Inflacja jeszcze spadnie. RPP nie będzie mogła tego zignorować

Marek ChądzyńskiMarek Chądzyński
opublikowano: 2026-01-15 13:03

Inflacja może spaść nawet do 2 proc., jeśli ceny żywności nadal nie będą rosły i nie wydarzy się nic dramatycznego na rynku paliw. Trend hamowania wzrostu cen jest silny, co potwierdzają dane o inflacji za grudzień. Rada Polityki Pieniężnej nie może przejść obok tego obojętnie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

- jakie czynniki wpłynęły na spadek inflacji w grudniu do 2,4 proc. rok do roku

- czy ceny żywności nadal będą hamować inflację i co na to wpływa

- ile jeszcze obniżek stóp procentowych przewidują ekonomiści i kiedy mogą nastąpić

- jakie ryzyka mogą wpłynąć na przyszłą inflację mimo obecnego hamowania

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Wskaźnik inflacji w grudniu wyniósł 2,4 proc. rok do roku. GUS potwierdził swój wstępny odczyt, dorzucając garść szczegółów, dzięki czemu wiemy, że inflacyjne hamowanie zawdzięczamy przede wszystkim niskiej dynamice cen towarów. Ekonomiści zwracają uwagę zwłaszcza na nietypowe zachowanie cen żywności, które zwykle o tej porze roku rosną, a tym razem się nie zmieniają. W ciągu miesiąca ceny żywności utrzymały stabilny poziom, rok do roku wzrosły tylko o 2 proc. Żywność i napoje alkoholowe to prawie 26 proc. całego koszyka inflacyjnego, zatem to, co się z nimi dzieje, ma bardzo duży wpływ na kształtowanie się inflacji ogółem.

Do spadku inflacji przyłożyły się też ceny paliw, które w ciągu miesiąca spadły o 0,9 proc., a w porównaniu z grudniem 2024 r. były niższe o 3,1 proc. Tu działa efekt podwyższonej bazy z poprzedniego roku, ale też spadek cen ropy, jaki obserwowaliśmy pod koniec 2025 r., czyli jeszcze przed amerykańską interwencją w Wenezueli i kryzysem irańskim.

Inflacja będzie jeszcze spadać

Ceny ropy i ich wpływ na ceny paliw — a więc pośrednio i na inflację — to obecnie niewiadoma. Ale na razie nie ma się czym przejmować. W czwartek przed południem baryłka ropy WTI kosztowała 59,5 USD, a cena była niższa o ponad 4 proc. w porównaniu do zamknięcia z poprzedniego dnia. Ropa brent taniała w podobnym tempie. Niepewność związana z ceną ropy i jej wpływem na inflację w przyszłości wynika z notowań złotego wobec dolara i nieznanych jeszcze skutków kryzysu na Bliskim Wschodzie. Po wielu miesiącach umacniania się względem USD złoty od początku roku słabnie. A to potencjalnie raczej efekt proinflacyjny.

Optymistycznie natomiast można spojrzeć na perspektywy cen żywności. Adam Antoniak, ekonomista banku ING, zwraca uwagę na dobre zbiory z poprzedniego sezonu i utrzymujące się wysokie zapasy zbóż. Jego zdaniem styczniowe opady śniegu powinny ochronić zboża ozime przed wymrażaniem i poprawić sytuację hydrologiczną — prawdopodobieństwo wystąpienia wiosną suszy rolniczej jest obecnie mniejsze niż w poprzednich latach. To wszystko pozwala przypuszczać, że w najbliższym czasie ceny żywności nie powinny stanowić inflacyjnego zagrożenia.

„Hamowanie inflacji sugeruje, że procesy cenotwórcze uległy istotnym zmianom, a swoboda sprzedawców w podwyższaniu cen jest wyraźnie ograniczona w porównaniu do okresu szoku energetycznego i wysokiej inflacji lat poprzednich. Presja konkurencyjna ze strony importu, utrzymująca się deflacja cen producentów, hamujący wzrost płac oraz wciąż relatywnie wysoka skłonność gospodarstw domowych do oszczędzania ograniczają możliwości podwyższania cen” — napisał ekonomista banku ING w komentarzu do grudniowych danych GUS.

RPP jeszcze obniży stopy procentowe

Dalszy spadek inflacji prognozuje również Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Słabe tempo wzrostu cen żywności to jeden z powodów — istotny ze względu na dużą wagę w koszyku, ale niejedyny.

— Nie weszły w życie planowane podwyżki podatków, które mogłyby wpływać na ceny, jak choćby podniesienie akcyzy na alkohol czy opłaty cukrowej. Obie zawetował prezydent. Na początku roku firmy weryfikują cenniki i to też na pewno będzie miało wpływ na hamowanie inflacji. Płaca minimalna nie wzrosła tak gwałtownie jak w ubiegłych latach, co hamuje wzrost cen usług. A do tego mamy też wysoką bazę odniesienia z poprzedniego roku, gdy inflacja dobijała do 5 proc. — mówi Monika Kurtek.

Jej zdaniem inflacja może utrzymywać się w pobliżu 2 proc. nawet do kwietnia.

— Jesteśmy po dobrej stronie mocy. Inflacja znajduje się w okolicach środka celu inflacyjnego NBP lub w dolnej strefie dopuszczalnych odchyleń od niego, co daje Radzie Polityki Pieniężnej pole do obniżek stóp — dodaje ekonomistka.

Cel inflacyjny banku centralnego to 2,5 proc. z możliwością odchylenia o punkt procentowy na plus lub minus. Zdaniem Moniki Kurtek obecne dane inflacyjne i prognozy inflacji dają podstawy, by sądzić, że możliwe są jeszcze dwie obniżki stóp procentowych po 25 pkt baz. każda. Obie nastąpią w najbliższych miesiącach — pierwsza w marcu, druga w kwietniu. Ale na tym rada poprzestanie, bo łączna skala cięć rozpoczętych w maju 2025 r. do tej pory wyniosła aż 175 pkt.

— Poza tym wchodzimy w fazę przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Istnieją duże szanse, że w kolejnych kwartałach dynamika PKB osiągnie poziom 4 proc. lub nawet go przekroczy. Rada Polityki Pieniężnej musi na to uważać, gdyż przyspieszający wzrost jest potencjalnym ryzykiem proinflacyjnym — uważa Monika Kurtek.

Możesz zainteresować się również: