Rynek zdaje się czekać na jakieś informacje, które pozwoliłyby wybić się w górę, co z punktu widzenia technicznego jest nadal możliwe. Obecna konsolidacja póki co wygląda na przerwę i korektę w dalszych wzrostach surowca, tym samym wzrost cen do poziomu 86 USD jest nadal bardzo prawdopodobny.
Każdorazowy większy spadek cen jest wykorzystywany jako okazja do kupna, a rynek próbuje wyceniać poprawę koniunktury i wzrost konsumpcji ropy w dłuższym okresie. Poza tym nadal możliwe jest dalsze osłabienie dolara w długim okresie. OECD prognozuje, że dla 30 najbardziej rozwiniętych państwach świata przyszły rok będzie początkiem wyjścia ze światowej recesji. PKB USA zwiększy się w przyszłym roku o 2,5 proc., a w 2011 r. o 2,8 proc. W 16 państwach strefy euro wzrost PKB wyniesie odpowiednio 0,9 i 1,7 proc. Obecne szacunki są znacznie lepsze od ostatnich. Wzrost PKB ma podstawowe znaczenie dla wzrostu konsumpcji ropy w długim okresie. Tak więc automatycznie szacunki zwiększenia tempa wzrostu PKB przekładają się na oczekiwania zwiększenia światowej konsumpcji ropy.
W mijającym tygodniu znacznie różniły się co do skali informacje o spadku zapasów ropy w USA podane przez Amerykański Instytut Paliw i Departament Energii. Raport DoE nie potwierdził dużego spadku zapasów ropy. Amerykański Departament Energii podał, że zapasy ropy spadły 0,9 mln bbl, choć rynek po wstępnych informacjach Amerykańskiego Instytutu Paliw o spadku zapasów ropy aż 4,3 mln bbl oczekiwał znacznie wyższej skali spadku zapasów. Kiedy dane Departamentu Energii w USA rozczarowały i cofnęły się indeksy akcji druga połowa mijającego tygodnia upłynęła pod znakiem spadków cen ropy.
Globalny poziom zapasów ropy, benzyn i destylatów pozostaje nadal wysoki. Co prawda konsumpcja produktów ropopochodnych w USA wzrosła w ostatnim tygodniu 1 proc. do poziomu 18,5 mln bbl/d, tak w porównaniu z rokiem poprzednim nadal jest 4 proc. niższa.
Kolejną instytucją, która zrewidowała w górę prognozy zmian konsumpcji ropy ze względu na słabego dolara i wyższy od oczekiwań wzrost popytu w Chinach jest szwajcarski bank UBS AG. Oczywiście przekłada się to bezpośrednio na prognozy cenowe.
