Cel: potrojenie sprzedaży

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 2003-12-11 00:00

Podwojenie zysku w przyszłym roku i potrojenie sprzedaży do 2006 r. Takie są plany I&B System, który kończy restrukturyzację.

To, że I&B System, zajmujący się usługami informatycznymi i techniką biurową, zarobi w tym roku 2 mln zł, jest już praktycznie przesądzone. Ale na tym ambicje giełdowej spółki się nie kończą. Na przyszły rok zapowiada ona podwojenie wyniku netto. Równolegle ma rosnąć sprzedaż firmy osiągając w 2006 r. — obserwowany w tłustych latach — poziom 90 mln zł.

— Poprawa wyników to skutek udanej restrukturyzacji. Zmniejszyliśmy zatrudnienie i zrezygnowaliśmy z nierentownych obszarów działalności — mówi Henryk Kruszek, prezes IB System.

Trzeba jednak pamiętać, że jeszcze w 2001 r. spółka poniosła ponad 40 mln zł straty. Dlatego prezes nie ukrywa, że akcjonariusze jeszcze długo nie mają co liczyć na dywidendę.

Zyskowne biurowce

Obecnie grupa I&B Systemu skupia się na dwóch sektorach. Pierwszy to instalacja zintegrowanych systemów w inteligentnych biurowcach. Tu spółka dostrzega największy przyrost zleceń.

— W tym segmencie mamy już w połowie wypełniony portfel zamówień na pierwsze półrocze 2004 r. To dużo, gdyż kontrakty realizuje się w 3-6 miesięcy, więc nie ma potrzeby podpisywania umów z dużym wyprzedzeniem — tłumaczy Stanisław Kosucki, przewodniczący rady nadzorczej IBS.

Ale także druga — informatyczna — noga spółki ma się dobrze. Czwarty kwartał jest ponoć znacznie lepszy niż przed rokiem.

Wierzyciele chcą akcji

Jednym z ostatnich elementów restrukturyzacji łódzkiej firmy jest emisja od 1 do 6,9 mln nowych akcji. Z tego 3,4 mln jest przeznaczone dla wierzycieli w zamian za długi. Zapisy ruszyły wczoraj, ale przedstawiciele IBS są raczej przekonani, że w transzy wierzycielskiej dojdzie do ich redukcji. W sprawie pozostałych 3,5 mln walorów trwają rozmowy m.in. z inwestorami finansowymi.

— Zastrzyk kapitału pozwoliłby nam startować do większych przetargów rzędu 5-7 mln zł. Teraz stać nas jedynie na realizację zamówień do 3 mln zł. Bo przecież najpierw w taki kontrakt trzeba zainwestować — dodaje Henryk Kruszek.