CI Games zatrzymane w drodze do Londynu

opublikowano: 11-09-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Duży akcjonariusz wylał kubeł zimnej wody na głowy zarządu spółki, rozgrzane wizją dual listingu. Nie oznacza to jednak, że debiutu na London Stock Exchange nie będzie.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • co prezes CI Games mówi o potencjalnym duallistingu spółki na London Stock Exchange
  • co sądzi o tym największy inwestor finansowy
  • dlaczego Active Ownership Fund zainwestował w producenta gier
  • dlaczego na ostatnim walnym glosował w kontrze do największego akcjonariusza
  • dlaczego wyjście z akcjonariatu Rockbridge TFI skomplikowało londyńskie plany spółki

Prawie 400 mln zł - na tyle wycenia warszawska giełda spółkę CI Games, najdłużej notowanego producenta gier. Zdaniem zarządu firma jest jednak warta więcej, co doceniono by za granicą. Stąd pomysł na dual listing, który narodził się podczas trwającego już przeszło rok przeglądu opcji strategicznych.

Takie plany firma zasygnalizowała już w grudniu ubiegłego roku. Początkowo w grę wchodziły giełdy londyńska i sztokholmska, a ostatecznie stanęło na Londynie. Zarząd wybrał już nawet doradcę, bank inwestycyjny Berenberg, który miał pomóc spółce zadebiutować na London Stock Exchange (LSE).

– Jesteśmy naprawdę blisko rozważanego debiutu w Londynie. Wkrótce będziemy mogli przekazać więcej informacji - zapewniał Marek Tymiński, prezes i główny akcjonariusz CI Games (29 proc. akcji ogółem), w rozmowie z PAP Biznes pod koniec lipca.

Twarda deklaracja:
Twarda deklaracja:
Marek Tymiński, prezes i największy akcjonariusz CI Games deklaruje, że nie zamierza sprzedawać akcji producenta gier. Jego zdaniem CI Games ma ogromny potencjał, o czym świadczy udany start kampanii promocyjnej „The Lords of the Fallen”, reakcja graczy na całym świecie, a także obecnych i potencjalnych partnerów biznesowych, którym firma pokazała grę, skalę projektu i plany kampanii marketingowej. CI Games informuje, że prowadzi rozmowy w sprawie dystrybucji i potencjalnego globalnego wydania gry.

Komplikacje na walnym

Wygląda jednak na to, że nie wszystko idzie zgodnie z planem. Świadczy o tym przebieg walnego spółki sprzed tygodnia. Akcjonariusze mieli wyrazić zgodę na przekształcenie CI Games w spółkę europejską, co miało poprzedzić londyński debiut. Niespodziewanie jednak odstąpili od głosowania uchwały w tej sprawie. Zwołując walne, zarząd najwyraźniej nie docenił obiekcji dużego akcjonariusza, bez którego zgody się nie obejdzie. Chodzi o Active Ownership Fund (AOF). To fundusz, który bynajmniej nie słynie z ostrej gry, lecz przeciwnie - cieszy się opinią koncyliacyjnego. Nad Wisłą jest znany z inwestycji w Polski Bank Komórek Macierzystych, którą przeprowadził w zgodzie z zarządem i innymi akcjonariuszami. Głosami AOF (na walnym miał 37,53 proc.) odrzucono uchwałę o przerwie w walnym do 26 września (uchwała wymagała 2/3 głosów). Fundusz był też przeciw uchwale o zaniechaniu głosowania, która ostatecznie przeszła, bo wymagała zwykłej większości. Sprzeciwił się również powołaniu Jeremy’ego M.J. Lewisa do rady nadzorczej.

Właścicielskie roszady

AOF wszedł do akcjonariatu CI Games w połowie maja w miejsce Rockbridge TFI. Następnie dokupił pakiet akcji i obecnie kontroluje blisko 36,6 mln, czyli niemal 20 proc. głosów, co czyni go drugim co do wielkości po prezesie akcjonariuszem spółki. Mniej więcej w tym okresie zaangażowanie zmniejszył natomiast fundusz Esaliens (na ostatnim walnym zarejestrował jedną akcję, choć może ich mieć więcej).

Według nieoficjalnych informacji właśnie z Rockbridge TFI i Esaliensem zarząd polskiej spółki wiązał londyńskie plany. O konkretach związanych z debiutem informował oszczędnie, ale Marek Tymiński stanowczo twierdził, że nie zamierza sprzedawać akcji, a w planach nie ma też emisji. Wszystko wskazuje więc na to, że płynność na LSE miały spółce zapewnić walory dwóch funduszy.

