Chcę sprzedać 3G operatorom

Marcin Złoch
opublikowano: 2004-12-08 00:00

Szwedzka firma chce wrócić w Polsce na pozycję zajmowaną przed wiekiem.

„PB”: Zegarynka to wynalazek Ericssona. Po raz pierwszy, tego samego dnia na początku XX w., głos z płyty informujący o godzinie mogli usłyszeć mieszkańcy Sztokholmu i Warszawy. Pokazuje to, jak ważnym rynkiem dla szwedzkiej firmy była Polska — formalnie należąca do Rosji. A jak jest teraz?

W następnym roku Warszawa może stać się ważniejsza niż Sztokholm. Na początku wieku planowano nawet przenieść siedzibę firmy do Petersburga, ale rewolucja nie pozwoliła. Warszawa była równie ważna jak Sztokholm i Moskwa — potem wiele się zmieniło. Ale niedawno na wewnętrznym top 10 Ericssona, obejmującym kraje o najszybszym wzroście wartości nowych kontaktów, pojawiła się Polska. Mam nadzieję, że w przyszłym roku dostanie się także do 10 krajów o największych przychodach.

Ericsson do II wojny światowej był ważnym graczem telekomunikacyjnym w Polsce. Miał fabryki, spółka zależna była operatorem w Warszawie. Po wojnie zachodnie firmy zostały odsunięte od działań w kraju. Początek lat 90. to niezły powrót na rynek. Jednak ostatnie lata przyniosły spadek przychodów ze sprzedaży. Uda się przełamać złą passę?

Niestety, polski rynek nie różni się od innych. To samo działo się wszędzie. Mówimy, że lata 90. były zbyt szybkie — po dużych inwestycjach nastąpiło załamanie spowodowane licencjami na UMTS. Banki, które pożyczyły operatorom pieniądze, zaczęły żądać szybszej spłaty. W rezultacie telekomy przystopowały inwestycje, więc załamał się przemysł. U producentów sprzętu pracę straciło blisko 1 mln osób. Ostatnie 2-3 lata to próby ratowania sytuacji. Dopiero w tym roku operatorzy odnotowali dobre przychody, co przełożyło i przełoży się na zakupy. Myślę, że 2004 r. będzie niezły dla Ericssona — także w Polsce.

Na czym chcecie zarabiać? W styczniu zapowiadał Pan, że do 2009 r. Ericsson będzie dostawcą infrastruktury 2 z 3 sieci 3G i dodatkowo będzie zarządzał działaniem jednej z nich. Uda się?

Będzie lepiej. Nasz sprzęt będzie pracował u obecnych operatorów komórkowych, a nawet — w co wierzę — u zapowiadanego czwartego gracza.

Na początku swojego pobytu w Polsce mówił Pan, że został przysłany w celu poprawienia sytuacji finasowej, ale nie zostanie dłużej niż 5 lat.

Sytuacja poprawia się tak szybko, że zapewne wyjadę wcześniej, chociaż chciałbym zostać pełne 5 lat.