Takiego ruchu w ciągu dwóch dni chyba nikt się nie spodziewał i na pewno od dawna nikt na polskim rynku nie obserwował. Ceny wszystkich papierów rozpoczęły marsz w górę. Środowa aukcja pięcioletnich obligacji okazała się pełnym sukcesem Ministerstwa Finansów, co tylko umocniło kupujących w przekonaniu, że warto kupować polskie papiery.
O ile można dyskutować, czy taki kształt w dłuższej części krzywej rentowności jest uzasadniony (moim zdaniem papiery 10-letnie są zbyt drogie w porównaniu z 5-letnimi), o tyle początek krzywej rentowności (obrazujący praktycznie oczekiwania na zmiany stóp procentowych) nie znajduje uzasadnienia. Obecnie rynek wierzy w podwyżkę o maksymalnie 75 pkt baz. (z czego 50 w tym roku) i następnie bardzo szybką zmianę nastawienia i pierwsze obniżki (już od lipca-sierpnia 2005 r.).
Tak krótkiego cyklu zacieśniania polityki pieniężnej chyba żadna z rozwiniętych gospodarek nie doświadczyła. Ponieważ i w Polsce, kraju cudów, wydaje się to mało prawdopodobne, spodziewam się, że w najbliższym czasie dojdzie do niewielkiej przeceny papierów dwuletnich. W ślad za nimi tanieć mogą także inne sektory krzywej rentowności, jednakże ta przecena nie potrwa zbyt długo. Wyraźnie widać zainteresowanie inwestorów krajowych papierami o dłuższym terminie wykupu. Brak ważnych danych pozwoli wkrótce rentowności pięcioletnich papierów osiągnąć poziom 7-proc.
Później wszystko będzie zależało od decyzji Rady Polityki Pieniężnej i resortu finansów. Moim zdaniem rada podniesie stopy o 25 pkt baz., a publikacja struktury finansowania deficytu budżetowego w IV kwartale może wielu inwestorów bardzo zdziwić.
Przemysław Magda
analityk Banku Handlowego