Wyścig po akcje

Dual listingowi nie sprzeciwia się też ich następca AOF, ale diabeł tkwi w szczegółach. Fundusz ma uwagi związane m.in. z ładem korporacyjnym, według naszych informacji chodzi np. o funkcjonowanie rady administrującej, ważnego organu spółki europejskiej (więcej w wywiadzie w ramce). W odróżnieniu od poprzedników AOF niekoniecznie też będzie zainteresowany szybką sprzedażą akcji CI Games w Londynie, bo liczy na duży wzrost ich wartości. W tych okolicznościach zarząd musiałby więc szukać innego akcjonariusza, którego pakiet można by zaoferować inwestorom na LSE, a to może oznaczać zakupy w Warszawie.

- Ewentualna próba wprowadzenia na LSE walorów innego podmiotu, który zgromadził odpowiedni pakiet, może oznaczać, że niebawem zobaczymy wyścig po akcje. Obecnie kurs jest poniżej ceny z transakcji ostatniego zakupu przez Active Ownership Fund [w sierpniu fundusz kupował akcje po 2,15 zł, a bieżący kurs to 2,14 zł - red.], wiec być może rynek jeszcze tego nie zauważa – mówi Paweł Sugalski, zarządzający funduszem Smart Money FIZ.

Na ostatnim walnym CI Games trzecim co do wielkości pakietem akcji (ponad 6 mln) dysponował Mirosław Czarnik, który prywatnie jest prezesem GPP Business Parku. Zapytaliśmy go, czy zna Marka Tymińskiego i czy z nim lub innych członkiem zarządu spółki ustalił kwestię odsprzedaży akcji na potrzeby dual listingu. Inwestor odmówił komentarza. Czwarty pod względem wielkości pakiet zarejestrowany na walnym (1,5 mln akcji) należał do Aleksandry Tymińskiej, żony prezesa CI Games.

Marek Tymiński nie precyzuje daty debiutu w Londynie i ucina pytania o szczegóły.

- Nasze plany pozostają niezmienione. Proces potencjalnego debiutu jest poufny – informuje szef CI Games.

Cztery pytania do...
Chcemy mieć czas na optymalizację
Floriana Schubachera
założyciela i partnera zarządzającego Active Ownership Fundu

Dlaczego Active Ownership Fund zdecydował się zainwestować w CI Games?

Widzimy w spółce świetny zespół, świetne gry i potencjał wielokrotnego wzrostu wartości, a co za tym idzie jej wyceny giełdowej.

Czy fundusz popiera plan wprowadzenia akcji CI Games do notowań na London Stock Exchange w ramach dual listingu?

  • Jesteśmy inwestorem długoterminowym, więc miejsce notowań jest dla nas drugorzędne, ale absolutnie nie jesteśmy przeciwni dual listingowi na londyńskiej giełdzie, a nawet popieramy go, ponieważ był obiecany pracownikom spółki przez zarząd i wiemy, że jest to dla nich ważne. Jest to także ważne dla części zagranicznych inwestorów portfelowych, gdyż notowanie na rynku europejskim ma przewagi nad notowaniem na rynku polskim. Mam na myśli kilka kwestii: od postrzegania Polski przez niektórych inwestorów jako kraju Europy Wschodniej czy położonego blisko Rosji po brak dostępu do polskich instrumentów za pośrednictwem niektóry platform tradingowych czy inne ograniczenia techniczne.

Jaka jest państwa wizja dual listingu CI Games na LSE?

Mamy nadzieję, że dual listing poprawi płynność akcji oraz znajomość spółki na rynkach kapitałowych. Jako największy inwestor finansowy z dużym doświadczeniem inwestycyjnym w branży gamingowej chcemy wspierać spółkę także w zakresie strukturyzowania takich ruchów kapitałowych oraz corporate governance. Jesteśmy przekonani, że wspólnie wypracujemy optymalne rozwiązanie. Uważamy, że CI Games to biznesowo fantastyczna spółka i jednocześnie świetna okazja inwestycyjna. Liczymy, że więcej inwestorów dostrzeże ten potencjał i będzie uczestniczyć w budowie wartości spółki.

Dlaczego na ostatnim walnym fundusz głosował w kontrze do prezesa i głównego akcjonariusza?

Nie wiemy, ile czasu zajmie wypracowanie optymalnego rozwiązania, dlatego zagłosowaliśmy przeciwko uchwale o przerwie w walnym. Chcieliśmy mieć czas na dopracowanie planowanych rozwiązań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane