CDA na czarnej liście w USA

opublikowano: 10-10-2018, 22:00

Debiut serwisu wideo na NewConnect ma w końcu dojść do skutku. Tymczasem amerykańskie MPAA umieściło go na liście największych globalnych piratów

Z tekstu dowiesz się:

- Jak zakończyła się oferta publiczna CDA.pl

- O co MPAA oskarża CDA.pl

- W jaki sposób polska spółka chroni właścicieli licencji i praw autorskich

- Jaka jest pozycja CDA.pl w Polsce

- Jak duży jest problem piractwa w Polsce

Wejście na małą giełdę jednego z najpopularniejszych serwisów w polskim internecie mocno się opóźniło, ale w końcu stanie się faktem. W połowie grudnia ubiegłego roku spółka CDA, operator serwisu z wideo na życzenie CDA.pl, zakończyła ofertę publiczną i przydzieliła inwestorom akcje, zbierając 0,85 mln zł, choć liczyła na 5,5 mln zł. Debiut na NewConnect planowano na pierwszy kwartał tego roku, ale na przeszkodzie stanął sąd, który nie śpieszył się z rejestracją emisji. W końcu jednak to zrobił, a procedury przed debiutem są już niemal ukończone.

PIRAT? SKĄDŻE ZNOWU!:
PIRAT? SKĄDŻE ZNOWU!:
Kierowane przez Jarosława Ćwieka CDA może w najbliższym czasie zadebiutować na NewConnect. Przedstawiciele serwisu podkreślają, że działa on zgodnie z prawem i usuwa treści, które naruszają prawa autorskie. Stowarzyszenie amerykańskich studiów filmowych wymienia go jednak wśród największych globalnych piratów.
Fot. ARC

— 28 września giełda podjęła uchwałę o wprowadzeniu akcji do obrotu. Informacja o debiucie pojawi się zapewne wkrótce — informuje Wolfgang Laskowski, rzecznik CDA.

Tymczasem spółka wciąż musi mierzyć się z oskarżeniami, że jej model biznesowy oparty jest na piractwie.

Czarna lista

Na początku października Motion Picture Association of America (MPAA), stowarzyszenie amerykańskich studiów filmowych, w odpowiedzi na pytanie Biura Przedstawiciela Handlowego USA przygotowało dokument, w którym „identyfikuje strony i serwisy szczególnie jasno pokazujące obecną naturę i skalę internetowej kradzieży treści". Na liście znalazło się ponad 30 serwisów z całego świata, które zdaniem MPAA łamią prawa autorskie. Wśród nich jest CDA.pl.

„CDA.pl jest najpopularniejszą piracką stroną internetową w Polsce, na której użytkownicy z całego świata mogą znaleźć i obejrzeć treści naruszające prawa autorskie. Jest tak duże, że popularnością przebija kilkalegalnych serwisów VOD, działających w tym kraju. Operator serwisu używa usług Cloudflare, które maskują adresy IP stron. Serwis jest hostowany przez OVH Poland, a CDA.pl maskuje się za usługą reverse proxy, utrudniając posiadaczom praw autorskich możliwość zidentyfikowania precyzyjnego hosta” — czytamy w dokumencie MPAA.

Cloudflare to amerykańska firma, która dostarcza serwisom internetowym m.in. usługi globalnej sieci dostarczania treści (CDN), optymalizuje działanie stron i chroni je przed atakami. Przedstawiciele CDA uważają, że zarzuty MPAA są całkowicie chybione.

— Mam wrażenie, że ktoś z dalekiej amerykańskiej perspektywy i kiepskim rozeznaniem wrzucił nas do jednego worka z torrentami i piratami. Nawet nie wiem, jak poważnie podejść do zarzutu tej organizacji i dość topornego wnioskowania, że skoro korzystamy z usług Cloudflare, to chcemy coś ukryć, ergo — jesteśmy piratem. Niczego nie ukrywamy — wszędzie na stronie są dane spółki, a w regulaminach i polityce prywatności wszystkie stosowne zapisy. Adres spółki też jest podany — mówi Wolfgang Laskowski.

Podkreśla, że w przypadku każdego materiału w serwisie można zgłosić naruszenie i każde zgłoszenie jest sprawdzane.

— Jeżeli powiadomienie jest wiarygodne i materiał faktycznie narusza czyjeś prawa autorskie, to jest bezzwłocznie usuwany. Posiadacze praw autorskich nie muszą identyfikować serwerów IP, ich jedyną potrzebą jest wysłanie linku do strony www, na której znajdują się ich materiały — mówi Wolfgang Laskowski.

CDA podkreśla też, że „działa w oparciu o polskie prawo", czyli usuwa treści po otrzymaniu informacji, że naruszają one prawa autorskie.

— Ponadto udostępniamy zarejestrowanym partnerom — wydawcom, dystrybutorom filmowym, właścicielom licencji i praw autorskich — narzędzie do samodzielnego usuwania treści naruszających prawa autorskie. Tego od nas prawo nie wymaga, ale to znacznie przyśpiesza i ułatwia usuwanie nielegalnych treści — partnerzy mają dostęp niemal administratorski do plików i nie muszą niczego nam zgłaszać, po prostu sami kasują takie pliki — mówi Wolfgang Laskowski.

Cena popularności

CDA działa od 2004 r. i przez lata opierało się na wpływach z reklam wyświetlanych przy treściach (głównie wideo) umieszczanych na serwisie przez użytkowników. W 2016 r. stworzono sekcję CDA Premium, w której płacący abonament użytkownicy mogą oglądać kilka tysięcy filmów i seriali publikowanych przez oficjalnych dystrybutorów i wydawców. Zgodnie z sierpniowymi wynikami badania PBI/Gemius, CDA było 18. pod względem popularności wydawcą i 16. domeną w polskim internecie — serwisy grupy odwiedziło ponad 7 mln internautów.

To — dla porównania — wynik nieco gorszy niż tvn24.pl i lepszy niż np. fakt.pl. Wśród samych serwisów z wideo na życzenie pod względem liczby użytkowników ustępuje jedynie VOD.pl (grupa Ringier Axel Springer), a pod względem liczby odsłon — Netfliksowi. W pierwszej połowie ubiegłego roku spółka miała 8 mln zł przychodów. 76 proc. pochodziło z abonamentu, reszta — z reklam. Największym akcjonariuszem CDA jest założyciel serwisu Łukasz Ćwiek — ma 64 proc. akcji. Jego ojciec, Jarosław Ćwiek, który jest jednocześnie prezesem spółki, ma 34,47 proc.

 

Co drugi Polak w sieci to pirat

Piratów ci u nas dostatek. Według ubiegłorocznego raportu „Piractwo w internecie — straty dla kultury i gospodarki”, przygotowanego przez Deloitte’a na zlecenie Stowarzyszenia Kreatywna Polska, co drugi internauta w Polsce korzysta z nielegalnych źródeł treści, a roczne straty z tego tytułu szacowane są na 3 mld zł — i to bez uwzględniania piractwa w zakresie oprogramowania. Tylko na rynku wideo z nielegalnych treści korzysta 8,2 mln Polaków, z czego 1,4 mln korzysta z płatnych serwisów pirackich, przeznaczając na to miesięcznie średnio 11 zł. Łącznie w pirackich serwisach internetowych Polacy zostawiają rocznie 900 mln zł, z czego po 20 proc. idzie na dostęp do wideo i muzyki, a reszta na książki, prasę, transmisje na żywo (np. sportowe) i audiobooki. Deloitte prognozowało, że do 2024 r. średnie tempo wzrostu piractwa w Polsce wyniesie 3,3 proc. rocznie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane