YetiForce (YF) to niewielka spółka z sektora IT specjalizująca się we wdrażaniu systemów CRM, która w kwietniu 2023 r. zaliczyła iście kosmiczny debiut na NewConnect (NC). Po zaledwie czterech dniach jednak jej notowania zawieszono na wniosek Komisji Nadzoru Finansowego, która uznała, że doszło do manipulacji kursem, i zawiadomiła prokuraturę.
W grudniu 2023 r. PB ujawnił, że o udział w tym nielegalnym procederze nadzór podejrzewa osoby i firmy skupione wokół Marka P. – inwestora podejrzanego już o manipulację kursem aż sześciu różnych firm z NC i skazanego prawomocnie za wyprowadzenie oraz wypranie ponad 23 mln zł z Agtesu, kolejnej spółki notowanej kiedyś na małym rynku.
Marek P. w YetiForce? Prawie jak Yeti
Prezes, inwestor i autoryzowany doradca YF przekonywali wówczas zgodnie, że o związkach Marka P. ze spółką nic nie wiedzą. Prokuratura Regionalna w Warszawie, prowadząca duże śledztwo dotyczące tzw. grupy bydgoskiej lub grupy P. (patrz ramka), tych związków jednak się doszukała, choć nie w wątku dotyczącym podejrzenia manipulowania kursem akcji YF, ale wynikami finansowymi tej spółki.
- Zarzuty z art. 77 ustawy o rachunkowości, polegające na podaniu w okresie od września 2021 r. do marca 2022 w księgach rachunkowych spółki nierzetelnych danych usłyszały dwie osoby: Marek P. i Jerzy K. – informuje Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Warszawie.
Zdaniem Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) i prokuratury od 2014 r. do co najmniej 2020 na NewConnect działała tzw. grupa bydgoska lub grupa P., manipulująca kursami akcji wielu firm. Jej istnienie ujawniliśmy w PB w dwóch artykułach z sierpnia 2023 r.
Najpierw napisaliśmy, że zarzuty manipulacji kursami akcji w śledztwie, prowadzonym z zawiadomienia KNF przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie i warszawski zarząd Centralnego Biura Śledczego Policji, usłyszało 12 osób: Marek P., jego synowie Marcin P. i Cezary P., a także Tadeusz J., Jerzy D., Dariusz B., Sylwester F., Ireneusz H., Michał K., Zbigniew L., Karolina N. i Marcin S. Przy czym trzy z nich: Marek P., Cezary P. i Tadeusz J. dodatkowo podejrzane są o działanie w zorganizowanej grupie przestępczej.
W kolejnym artykule opisaliśmy natomiast, na czym konkretnie miały polegać giełdowe manipulacje w przypadku każdej z sześciu firm objętych zarzutami: Boruty Zachem (dziś Hub.Tech), 01 Cyberatonu (dziś T&T Proenergy), Europejskiego Funduszu Energii, Devoranu (dziś Energy), Softblue i Black Pearl. Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa i jest systematycznie rozszerzane o wątki dotyczące kolejnych firm.
Mocno kreatywna księgowość
Wszystko zaczęło się od zawiadomienia o przestępstwie popełnionym przez siebie i inne osoby, które złożył Błażej Pabiszczak, założyciel i wieloletni (do listopada 2022 r.) prezes YF. W grudniu 2023 r. to on jako jedyny potwierdzał informacje PB, że Marek P., za pośrednictwem związanych z nim cypryjskich wehikułów, został inwestorem YF w sierpniu 2021 r. Wedle relacji byłego szefa YF od tego momentu to właśnie Marek P. miał podejmować wszystkie decyzje istotne dla spółki – po konsultacjach z Błażejem Pabiszczakiem i Jerzym K., od początku inwestorem YF, a jednocześnie menedżerem, który w przeszłości zasiadał w zarządach i radach nadzorczych kilkunastu spółek, w tym notowanych na GPW.
