dostępem do kredytów w bankach. Firmy te często kupują portfele wierzytelności od instytucji finansowych, które z kolei niechętnie finansują coś, co już raz spisały na straty.
Układ emitentów w tabeli notowanych papierów jasno pokazuje, że na emisję obligacji (poza bankami) często decydują się firmy, które znajdują się w nietypowym położeniu — takie, które chcą maksymalnie odroczyć spłatę pożyczonego kapitału, potrzebują finansowania dla skomplikowanego procesu inwestycyjnego lub zwyczajnie mają trudności z uzyskaniem kredytu bankowego.