CEZ szuka u nas węgla

Maria Trepińska
opublikowano: 05-09-2007, 00:00

Koncern rozgląda się za możliwością przejęcia śląskich kopalń. Szczerze mówiąc, nie ma innego wyjścia.

GieŁda Czesi chcą przejąć kopalnie, eksperci sugerują im inwestycję od zera

Koncern rozgląda się za możliwością przejęcia śląskich kopalń. Szczerze mówiąc, nie ma innego wyjścia.

Drastycznie kurczą się zapasy węgla energetycznego w Czechach. Z wyliczeń ekspertów jednoznacznie wynika, że za 10-15 lat u naszych sąsiadów skończą się możliwości wydobycia tego paliwa. Dlatego też koncern energetyczny Czeskie Energitecke Zawody (CEZ), notowany na giełdach w Warszawie i Pradze, według naszych informacji, ostro rozgląda się za możliwością przejęcia polskich kopalń z dużymi pokładami.

— Potwierdzam zainteresowanie koncernu polskimi kopalniami wydobywającymi węgiel energetyczny — mówi Sebastian Włodarski z warszawskiego oddziału CEZ.

Chodźcie do nas

Jerzy Markowski, były wiceminister gospodarki za czasów SLD-PSL i ekspert górniczy, nie jest zaskoczony zainteresowaniem CEZ polskimi kopalniami. W ubiegłym tygodniu był w Pradze i spotkał się z przedstawicielami giełdowej spółki.

— Namawiam przedstawicieli czeskiego koncernu, aby nie kupowali kopalń, ale wybudowali nową, od podstaw, na terenach, gdzie znajdują się złoża. To może być bardziej uzasadnione ekonomicznie i nie będzie problemów ze związkami zawodowymi — ocenia Jerzy Markowski.

Krzysztof Tchórzewski, wiceminister gospodarki odpowiedzialny za branżę, nie słyszał na razie o polskich planach CEZ, ale...

— Wkrótce zostanie wystawiona na przetarg kopalnia Silesia — podpowiada Krzysztof Tchórzewski.

Prawdopodobnie dojdzie do ciekawej rywalizacji o ten zakład. Kopalnia Silesia w Czechowicach-Dziedzicach należy do Kompanii Węglowej (KW). Przetarg ma się odbyć do 21 września. Według naszych informacji, chrapkę ma też inny potentat — ArcelorMittal. Powód? Silesia ma nie tylko złoża węgla energetycznego, ale przede wszystkim koksowego. Ostatnio udział w przetargu na Silesię zapowiadał także Zdenek Bakala, który pośrednio kontroluje czeskie kopalnie.

Nie po(d)pisali

Zarząd CEZ na początku tego roku liczył, że podpisze 40-letnie kontrakty długoterminowe z KW, kopalnią Budryk i Katowickim Holdingiem Węglowym (KHW) na dostawy węgla energetycznego.

— Nie podpisaliśmy kontraktu — mówi anonimowo przedstawiciel kompanii.

Leon Kurczabiński, analityk z KHW, również potwierdza, że jego spółka nie zdecydowała się na takie rozwiązanie. Powód?

— Chodziło m.in. o poziom cen. Na rynku brakuje węgla energetycznego, a jego ceny w ostatnich dniach idą ostro w górę — mówi Leon Kurczabiński.

Tymczasem stabilność dostaw węgla to podstawa do prowadzenia polityki inwestycyjnej, m.in. w energetyce.

Z komunikatów giełdowych CEZ wynika, że czeski koncern ma podpisane kontrakty na dostawy do 31 marca 2008 r. Odpowiada za nie m.in. Węglokoks. Ale nie jest też tajemnicą, że śląska spółka handlowa ma kłopoty z realizacją umów, ponieważ kopalnie obniżyły wydobycie z przyczyn technicznych.

Oni już tu są

- Czeski koncern zainwestował w naszym kraju m.in. w Elektrownię Skawina i Elektrociepłownię Elcho w Chorzowie. Nasi południowi sąsiedzi już raz, w 2005 r., przymierzali się do przejęcia polskich kopalń, a konkretnie Katowickiego Holdingu Węglowego. Byli nawet na krótkiej liście, ale przetarg został unieważniony.

14

mln ton Tyle wynosi wydobycie węgla w Czechach…

100

mln ton …a tyle w Polsce.

50

mln ton Tyle węgla zużywa polska energetyka...

11

mln ton ...a tyle sam CEZ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maria Trepińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu