Na początku grudnia dowiemy się, czy Chomik, urządzenie skonstruowane przez polskich naukowców, doleci na Fobos, jeden z księżyców Marsa. Chomik znajduje się na pokładzie rosyjskiej sondy wystrzelonej w listopadzie z kosmodromu Bajkonur w Kazachstanie.
Miała ona wylądować na Fobosie, a Chomik pobrać próbki z jego powierzchni.
Niestety, po wystrzeleniu sondy nie zadziałały silniki, które miały skierować ją na trajektorię w kierunku Marsa. Dlatego zamiast kontynuować lot, sonda krąży po orbicie okołoziemskiej.
Naukowcy się podzielili. Jedni przewidują, że w końcu zacznie spadać na Ziemię i spali się w atmosferze, drudzy – że doleci tam, gdzie trzeba.
Na razie w podboju Marsa górą są Amerykanie.
W końcu listopada z powodzeniem wysłali własną sondę, która ma tam dotrzeć w sierpniu 2012 roku. Przez kolejne dwa lata specjalny łazik Curiosity będzie badał, czy na Marsie mogło istnieć życie.
