Afera Kani i Aliora uderza w 4growth VC. Zarzuty dla zarządzających spowodowały zawieszenie funduszu

Magdalena GłowackaMagdalena Głowacka
opublikowano: 2026-01-25 19:00

Sześć lat od ujawnienia strat Aliora na finansowaniu Zakładów Mięsnych Henryk Kania Krzysztof Bachta i dwaj inni byli menedżerowie Alior Banku usłyszeli zarzuty. Cała trójka zarządza dziś funduszem 4growth VC współfinansowanym przez PFR Ventures. Afera Kani może zaważyć na jego przyszłości.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • dlaczego działalność funduszu 4growth VC, założonego przez byłych prezesów Alior Banku, została zawieszona
  • od kogo zależą jego dalsze losy
  • jak komentuje sprawę finansujący inwestycje PFR Ventures
  • czy start-upy, w które dotychczas zainwestował 4growth VC, mają powody do niepokoju
  • jakie problemy w związku z zarzutami dla zarządu może mieć 4growth VC KOFFI ASI
Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Zarzuty wobec Krzysztofa Bachty, byłego prezesa Alior Banku, oraz Tomasza Biłousa i Marcina Jaszczuka, byłych wiceprezesów, w związku z finansowaniem Zakładów Mięsnych Henryk Kania (ZMHK, patrz ramka), po latach wpływają na funkcjonowanie założonego przez nich funduszu 4growth VC.

Krzysztof Bachta zapewnia, że "opisana sytuacja nie ma żadnego związku z działalnością 4growth VC ani żadną z realizowanych przez fundusz inwestycji", podkreślając, że postępowanie w tej sprawie jest w toku i nie zapadły żadne rozstrzygnięcia sądowe.

- Postawione zarzuty są bezpodstawne i liczymy na to, że niebawem będziemy mogli to wykazać, potwierdzając tym samym całkowitą niewinność – zaznacza Krzysztof Bachta.

Mimo to działalność inwestującego w start-upy funduszu 4growth VC, który w grudniu 2024 r. pozyskał kapitał od PFR Ventures, została zawieszona, a jego przyszłość zależy od decyzji inwestorów. Powód? Restrykcyjne reguły obowiązujące w funduszach finansowanych przez PFR Ventures w przypadku postawienia zarzutów któremukolwiek członkowi zespołu zarządzającego.

Zgłoszenie niepożądanego zdarzenia i zawieszenie

4growth VC to już drugi fundusz byłych menedżerów Alior Banku działający pod tym szyldem. Poprzedni rozpoczął działalność latem 2021 r., inwestując w fintech Cashy. On również podpierał się publicznymi pieniędzmi, ale w innej formule. W start-upy z sektora finansów i ubezpieczeń koinwestował z NCBR Investment Fund.

W drugi fundusz 4growth VC w grudniu 2024 r. 51,3 mln zł zdecydował się zainwestować PFR Ventures (źródłem pieniędzy jest program KOFFI finansowany z Funduszy Europejskich dla Nowoczesnej Gospodarki), a kolejne 35,5 mln zł zapewniła grupa inwestorów prywatnych. W chwili składania ofert Krzysztof Bachta, Tomasz Biłous i Marcin Jaszczuk nie mieli postawionych zarzutów, ani nie było prowadzone wobec nich postępowanie karne. Wehikuł zrealizował dwie inwestycje, w start-upy Bidfinance i Holi Health - i na razie tylko na nie dostał pieniądze od inwestorów, w tym PFR Ventures.

- Alokacja do funduszu VC nigdy nie jest powiązana z przelaniem pełnej kwoty do zespołu zarządzającego. PFR Ventures, tak samo jak inwestorzy prywatni, każdorazowo odpowiada na wezwania do zapłaty, które zgłasza zespół w ramach realizowanych inwestycji i ponoszonych kosztów - wyjaśnia Maciej Polak, rzecznik PFR Ventures.

17 listopada 2025 r. działalność 4growth VC została zawieszona.

- Zawieszenie było związane ze zgłoszeniem tego samego dnia, tj. 17 listopada 2025 r., przez zespół zarządzający wystąpienia tzw. niepożądanego zdarzenia. To sformułowanie, które zawarte jest w umowie między PFR Ventures a funduszem. Reguluje ono katalog sytuacji, w których może dojść do wstrzymania działalności inwestycyjnej. Wśród nich znajduje się postawienie zespołowi zarzutów przez prokuraturę – informuje Maciej Polak.

„Zgodnie z dobrymi praktykami rynkowymi, a także zapisami umowy inwestorskiej, zespół zarządzający funduszu informuje swoich inwestorów – zarówno PFR Ventures, jak i inwestorów prywatnych, o wydarzeniach związanych z jego funkcjonowaniem. W związku z tym zespół zarządzający 4growth VC KOFFI ASI niezwłocznie przekazał inwestorom wszelkie informacje o zaistniałej sytuacji. Zdarzenie to nie wpłynęło i nie wpływa na bieżące funkcjonowanie spółek portfelowych” – czytamy w oświadczeniu 4growth VC.