Według prokuratury wszyscy trzej panowie mieli m.in. zdecydować, by tuż przed wejściem YF na NC kreatywnie podkręcić wyniki finansowe spółki o kilka milionów złotych. W jaki sposób? Po pierwsze poprzez zamianę zaliczek na wynagrodzenie, wypłacanych przez lata Błażejowi Pabiszczakowi, na rzekome pożyczki udzielone przez YF jego małżonce. A po drugie – poprzez zaksięgowanie dużej części wynagrodzeń pracowników jako wydatków na badania i rozwój, a gdy zakwestionowała to biegła – jako „produkcji w toku”.
Były prezes małym świadkiem koronnym
Wobec Błażeja Pabiszczaka, który przyznał się do winy i złożył obszerne wyjaśnienia, prokuratura zastosowała przepis o tzw. małym świadku koronnym, bo były szef YF „ujawnił informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia”. I dlatego w stosunku do niego śledczy wystąpili z wnioskiem o odstąpienie od wymierzenia kary i orzeczenie jedynie dwuletniego zakazu zasiadania we władzach spółek. A sąd ten wniosek uwzględnił i w grudniu 2024 r. wydał taki właśnie, prawomocny już wyrok.
Jak to wszystko komentuje Jerzy K., który w grudniu 2023 r. przyznawał się do poznania Marka P. „jakiś czas temu”, ale jednocześnie zapewniał, że nie ma wiedzy, aby ten „był kiedykolwiek inwestorem” w YF? Nie wiadomo – nasze prośby o komentarz pozostawił bez reakcji. Tak samo postąpił Marek P., który wcześniej zapewniał PB, że nie ma z tą sprawą żadnego związku, a także nie jest „w jakikolwiek sposób związany” z YF. Z naszych informacji wynika, że w prokuraturze i Jerzy K., i Marek P. nie przyznali się do winy.
Tymczasem w lipcu 2025 r. YF poinformowało w raporcie bieżącym, że spółce doręczony został pozew, w którym Błażej Pabiszczak i jego żona domagają się stwierdzenia nieważności postanowień porozumienia zawartego przez nich z YF, a także zapłaty ponad 1,2 mln zł – głównie z tytułu rzekomych pożyczek na prawie 1 mln zł, które - zdaniem prokuratury - były pozorne i antydatowane. YF te żądania uznaje za „całkowicie bezzasadne”.
Brak sukcesów w IT, nici z biotechnologii
A co poza tym słychać w spółce z NC? Jako producent i dostawca oprogramowania CRM YF kariery nie zrobiło. W 2023 r. firma osiągnęła przychody na poziomie zaledwie 1,4 mln zł i straciła na czysto 4 mln zł. Rok później, przy przychodach 1,88 mln zł, strata była jeszcze wyższa - sięgnęła 5,34 mln zł.
W styczniu 2025 r. YF poinformowało więc, że rozszerzy działalność o… biotechnologię – poprzez warte 38 mln zł przejęcie firmy z rynku badań genetycznych. Planowana transakcja z udziałem spółek ECS Investment i DNA Medical Group dwukrotnie była jednak odwlekana, a ostatecznie w czerwcu 2025 r. umowa inwestycyjna została rozwiązana.
Wejście w sektor obronny z 53 tys. zł na koncie
Spółka wdrożyła więc kolejny „przegląd opcji strategicznych” i we wrześniu 2025 r. poinformowała, że zacznie działać w… sektorze obronnym. Z nową radą nadzorczą, nowym prezesem (jest nim Rafał Andrzejak) i pod nową nazwą: Stohid Technology (ST). Obecnie firma przedstawia się jako „hub technologiczny” i „integrator zdolności”, a jej kluczowym projektem ma być bezzałogowa naziemna platforma mobilna Wilk.
Równocześnie ST, która zatrudnia pięć osób, dalej działa w branży CRM. W trzech kwartałach 2025 r. spółka wykazała 831,6 tys. zł przychodów i 305,7 tys. zł straty netto. Na koniec września 2025 r. jej aktywa sięgały 1,1 mln zł, a zasoby gotówkowe – 53,2 tys. zł. Równocześnie kapitalizacja rynkowa ST oscyluje wokół 140 mln zł. A i tak jest ponaddwukrotnie mniejsza niż pod koniec września 2025 r., kiedy przekraczała 300 mln zł.