Los funduszu 4growth VC w rękach PFR Ventures

Następnie fundusz opracował wspólnie z inwestorami prywatnymi różne warianty planu naprawczego, które będą opiniowane przez wszystkich inwestorów i zostaną poddane głosowaniu. W przypadku ich odrzucenia zespół zarządzający może składać kolejne propozycje.

Co zaproponowali menedżerowie 4growth VC?
- Do momentu otrzymania decyzji PFR Ventures dotyczącej projektu tzw. planu naprawczego nie ujawniamy szczegółów tego projektu i ewentualnych zmian w strukturze decyzyjnej funduszu – mówi Krzysztof Bachta.

Maciej Polak informuje, że udział PFR Ventures w głosach jest proporcjonalny do udziału w kapitalizacji funduszu. Bez zgody PFR Ventures nie można więc wznowić działalności funduszu. Kiedy poznamy decyzję głównego inwestora?

- Terminy posiedzeń i głosowań komitetu inwestycyjnego nie są przedmiotem publicznej komunikacji. Nastąpi to w nadchodzących tygodniach – ucina rzecznik PFR Ventures.

Potwierdza, że dotychczasowe inwestycje funduszu nie są zagrożone. Umowa PFR Ventures z zespołem zarządzającym funduszem nie pozwala na wycofanie pieniędzy przez żadnego z inwestorów. Możliwa jest natomiast odsprzedaż udziałów innym inwestorom.

Ryzyko operacyjne dla 4growth VC KOFFI ASI

Zarzuty karne dla zarządzających rodzą problemy związane nie tylko z zasadami obowiązującymi w PFR Ventures, ale też z formułą inwestowania funduszu. 4growth VC kupuje udziały w start-upach poprzez alternatywną spółkę inwestycyjną (ASI), której rejestracja wymaga zgody Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). Zarzuty wobec zarządu ASI nie powodują automatycznie wstrzymania jej działalności. Ryzyko operacyjne pojawia się jednak, gdy dotyczą one wszystkich członków zarządu - a tak jest w przypadku 4growth VC KOFFI ASI. Co na to KNF? Jacek Barszczewski, rzecznik komisji, informuje, że urząd „na ten moment nie będzie komentować sprawy”.

Inwestycje nie powinny być zakłócone
Paula Pul
partnerka zarządzająca kancelarii LawMore

W funduszach VC standardem jest niezwłoczne zgłoszenie inwestorom wystąpienia tzw. adverse event [zdarzenia niepożądanego – red.] dotyczącego osób kluczowych. W szczególności przy udziale kapitału publicznego zwykle wiąże się to z podwyższonym reżimem compliance i - do czasu wyjaśnienia ryzyk - wstrzymaniem nowych inwestycji lub ograniczeniem aktywności.

Przywrócenie pełnej operacyjności następuje po wdrożeniu planu naprawczego i ewentualnych zmian w zarządzaniu czy strukturze decyzyjnej, zatwierdzanych w trybie wynikającym z umowy funduszu.

Interesy spółek portfelowych zabezpiecza ring-fencing, czyli ciągłość zarządzania portfelem, rezerwy na follow-ony, delegowanie uprawnień lub zarządzający zastępczy oraz - gdy trzeba - zmiana zarządzającego. Co do zasady kapitał w funduszu nie jest na żądanie wycofywany, więc dotychczasowe inwestycje nie powinny być zakłócone.

Historia kredytów dla ZMHK powraca po sześciu latach

Upadek Zakładów Mięsnych Henryk Kania (ZMHK) w 2019 r. zaowocował zarzutami prokuratury o jedno z największych oszustw w historii polskiego rynku kapitałowego. Zdaniem śledczych spółka, osiągająca roczne przychody powyżej 1 mld zł, wystawiała setki fikcyjnych faktur, wprowadzając w błąd skarb państwa, banki, akcjonariuszy i obligatariuszy.

Alior Bank, który finansował ZMHK, zgłosił podejrzenie oszustwa kredytowego, ale śledztwo wykazało, że straty banku w wysokości 161,5 mln zł mogły wynikać także z działań licznych pracowników instytucji finansowej.

Po sześciu latach prokuratura postawiła zarzuty 27 osobom zatrudnionym w Alior Banku w latach 2018-19. W tym gronie znaleźli się byli prezesi: Katarzyna Sułkowska i Krzysztof Bachta, a także m.in. byli wiceprezesi: Tomasz Biłous i Marcin Jaszczuk (wszyscy wyrazili zgodę na podawanie pełnych danych osobowych). Zarzuty dotyczą niegospodarności i współudziału w wyrządzeniu szkody finansowej bankowi. Z nieoficjalnych informacji PB wynika, że wszyscy oskarżeni byli pracownicy Alior Banku kwestionują przedstawione im zarzuty i nie przyznają się do winy.

Krzysztof Bachta podkreśla, że jako prezes Alior Banku w latach 2018-20, wspólnie z pozostałymi członkami zarządu, w lipcu 2019 r. złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wyłudzenia kredytu przez osoby związane z ZMHK. W jego opinii ówczesny zarząd dochował należytej staranności i dzięki temu bank ma w tej sprawie status pokrzywdzonego.

Możesz zainteresować się również: